Jak w 2 sekundy opanować strach, stres czy złość - naukowo potwierdzona metoda


  • Technika polega na obniżeniu aktywności jądra migdałowatego, trzrba
    nazwać negatywną emocję którą się odczuwa
    np.
    czuję teraz złość, albo ale się wkurzyłem 🙂

    zmniejsza silę, ale nie niweluje w całości.

    Mówi tez o metodzie sedony na to co pozostało:
    https://www.nowaswiadomosc.pl/103-metoda-sedony.html

    Metoda Sedony opiera się na czterech łatwych pytaniach zadawanych samemu sobie. „Czy mogę to powitać?”, „Czy mogę pozwolić, aby to się rozpuściło (odeszło)?”, „Czy pozwolę, aby to się rozpuściło (odeszło)?” i „Kiedy?”. Pomijając szczegóły techniczne, o których napisano całą książkę, istotę metody można sprowadzić to tej prostej formuły: „Znajdź w sobie problem. Następnie spróbuj pozwolić aby on zanikł.”. I nie chodzi tu o wypieranie problemu, o wmawianie sobie, że go w nas nie ma. Nie mówimy też – dodaję dla wyjaśnienia – o autohipnozie, autosugestii, afirmacjach czy auto-programowaniu. Mamy na myśli rzeczywisty zanik, ustąpienie problemu, w naszej własnej ocenie. Łatwo je rozpoznać, bo jego efektem, tu i teraz, jest najzwyczajniejsza w świecie – ulga.

    W sumie ciekawe.


  • Znam tę metodę (sądząc po tym, co napisałeś).

    Ja jednak jestem prymitywem i dopiero wyrażenie gniewu w podstawowej i najczęściej rozumianej postaci daje mi ulgę. Najszybciej. Ciach i już. Najczęściej jest to wrzaśnięcie słowa z warczącym rrrrrr albo łupnięcie w stół.
    Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że w skrajnych przypadkach działam na własną szkodę (kto nigdy nie rzucił czymś "o ścianę" niech pierwszy rzuci czymś "o ścianę") więc często podejmuję próby załagodzenia, wyciszenia, ale prędzej czy później sączy się ta złość w innej postaci. Wolę więc gwałtowniej a szybko.

    Dopiero potem, we wspomnianych "skrajnych przypadkach", myślę sobie Nina ty debilu ;D

    Jedyne co mi pomaga z takich łagodniejszych "metod" to... obgadanie źródła wkurwu.
    Pewien dobry człowiek cierpliwie znosi moje żale na cały świat i gadanie o banalnych, prostych wkurwach codziennych. Cieszę się, że jest ktoś, kto mi to umożliwia, dzięki niemu mam możliwość wyrzucenia z siebie, kanalizowania negatywnych emocji. Mniej czy więcej, ale zawsze jakoś mnie uspokaja.


  • @Nina Mam podobnie ze złością.

    W okresie, kiedy byłam w sandze buddyjskiej obserwowałam, jak dziwacznie może przebiegać implementacja braku akceptacji dla gniewu z jednej kultury na drugą. To była czysta schizofrenia. Nigdy w życiu nie miałam wtedy do czynienia
    z taką ilością gniewu, agresji.

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii