Życie to białko. Jakie białko — takie życie


  • "Życie to białko. Jakie białko — takie życie. Inne białko i inne życie ma fasola, a inne człowiek. Człowiek powinien spożywać białko, które chemicznie najbardziej zbliżone jest do białka ludzkiego organizmu. Takie białko, z którego organizm może budować czy regenerować każdą tkankę, występuje praktycznie jedynie w żółtkach jajek. Prawie równie dobre są białka z wątroby czy nerek. Pokrywają one dobrze potrzeby wielu narządów.

    Białka należy spożywać mało. Organizm człowieka nie magazynuje go na zapas. Przy zbyt dużym spożyciu białka cały jego nadmiar jest szybko rozkładany, przy czym w tym procesie ze 100 gramów białka organizm wytwarza 56 gramów węglowodanów, które organizmowi nie są potrzebne i na ich dalszy przerób zużywa niepotrzebnie energię."

    "Znacznie zwiększają zapotrzebowanie na białko węglowodany, które są „paliwem” niskiej jakości i trudno w organizmie spalanym. Żeby rozbić cząstkę glukozy (która jest węglowodanem) na połowę, organizm musi zbudować 12 ciężkich enzymów białkowych, przeznaczając na nie, prócz białka sporo witaminy B1 i dużo magnezu. Enzymy te zużywają się i wciąż muszą być zastępowane przez nowe. Do rozbicia cząstki kwasu tłuszczowego na cząstki dwuwęglowe potrzebny jest tylko jeden enzym białkowy, a na cząsteczki jednowęglowe, tak zwane alfa oksydacje, również wystarcza jeden enzym."

    "Inne witaminy, minerały i enzymy organizm potrzebuje do spalania węglowodanów, inne do przetwarzania węglowodanów w trójglicerydy, a następnie w cholesterol, a inne do spalania tłuszczów.

    W tłuszczach zwierzęcych spożywanych w naturalnych produktach, np. w boczku czy słoninie, występuje prawie tyle enzymów, witamin i minerałów, ile organizm musi zużyć do spalenia tych tłuszczów. Jedząc tłuszcz zwierzęcy dostarczamy więc i „paliwo” i „piec” do jego spalenia, jedząc węglowodany dostarczamy samo „paliwo” i to nie najlepsze a „piec” musi organizm zbudować sobie sam."

    "Tłuszcze są węglowodorami. Najlepiej jest dla organizmu, aby w zjadanych tłuszczach było jak najwięcej wodoru i możliwie mało węgla. Wiadomo bowiem, jakim paliwom jest wodór (napędza rakiety, skutkiem jego spalania jest czysta woda), a jakim węgiel (napędza lokomotywę, a skutkiem jego spalania jest dwutlenek węgla trujący dla organizmu). Gdy ciężar cząsteczkowy kwasu tłuszczowego zwiększymy tylko o 1%, to jeśli pierwiastkiem zwiększającym ciężar cząsteczkowy tego kwasu był wodór - wartość kaloryczna tego kwasu tłuszczowego wzrośnie ponad 18,5%.

    Często organizm musi stracić wiele wodoru na wydalanie węgla. Ten wodór jest stracony i z niego energii organizm nie otrzyma. Organizm traci wodór w metanie (CH4), który jest wytwarzany w jelitach przez bakterie trawiące po swojemu to, czego człowiek nie strawił w żołądku, a nie strawił dlatego, że jadł to, czego zjadać nie powinien i czego żołądek strawić nie mógł. Traci też wodór w etanie (C2H6) i w pentanie (C5H12), które są wytwarzane z tłuszczów roślinnych. Metan, etan i pentan - to gazy techniczne, których organizm spalić nic może, ale które skutecznie go podtruwają.

    Tłuszcze wielonienasycone, czyli głównie roślinne, są w organizmie utleniane, to znaczy w miejsce wiązań podwójnych wchodzi tlen, czego skutkiem jest powstawanie tlenków, nadtlenków, ponadtlenków, czyli wytwarzanie w organizmie wody utlenionej, która aktywnym tlenem zabija wszystko co żyje. Powoduje to u człowieka w różnych tkankach uszkodzenia i stany zapalne, a także miażdżycę, nowotwory, starzenie się organizmu. Czynnikiem ochronnym jest głównie witamina E, ale trzeba zjadać jej bardzo dużo na dobę, tyle ile jest jej w 6 żółtkach lub 15dag masła. Człowiek, który spożywa wielonienasycone tłuszcze roślinne, nigdy nie zjada równocześnie tylu żółtek i masła, aby mu tłuszcze roślinne nie szkodziły. Zatem szkodzą mu, bo szkodzić muszą.

    A zatem, jeśli człowiek zjada tłuszcze roślinne wielonienasycone, to zamiast pożytku, przynoszą mu one szkody: są przetwarzane na gazy techniczne i wydalane, przedtem podtruwając organizm. A więc kupuje się je, płaci za nie, po czym po zjedzeniu przetwarza na trucizny i wydala. Bez żadnego pożytku dla siebie."

    "Te, tak zwane „niezbędne” nienasycone kwasy tłuszczowe, które według obowiązującej dietetyki powinny być jedynymi tłuszczami w żywieniu człowieka, nie są wcale „niezbędne” i wcale ich dużo nie potrzeba. W 100 gramach tłuszczów z mleka kobiecego kwasów tłuszczowych nienasyconych bywa od 0,39 do 0,40 grama. Czyli bardzo, bardzo mało. Ich brak u oseska powoduje pewne niewielkie szkody, ich brak w diecie człowieka dorosłego nie powoduje żadnych widocznych szkód."

    http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80

  • Patroni

    Już o tym mówiłam. Jest to gowno prawda i dlatego jajem się nie najesz. Nawet 5ma jajami się nie najesz.

    Najesz się za to zaledwie 200-300 gr stejka.

    Bo to stejk ma najlepsze najbardziej kompletne i najlepiej przyswajalne białko pod warunkiem ze jest blue do medium, nie zjarany.

    Kwaśniewski może po prostu nie ogarnął stejkow.

    PS. Nie oznacza to ze nie należy jeść jaj. Należy. Jako dodatek 🙂


  • @Palma ja wiem. ja w tym siedzę już 6 lat. cena wołowiny mówi tutaj sama za siebie. ale z drugiej strony - jajko to życie. jest w nim wszystko co jest potrzebne żeby zrobić małego kurczaka. wszystko w idealnych proporcjach. no ale wiadomo - jakie białko takie życie. inne życie ma człowiek a inne kurczak. a idąc dalej - inne białko i inne życie ma człowiek a inne krowa 😉 i weź tu teraz bądź mądrym 😄

    sprawa kolejna - kwachu mówił o jedzeniu głównie zółtek. i to 10 'na śniadanie'. tym też się nie najesz? 😉 przetestuj. ta jego wypowiedź w cytowanym przeze mnie tekście może być zatem bardzo myląca dla osób które nie wnikały głębiej. mnie ciekawi jaki masz argument na jajka/żółtka bo chyba to gdzieś przeoczyłem. także napisz albo podeślij materiał gdzie to znajdę 😉 czyli chodzi mi o porównanie dokładnych aminogramów różnych białek.

    a tak na marginesie, ten tekst nie jest po to żeby się spierać o to które białko lepsze. to tylko swoisty tłuczek na badylarzy 😄 tak jak cała reszta badań i artykułów jakie zamieściłem na tym forum 😄


  • @vibo Odnosnie drogiej wolowiny. Nie musi byc stejk. Mozesz kupic serce wolowe okolo 8 zl/kg i tez bawic sie w podsmazanie lub jesc nawet na surowo 🙂
    Mnie bardzo zastanawia jak tu juz jest w temacie o Kwasniewskim co bylo powodem jego smierci? A co bylo dalej powodem powodu jego smierci? 🙂


  • @adrian1111 no właśnie. co było? postaw tezę. a ja następnie ją obalę


  • Nie wiem co bylo. Nie trafilem na zadne info procz tego ze zmarl.
    Jednak ludzie zdrowi nie umieraja bo to tak nie dziala bo NIE "umiera sie ze starosci" tylko z powodu choroby. A dalej jak pojdziemy to CO bylo powodem choroby?
    Dlatego chce kiedys pojechac do Ciechocinka i porozmawiac z jego rodzina o ostatnich latach jego zycia 🙂


  • @adrian1111 a na co był chory?


  • @vibo Nie posiadam zadnych informacji na temat jego stanu zdrowia niestety.


  • @adrian1111 nie no spoko. ja myślałem początkowo że to jest jakiś argument czy coś. a teraz wychodzi że po prostu zapytałeś. tak więc ja też nie wiem. a nawet jak wiedziałem to już zapomniałem i nie będę nic tu rzeźbił w suficie


  • @vibo Oki. Ale naprawde ciekawi mnie co dokladnie jadl przez powiedzmy ostatnie 10 lat.
    Tak w ogole jak sie popatrzy na jego syna Tomasza (chyba tak sie nazywa) ktory poszedl lata temu w opty biznes to on napewno nie jada "optymalnie" bo wyglada jak prosiak 🙂


  • @adrian1111 napisał w Życie to białko. Jakie białko — takie życie:

    @vibo Oki. Ale naprawde ciekawi mnie co dokladnie jadl przez powiedzmy ostatnie 10 lat.
    Tak w ogole jak sie popatrzy na jego syna Tomasza (chyba tak sie nazywa) ktory poszedl lata temu w opty biznes to on napewno nie jada "optymalnie" bo wyglada jak prosiak 🙂

    no dobra. ale co ma piernik do wiatraka. to że ktoś ma wiedzę nie musi oznaczać ani że jest ona błędna. ani że on musi ją stosować. czy onkologowi ujmowałbyś jego całą wiedzę i powiedział że się nie zna dlatego bo pali fajki? 😄 no zastanów się 😄


  • @vibo napisał w Życie to białko. Jakie białko — takie życie:

    @Palma ja wiem. ja w tym siedzę już 6 lat. cena wołowiny mówi tutaj sama za siebie. ale z drugiej strony - jajko to życie. jest w nim wszystko co jest potrzebne żeby zrobić małego kurczaka. wszystko w idealnych proporcjach. no ale wiadomo - jakie białko takie życie. inne życie ma człowiek a inne kurczak. a idąc dalej - inne białko i inne życie ma człowiek a inne krowa 😉 i weź tu teraz bądź mądrym 😄

    sprawa kolejna - kwachu mówił o jedzeniu głównie zółtek. i to 10 'na śniadanie'. tym też się nie najesz? 😉 przetestuj. ta jego wypowiedź w cytowanym przeze mnie tekście może być zatem bardzo myląca dla osób które nie wnikały głębiej. mnie ciekawi jaki masz argument na jajka/żółtka bo chyba to gdzieś przeoczyłem. także napisz albo podeślij materiał gdzie to znajdę 😉 czyli chodzi mi o porównanie dokładnych aminogramów różnych białek.

    a tak na marginesie, ten tekst nie jest po to żeby się spierać o to które białko lepsze. to tylko swoisty tłuczek na badylarzy 😄 tak jak cała reszta badań i artykułów jakie zamieściłem na tym forum 😄

    A co bliżej człowieka - ptak czy inny ssak? ; P

    Bazując na swoim doświadczeniu, zgadzam się z Palmą.
    Swego czasu sama dokładnie tak myślałam, że jajko to takie superfood, tam jest wszystko. Jednak ostatecznie okazało się, że najlepiej czuję się jedząc mięśnie oraz tłuszcz innych ssaków (matko jak to brzmi - ale wiecie o co chodzi w tym kontekście), tj wołowinę i - w moim przypadku - wieprzka również. Po prostu po takim mięsnym posiłku czuję, że się najadłam.

    Niemniej jajka (ścięte białko + surowe żółtko) zjadam baardzo chętnie i po 5-7... codziennie.


  • @Nina napisał w Życie to białko. Jakie białko — takie życie:

    A co bliżej człowieka - ptak czy inny ssak? ; P

    świnia 🐷😄

    Bazując na swoim doświadczeniu, zgadzam się z Palmą.
    Swego czasu sama dokładnie tak myślałam, że jajko to takie superfood, tam jest wszystko. Jednak ostatecznie okazało się, że najlepiej czuję się jedząc mięśnie oraz tłuszcz innych ssaków (matko jak to brzmi - ale wiecie o co chodzi w tym kontekście), tj wołowinę i - w moim przypadku - wieprzka również. Po prostu po takim mięsnym posiłku czuję, że się najadłam.

    Niemniej jajka (ścięte białko + surowe żółtko) zjadam baardzo chętnie i po 5-7... codziennie.

    a próbowałaś samych żółtek? 😉 bo to właśnie w tym żółtku są te 'idealne proporcje'


  • @vibo No po kims kto rozpromowal diete (syn?) spodziewalbym sie ze sam ja stosuje 🙂 To tak jakbym mowil komus jak ma zyc a sam nie stosowal sie do swoich zalecen.
    A i odnosnie onkologow. To uwazam ich wszystkich za marionetki big pharmy by tylko wpychac w ludzi chemie. O faktycznym leczeniu ludzi nie maja pojecia (jak zreszta wszyscy lekarze) bo system jest tak skonstruowany by nauczyc ich tylko podawania lekow a jakby ktos z nich pomyslal o innej terapii to blokuja go procedury. I nie wynika to z tego ze nasluchalem sie Zieby (chociaz sie nasluchalem) a z obserwacji ponad 5 lat pracy w szpitalu 🙂

  • Patroni

    Dla mnie logiczne jest to że krowa to juz jest produkt ostateczny ze tak to ujme przeznaczony dla mięsożercy.
    Jajko jest półproduktem, i ma byc tam wszystko do rozwoju małego kurczaka. Ale produktem ostatecznym jest dopiero kurczak.
    To tak jakby dyskutowac czy wartosciowsze jest mleko czy krowa.
    Co nie zmienia faktu że jajka są zaajebiste.😁 😁 Z tego co pamiętam to w jajku brakuje chyba tlyko 2 aminokwasów egzogennych wiec jest praktycznie full pack.
    Porównania, że w mleku matki jest malo tłuszczu to dorosłemu tez ich nie potrzeba to śmiech na sali. Pokarm matczyny jest dostosowany do układu trawiennego niemowlaka/cielaka/źrebaka itd. Jak sie zmienia uklad pokarmowy to i zmieniaja sie wymagania i zapotrzebowania . Idąc tą logiką to dorosli ludzie mogliby pić tylko mlekko innnych ssakow (z malymi dodatkami i suplementami) i byliby syci i zdrowi. No litości


  • @adrian1111 ja podobnie myślę do tego co napisałeś bo sam miałem przejścia zdrowotne z tym systemem i wtedy zapaliła mi się żarówka. jednak twoje rozumowanie jakoby ktoś miał coś tam stosować (bo to dobre) nie jest nawet namiastką przesłanki na jakąkolwiek tezę w kierunku negatywnym w tym temacie. to co robimy jest naszym własnym wyborem. i nie musi a nawet nie może odzwierciedlać słuszności tego czy owego.


  • @Cynamon napisał w Życie to białko. Jakie białko — takie życie:

    Dla mnie logiczne jest to że krowa to juz jest produkt ostateczny ze tak to ujme przeznaczony dla mięsożercy.
    Jajko jest półproduktem, i ma byc tam wszystko do rozwoju małego kurczaka. Ale produktem ostatecznym jest dopiero kurczak.

    podoba mi się to wytłumaczenie 😄 ale ale.. gdyby tego dopiero co wyklutego kurczaka rozłożyć na atomy. i jajko również. to czy będą różnice? 😜 jakie? 😛

    To tak jakby dyskutowac czy wartosciowsze jest mleko czy krowa.

    krowa w mleku? 😄

    Porównania, że w mleku matki jest malo tłuszczu to dorosłemu tez ich nie potrzeba to śmiech na sali. Pokarm matczyny jest dostosowany do układu trawiennego niemowlaka/cielaka/źrebaka itd. Jak sie zmienia uklad pokarmowy to i zmieniaja sie wymagania i zapotrzebowania . Idąc tą logiką to dorosli ludzie mogliby pić tylko mlekko innnych ssakow (z malymi dodatkami i suplementami) i byliby syci i zdrowi. No litości

    innych nie. ale ludzkie tak


  • @vibo Oczywiscie ze kazdy moze robic co chce tylko ja uwazam (moje osobiste zdanie) ze to hipokryzja gdy np. zaleca sie cos komus a samemu tego nie robi lub krytykowac cos samemu to robiac 🙂
    p.s
    ja nie twierdze ze dieta kwasniewskiego jest zla bo jest zajebista!


  • @adrian1111 napisał w Życie to białko. Jakie białko — takie życie:

    @vibo Oczywiscie ze kazdy moze robic co chce tylko ja uwazam (moje osobiste zdanie) ze to hipokryzja gdy np. zaleca sie cos komus a samemu tego nie robi lub krytykowac cos samemu to robiac 🙂
    p.s
    ja nie twierdze ze dieta kwasniewskiego jest zla bo jest zajebista!

    mylisz się. to nie hipokryzja. dam ci bardzo prosty przykład. możesz np mieć nadwagę i cukrzycę. polecę ci żywienie które sprawi że wyjdziesz z choroby. podam ci zasady do których masz się stosować. jednak ja nie będę ich stosował. albo stosował niepełnie/w połowie/etc.
    i teraz pytanie za 100 punktów: po co mam je stosować jeżeli nie jestem chory/nie mam co leczyc? 😉

  • Patroni

    @vibo Misiu kolorowy a gdzie masz ssaki ktore odzywiaja sie tylko mlekiem cale zycie? xD Nawet jesli mial byc mozliwosc pic ludzkie mleko tlyko i wylacznie (teoretyzuje sobie) to w takim razie po co ci zęby? I to jeszcze dwa pokolenia?

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii