Weganie to więźniowie i ofiary cukru.

  • Patroni

    79743247_10156504163751822_7162150345978675200_o.jpg

    To jets ponoć shopping cart żony James'a Wilks'a, tego co wyłupiał oczy i darł się na Chris'a u Joe Rogana ostatnio.
    No to by wyjaśniało dlaczego ma te wyłupiaste oczy jak jakiś narkoman i dlaczego nie potrafił wysiedzieć w miejscu i się darł.
    Cukier uzależnia silniej niż heroina.
    Weganie to więźniowie i ofiary cukru. I suporterzy obrzydliwego konsumpcjonizmu i degradowania planety plastikiem.


  • Masakracjusz, w ogóle odkąd jestem na lowcarbie i czasem mam taki cheat day to potem źle się czuję, ostatnio jadłem tutejszy przysmak ( taka w pip słodka chałwa ) to mi dosłownie w głowie szumiało ! Skupić się nie mogłem, szum w głowie, trochę pobolała no tragedia.


  • @Palma ja jak sobie pozwolę na jakieś słodkie to mam potem coś z rodzaju mgły mózgowej jestem zamulona. Jak byłam w jakimś sensie uzależniona od batoników ( jeden dziennie musiał być) to gdybym nie zjadła w dany dzień z jakiś względów to byłam wściekła i nawet trzęsły mi się ręce. Pół życia też po zbyt dużej ilości mękowych produktów bo ja na mąkę mówie już nawet męka haha i jak jeszcze były na słodko miałam taką zwiechę i jeszcze te skoki chyba cukru, bo nauczona mitem że trzeba co trzy godziny coś zjeść i jak był taki słódki mączny poprzedni posiłek to następny był trzęsącymi rękami przygotowywany to straszne uczucie.
    Ja teraz jestem na mieszanej diecie Z przewagą odzwierzęcych produktów i tłuszczy , ale z dużym ograniczeniem cukru i mąk zbożowych( choć grzeszę przez te cudne smaki), to jak przegnę to mam niezłe zjazdy. Ostatnia taka akcja w tamtym tygodniu bo z roztargnienia nie wzięłam do pracy żarełka wątrubkę pieczarkami suplementowana 😥 , s miałam intensywny dzień ( a zwykle jem po pracy w takich przypadkach roztargnienia), poszłam do kantyny w firmie i sobie zapodałem gulaszową z bułką gdzieś w połowie dnia. Do tego pracownik nadgorliwy z dobroci serca poczęstował mnie nadziewanymi cukierkami bo ludzie tak się częstują i z hasłem „pani Moniko jak Pani nie weźmie odemnie”!no i wzięłam zjadłam.
    I organizm sobie wtedy przypomniał jak to jest przy powrocie z pracy rowerem musiałam zatrzymać się w spożywczaku i skonsumować salceson na niemal na miejscu miejscu dosłownie za drzwiami sklepu, trzęsącymi się rękami - aż wstyd mi było normalnie jak jaki narkoman. Ten sam efekt co po batonikach.
    Do tego jak sobie przypominam jak robię czasem na obiad coś na słodko, bo czereda ma zamówienie, to to samo nawet mi się utarło powiedzonko od dzieciństwa właściwie „ obiad na słodko to nie obiad” i w praktyce po sprawdzeniu tak jest cukier i wogóle nadmiar węgli zmączonych to porażka a już ich połączenie to dla mnie tragedia.

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii