Małe podsumowanie?



  • Powoli z każdej strony dobiegają uspokajające komentarze lekarzy, naukowców, które mówią o tym, że ta „pandemia” została sztucznie rozdmuchana. Tacy jak dr Shiva Ayyadurai, Wolfgang Wodarg i inni mówią, że koronawirusy to grupa wirusów, która jest z nami od dawna. Coraz więcej w sieci filmów, gdzie są poruszane tematy naszej odporności, tej wrodzonej i nabytej, a nie tej sztucznej, którą otrzymujemy w postaci szczepień. Temat zatacza coraz szersze kręgi. Potwierdza się, że najważniejsza w tym wszystkim jest nasza odporność i o nią należy dbać, bo bez niej byle co może nas uśmiercić lub chociaż zepsuć zdrowie na jakiś czas.

    Oczywiście, o odporność trzeba dbać cały czas, nie tylko od święta czy w czasach epidemii/pandemii/co tak jeszcze wymyślą. O tym się jednak mówi mało albo wcale w mediach głównego nurtu. Pozostają kanały n YT, które coraz częściej są blokowane, kasowane, przejmowane w dziwny sposób. Utrudnia się jak tylko się da docieranie do szerszej widowni poprzez wyłączanie fonetyzacji, obcinanie zasięgów itd. Narzędzi jest naprawdę sporo, by do wartościowych informacji trudno było się dogrzebać, żeby dotarły one do większej grupy ludzi. Dlatego coraz częściej powstają nowe, niezależne platformy, fora, gdzie nie ma jeszcze takiej kontroli w imię zasad ogólnoprzyjętych, pod co naprawdę wiele można podciągnąć.

    Dlaczego myślę, że ta pandemia jest rozdmuchana? To już wychodzi od kilku dni. Są różne przykłady, które jakoś się ze sobą łączą i prowadzą w jedno miejsce. Ale o tym za chwilę.

    21 marca na konferencji we Włoszech Dr. Angelo Borelli powiedział, że do statystyk śmiertelności są wrzucane wszystkie zgony, a nie tylko te spowodowane koronawirusem. Co nam to mówi? Ano tyle, że spośród osób zmarłych, które ujęte są w statystykach zgonów, tylko część z nich umarła z powodu koronawirusa. A reszta na co? Jaka to była część, tego się pewnie nie dowiemy również. W każdym razie tłumaczy to rozjazd statystyk, które we Włoszech wystrzeliły w kosmos, i nijak się miały do tego co działo się w Chinach, gdzie ludności jest z lekka 22 razy więcej. Gdzie jest ponoć brud i ubóstwo itd. Może Chiny fałszowały dane statystyczne, co na pewno miało miejsce w jakimś procencie. To samo jednak robili Włosi, wrzucając wszystkie zgony do jednego worka. Trzeba jednak przyznać, że te ogromne liczby, którymi strzelały w nas media przez kilkanaście dni, robią wrażenie. Czy nie w taki sposób można zasiać panikę wśród ludzi?

    Kolejna sprawa to skuteczność testów na obecność koronawirusa. Kilka dni temu Hiszpania przyznała się, że zakupiła ponad pół miliona testów, tych szybkich, z Shenzhen Bioeasy Biotechnology. Zakupili też milion z innego źródła. Raz, że firma z Shenzen nie znajdowała się na liście certyfikowanych firm produkujących te testy ( certyfikaty wydaje rząd chiński) zostały kupione pewnie dlatego, że były tańsze, a dwa to to, że ich skuteczność jest bardzo niska z powodu ich niskiej czułości, która wynosi ledwo 30% a powinna wynosić ponad 80%. Oznacza to, że test pokazuje sobie jak chce i jego wynik to czysta fikcja. Co z kolei oznacza, że spore grono osób przebadanych może nie mieć wirusa pomimo testu pozytywnego, lub go mieć pomimo, że wynik był ujemny. Tak czy siak, ilość potwierdzonych przypadków zarażenia wobec testów zakłamujących wyniki ma się nijak do rzeczywistości. Należałoby też zadać pytanie, bo przecież wszystkich teraz chcą badać, ile osób chorowało na koronawirusa zanim zaczęto robić na niego badania? Ten wirus to nie jest nic nowego. Każdy człowiek nosi w sobie miliony bakterii i wirusów. Nie zabijają nas tylko dlatego, że mamy układ odpornościowy. Dopiero gdy jest on osłabiony, upośledzony, zaczynamy chorować. Jeśli więc koronawirusy są obecne od lat, to każdy go w sobie mógł mieć już przed wybuchem tej pandemii. Idąc tym tropem można zadać pytanie, u ilu osób stwierdzono by obecność wirusa przed odpaleniem pandemii? Mogłoby się okazać, że nosicielem jest liczba porównywalna z tą, którą się teraz podaje. Jeśli zacząć by badania nad obecnością wirusa grypy wśród ludzi, mogłoby się okazać, że kilka miliardów ludzi go ma. Co wtedy? Pandemia? Od kilki dni statystyki z Włoch już tak się często nie pojawiają, a do tej pory były wszędzie pokazywane jako swoisty straszak. Czy tonie dziwne?

    Czyli wiemy już, że statystyki są sztucznie pompowane przez np. Włochów, wiemy że testy są fikcją i ich wyniki są niemiarodajne. Podejrzewać można, że więcej krajów w ten sposób postępuje, choćby z tego powodu, że podaje liczbę zachorowań w oparciu o testy, które podają to co podają. Czy to nie dziwne, że na świecie umiera tyle osób na grypę, na malarię, na zapalenie płuc, a do tej pory nie było żadnej pandemii? W ogóle słowo klucz, czyli pandemia, któremu zmieniono definicję na bardziej dostosowaną do potrzeb WHO ( Światowa Organizacja Zdrowia ). Definicję zmieniono około 2009, po „pandemii” H1N1, czyli świńskiej grypy.

    Ale po co to wszystko? Po co straszyć ludzi? Bo do tego to się sprowadza. Wirus oczywiście jest, jednak nie jest tak śmiercionośny, jak nam się wszędzie wmawia. A jeśli nie wiadomo o co chodzi… Follow the Money – podążaj za pieniędzmi. Kto dostaje ogromne dotacje na walkę z wirusem? WHO. Dlatego im zależy by pandemia była jak najbardziej napompowana i trwała jak najdłużej. Wtedy mają władzę, są potrzebni, otrzymują dotacje za nic niezrobienie. Na to wszystko zrzucają się kraje, celebryci, którzy coraz większe kwoty przeznaczają, a także my, zwykli podatnicy, bo rządy przeznaczają pieniądze z naszych podatków. A także z dodrukowanych pieniędzy, czyli zadłużają się w bankach. I banki poza WHO to drugi największy beneficjent obecnej sytuacji. Tylko dzięki bankom możliwy jest dodruk pieniędzy, który odbywa się na 3 zmiany już od dawna, ale teraz to już istne szaleństwo. Ile bilionów dodrukowało USA, Europejski Bank Centralny? Nawet w Polsce dodrukowano już kilkanaście miliardów tylko w ostatnim tygodniu, za co rząd wypuści obligacje dla wierzycieli. To zwiększa zadłużenie nas wszystkich. A ktoś się o ten dług upomni.

    Tak więc wszystko wskazuje na to, że przed nami wielki kryzys gospodarczy, że najbardziej ucierpimy pod tym względem. Teraz jest idealna okazja, by wywalić wszystkie trupy z szafy. By pękły wszystkie bańki, czy na Wall Street – najdłuższa hossa w historii, czy na rynku nieruchomości – ceny idą w górę od 2011 roku i inne. Wszystko to upadnie, wprowadzi się mnóstwo zakazów i nowych praw, ograniczających nasze swobody ( patrz Patriot Act w USA po aferze WTC z 11 września) a za wszystko obwini koronawirusa. Czy to nie idealny plan?

    A to się już dzieje, popatrzcie na statystyki wzrostu bezrobocia w USA, Norwegii itd. Małe firmy, mikroprzedsiębiorstwa znikają z rynku, zostaną tylko wielcy gracze, którzy przejmą rynek. Za grosze przejmą masę spadkową po firmach ( wiele z nich ma leasing na auto, kredyt na dom, firmę ). Podobnie było w czasach wielkiej depresji w USA w 1929 roku, gdzie 5 największych banków przejęło sektor finansowy wykupując około 5000 banków za kilka dolarów. Ten sam schemat obowiązuje podczas każdego kryzysu, bez względu czy to była hiperinflacja w Niemczech w 1918 roku, Czarny Poniedziałek na Wall Street w 1987, czy kryzys kredytowy w 2008.

