Co realnie zrobiłeś w sprawie Koronaświrusa?


  • Patroni

    Ponieważ wszystkie wątki jakie widzę już przyprawiają o mdłości, ciagle przerzucanie się artykułami i żadnej produktywności, proponuje żeby każdy się zastanowił nad sobą.

    Co realnie zrobiliście w sprawie koronaswirusa? Kogo przekonaliście? Co zorganizowaliście? Może ktoś zaczną np. mówić publicznie co myśli?
    Czy macie jakiekolwiek efekty?

    Nie musicie odpowiadać publicznie - możecie się tylko zastanowić. Sugeruje Wam to bo widzę potężna bezproduktywność i marnowanie energii.

    Zadajcie sobie to pytanie, bo widzę że większość przy lekkiej odwilży nadal myśli że „jakoś to będzie”. Rzucanie linkami świata nie zmieni, moi drodzy. Gdyby linki kogoś przekonywały to już nie byłoby problemu... a on narasta, wbrew temu co widzicie.

    Osobom które się będą pultały i pisały „a co TY zrobiłaś?” bede dawać prezencik w postaci bana. Wróćcie sobie do moich filmów, od 2 miesięcy tłumacze co ja robię i jak rozmawiać z ludźmi by ich przekonywać.



  • ja zacząłem publicznie udostępniać różne dane dot. świrusa, pisałem o tym z ludźmi i spotkałem się głównie z linczem. Przynajmniej wyselekcjonowałem sobie znajomych 🙂



  • Cisnę forum, do tego tzw partyzantka internetowa na grupie Polacy na canarach 😉 Na poczatku tam nie było głosu rozsądku kompletnie, na chwilę obecną ( a wylało się na mnie w pip szamba ) sporo ludzi ciśnie na koronę i widzi to.
    Często nawet więcej głosów sprzeciwu jest niż panikarzy, do tego nawet grupka na mojej wyspie a szkoda że mnie to ominęło, dowiedziałem się po fakcie, zrobili protest.
    Nie jestem u siebie, ale mimo wszystko jak ci kretyni klaskali o 19, to czasami buczałem na nich hehe.

    Obecnie mamy fazę w której trzeba nosić maseczki w sklepach etc. ale mam to w dupie, wchodzę bez. Dopiero jak ochrona się zesra, to zakładam ale tez tak na odpierdol, że usta wystają, nie będę się dusić.



  • Nie lubię być rozliczana ze swoich czynów i nie robię tego czy piszę dla poklasku, ale w nadziei, że najzwyczajniej w świecie może kogoś moimi wyczynami zainspiruję do działania. Od początku nie wierzyłam w tą ściemę jak i że tak daleko to zajdzie.Około 2009 r. miałam to nieszczęście pracować pośrednio dla farmy w Niemczech.Firmy o których mowa znam z nazw, ponieważ były naszymi głównymi odbiorcami.Jak się ta bujda zaczęła wiedziałam od razu co jest na rzeczy.Przebieg co do joty podobny do tego z 2009 nawet sezon pasował. Tyle,że tym razem zabrakło mądrych ludzi na stołkach typu dr Wordac. Ja o tej szopce dowiedziałam się jeszcze będąc w Azji, ale nie przypuszczałam, że ktoś o zdrowych zmysłach się na nią po raz kolejny nabierze.Już w styczniu toczyłam bezskuteczne dysputy ze spanikowanymi znajomymi mieszkającymi w Wietnamie. Na dzień dzisiejszy ex-znajomymi.

    Przejdźmy do spowiedzi."Obraziłam Pana Boga następującymi grzechami:"

    • wieszając postulaty i informacje na rowerze np.porównanie z grypą z 2017/18 i podjętymi wtedy działaniami jak i teraz.Mój rower to jeżdżący transparent i zaznaczam, że przemieszczam się głównie nim ostatnio,
    • od prawie 2-ch miesięcy wychodzę do ludzi tylko i wyłącznie w własnoręcznie zrobionym t-shirt-cie,
    • mam wywieszoną flagę przed chałpą,
    • pogrzebałam przed posesja Grudgezetz/konstytucje,
    • na ścieżkach rowerowych i nie tylko szerze kredową partyzantkę,
    • jeżdżę na manifestacje, co dokumentuje w moich story na fejsie,
    • nie noszę maseczki,
    • od czasu wprowadzenia obowiązku noszenia maseczki czyli ponad 4 tygodni nie byłam na zakupach, a jak już robię to tylko tam gdzie mnie tolerują bez kagańca. Mieszkam na wsi i mam możliwość robić zakupy u rolników. Mamy tutaj nawet samoobsługową mleczną stacje benzynową⛽️.Wspieram w ten sposób małe, lokalne przedsiębiorstwa,
    • dzięki rowerowi i t-shirt przekonałam już paru ludzi i nawiązałam kilka fajnych rozmów na temat koronki.Ostatnio jak pędziłam na rowerze jedno auto trąbiło i wiwatowało na mój widok,
    • wklejam informacje na bieżaco na na moje facebooko-we story,
    • robię też krótkie filmiki na story z opisami,
    • tłumaczę artykuły dotyczące korony i tworzę z nich wpisy w 2-ch językach,
    • podaje każdemu jak się należy rękę na powitanie,
    • rozsyłam, ale z umiarem informacje do znajomych(messenger i WhatsApp),
    • utrzymuje regularny kontakt z wieloma poznanymi osobami na świecie, dzięki temu wiem co jest na rzeczy w wielu krajach,
    • motywuje znajomych do działania podsuwając im pomysły jak się nadarzy okazja,
    • udzielam sie regularnie na forum ziomalum i mam nadzieję, że nie macie mnie dość😅,jakby co to dawać znać.

    Robię co mogę, zawsze można więcej, ale na razie na tyle mnie stać.

    Będę wieszać ulotki, plan w trakcie realizacji.


  • Patroni

    @anka 👏🏼👏🏼👏🏼👏🏼👏🏼👏🏼

    Jesteś najlepszym dowodem że nie trzeba wcale robić jakiś niestworzonych rzeczy. To co robisz może robić każdy. Czemu nie robią, nie wiem. Czekają na zbawcę.



  • @anka napisał w Co realnie zrobiłeś w sprawie Koronaświrusa?:

    od czasu wprowadzenia obowiązku noszenia maseczki czyli ponad 4 tygodni nie byłam na zakupach, a jak już robię to tylko tam gdzie mnie tolerują bez kagańca.

    dokładnie to samo zacząłem, mam obok sklepik mały, po prostu tam chodzę, mają mniej produktów i trochę drożej, ale walić to. Nie wyobrażam sobie iść na takie duże zakupy na jakie zwykłem chodzić, że godzinę biegam po markecie w tej posranej maseczce.



  • @baku nie wiem na jakiej wyspie na Kanarach mieszkasz, ale na Teneryfie jest cała masa takich małych gospodarstw u których można się dość dobrze zaopatrzać -z tego co mi wiadomo.Tylko trzeba poszukać.Niestety również tam w dużych marketach króluje import z tego co zdołałam zaobserwować będąc na Teneryfie parę latek temu.

    Wielu rolników w Polsce też by sprzedawało własne produkty czy wystawiało przy drodze typu: jajka,maliny,owoce,ziemniaki,dynie itp. bo często nie są w stanie ich samodzielnie przerobić, ale tu niestety wkracza państwo, podatki no i nie chce im się po prostu w to bawić😔.Ludzie też na wsiach są bardzo zawistni często do tego stopnia, że chętnie doniosą na takiego sąsiada.


  • Patroni

    @anka
    Dokładnie, ludzie to k... w weekend kumpeli mąż poszedł z dzieckiem pograć w piłkę na pustym trawniku to dostali mail od administracji, że się nie stosują do zaleceń, że place zabaw nie są otwarte. Pokolenie millenialsów, bo w większości tacy ludzie mieszkają na tych nowych osiedlach to gorsze niż te dziadki... Dramat
    Ja kupiłem na niby patodzielni, ale tutaj jeszcze przed psiarnią ostrzegają 😄 i ze sklepów też nie gonią bez maski 🙂



  • Dobre pytanie?
    Dlaczego influencer milczy w sprawie kowida. Pod spodem polecam komentarz.



  • @Nahtalie układanka zaczyna sie układać.Dobry materiał.



  • @anka na fuercie mieszkam, tu to tylko kozy chyba hodują 😉
    Fuerta mało zielona, na krowy się nie nadaje 😄



  • @baku koza to bardzo wytrwale i mało wymagające zwierzę,żeglarze podczas podboju świata specjalnie je wypuszczali na wyspach.Czytalam,że te zwierzęta w głównej mierze przyczyniły się też do zmian krajobrazu na wielu wyspach,jak i pierwsi podróżnicy,którzy karczowali lasy pod remont statków. Gdzieś w tamtych czasach miano zachowanie równowagi w środowisku.


Log in to reply