    Włączmy rozsądne, racjonalne i trzeźwe myślenie, analizujmy to co się dzieje, patrzmy na to co w tle, bo media swoimi informacjami próbują nam to zasłonić. Krytycznie podchodźmy do każdej informacji. Niewiedza powoduje panikę, a ta jest już na wysokim poziomie, a tylko spokój nas uratuje.

    Zdrowia życzę.


  • Patroni

    Dzięki co za to!!!



  • @Palma silwuple 😉



  • Powoli z każdej strony dobiegają uspokajające komentarze lekarzy, naukowców, które mówią o tym, że ta „pandemia” została sztucznie rozdmuchana. Tacy jak dr Shiva Ayyadurai, Wolfgang Wodarg i inni mówią, że koronawirusy to grupa wirusów, która jest z nami od dawna. Coraz więcej w sieci filmów, gdzie są poruszane tematy naszej odporności, tej wrodzonej i nabytej, a nie tej sztucznej, którą otrzymujemy w postaci szczepień. Temat zatacza coraz szersze kręgi. Potwierdza się, że najważniejsza w tym wszystkim jest nasza odporność i o nią należy dbać, bo bez niej byle co może nas uśmiercić lub chociaż zepsuć zdrowie na jakiś czas.

    Oczywiście, o odporność trzeba dbać cały czas, nie tylko od święta czy w czasach epidemii/pandemii/co tak jeszcze wymyślą. O tym się jednak mówi mało albo wcale w mediach głównego nurtu. Pozostają kanały n YT, które coraz częściej są blokowane, kasowane, przejmowane w dziwny sposób. Utrudnia się jak tylko się da docieranie do szerszej widowni poprzez wyłączanie fonetyzacji, obcinanie zasięgów itd. Narzędzi jest naprawdę sporo, by do wartościowych informacji trudno było się dogrzebać, żeby dotarły one do większej grupy ludzi. Dlatego coraz częściej powstają nowe, niezależne platformy, fora, gdzie nie ma jeszcze takiej kontroli w imię zasad ogólnoprzyjętych, pod co naprawdę wiele można podciągnąć.

    Dlaczego myślę, że ta pandemia jest rozdmuchana? To już wychodzi od kilku dni. Są różne przykłady, które jakoś się ze sobą łączą i prowadzą w jedno miejsce. Ale o tym za chwilę.

    21 marca na konferencji we Włoszech Dr. Angelo Borelli powiedział, że do statystyk śmiertelności są wrzucane wszystkie zgony, a nie tylko te spowodowane koronawirusem. Co nam to mówi? Ano tyle, że spośród osób zmarłych, które ujęte są w statystykach zgonów, tylko część z nich umarła z powodu koronawirusa. A reszta na co? Jaka to była część, tego się pewnie nie dowiemy również. W każdym razie tłumaczy to rozjazd statystyk, które we Włoszech wystrzeliły w kosmos, i nijak się miały do tego co działo się w Chinach, gdzie ludności jest z lekka 22 razy więcej. Gdzie jest ponoć brud i ubóstwo itd. Może Chiny fałszowały dane statystyczne, co na pewno miało miejsce w jakimś procencie. To samo jednak robili Włosi, wrzucając wszystkie zgony do jednego worka. Trzeba jednak przyznać, że te ogromne liczby, którymi strzelały w nas media przez kilkanaście dni, robią wrażenie. Czy nie w taki sposób można zasiać panikę wśród ludzi?

    Kolejna sprawa to skuteczność testów na obecność koronawirusa. Kilka dni temu Hiszpania przyznała się, że zakupiła ponad pół miliona testów, tych szybkich, z Shenzhen Bioeasy Biotechnology. Zakupili też milion z innego źródła. Raz, że firma z Shenzen nie znajdowała się na liście certyfikowanych firm produkujących te testy ( certyfikaty wydaje rząd chiński) zostały kupione pewnie dlatego, że były tańsze, a dwa to to, że ich skuteczność jest bardzo niska z powodu ich niskiej czułości, która wynosi ledwo 30% a powinna wynosić ponad 80%. Oznacza to, że test pokazuje sobie jak chce i jego wynik to czysta fikcja. Co z kolei oznacza, że spore grono osób przebadanych może nie mieć wirusa pomimo testu pozytywnego, lub go mieć pomimo, że wynik był ujemny. Tak czy siak, ilość potwierdzonych przypadków zarażenia wobec testów zakłamujących wyniki ma się nijak do rzeczywistości. Należałoby też zadać pytanie, bo przecież wszystkich teraz chcą badać, ile osób chorowało na koronawirusa zanim zaczęto robić na niego badania? Ten wirus to nie jest nic nowego. Każdy człowiek nosi w sobie miliony bakterii i wirusów. Nie zabijają nas tylko dlatego, że mamy układ odpornościowy. Dopiero gdy jest on osłabiony, upośledzony, zaczynamy chorować. Jeśli więc koronawirusy są obecne od lat, to każdy go w sobie mógł mieć już przed wybuchem tej pandemii. Idąc tym tropem można zadać pytanie, u ilu osób stwierdzono by obecność wirusa przed odpaleniem pandemii? Mogłoby się okazać, że nosicielem jest liczba porównywalna z tą, którą się teraz podaje. Jeśli zacząć by badania nad obecnością wirusa grypy wśród ludzi, mogłoby się okazać, że kilka miliardów ludzi go ma. Co wtedy? Pandemia? Od kilki dni statystyki z Włoch już tak się często nie pojawiają, a do tej pory były wszędzie pokazywane jako swoisty straszak. Czy tonie dziwne?

    Czyli wiemy już, że statystyki są sztucznie pompowane przez np. Włochów, wiemy że testy są fikcją i ich wyniki są niemiarodajne. Podejrzewać można, że więcej krajów w ten sposób postępuje, choćby z tego powodu, że podaje liczbę zachorowań w oparciu o testy, które podają to co podają. Czy to nie dziwne, że na świecie umiera tyle osób na grypę, na malarię, na zapalenie płuc, a do tej pory nie było żadnej pandemii? W ogóle słowo klucz, czyli pandemia, któremu zmieniono definicję na bardziej dostosowaną do potrzeb WHO ( Światowa Organizacja Zdrowia ). Definicję zmieniono około 2009, po „pandemii” H1N1, czyli świńskiej grypy.

    Ale po co to wszystko? Po co straszyć ludzi? Bo do tego to się sprowadza. Wirus oczywiście jest, jednak nie jest tak śmiercionośny, jak nam się wszędzie wmawia. A jeśli nie wiadomo o co chodzi… Follow the Money – podążaj za pieniędzmi. Kto dostaje ogromne dotacje na walkę z wirusem? WHO. Dlatego im zależy by pandemia była jak najbardziej napompowana i trwała jak najdłużej. Wtedy mają władzę, są potrzebni, otrzymują dotacje za nic niezrobienie. Na to wszystko zrzucają się kraje, celebryci, którzy coraz większe kwoty przeznaczają, a także my, zwykli podatnicy, bo rządy przeznaczają pieniądze z naszych podatków. A także z dodrukowanych pieniędzy, czyli zadłużają się w bankach. I banki poza WHO to drugi największy beneficjent obecnej sytuacji. Tylko dzięki bankom możliwy jest dodruk pieniędzy, który odbywa się na 3 zmiany już od dawna, ale teraz to już istne szaleństwo. Ile bilionów dodrukowało USA, Europejski Bank Centralny? Nawet w Polsce dodrukowano już kilkanaście miliardów tylko w ostatnim tygodniu, za co rząd wypuści obligacje dla wierzycieli. To zwiększa zadłużenie nas wszystkich. A ktoś się o ten dług upomni.

    Tak więc wszystko wskazuje na to, że przed nami wielki kryzys gospodarczy, że najbardziej ucierpimy pod tym względem. Teraz jest idealna okazja, by wywalić wszystkie trupy z szafy. By pękły wszystkie bańki, czy na Wall Street – najdłuższa hossa w historii, czy na rynku nieruchomości – ceny idą w górę od 2011 roku i inne. Wszystko to upadnie, wprowadzi się mnóstwo zakazów i nowych praw, ograniczających nasze swobody ( patrz Patriot Act w USA po aferze WTC z 11 września) a za wszystko obwini koronawirusa. Czy to nie idealny plan?

    A to się już dzieje, popatrzcie na statystyki wzrostu bezrobocia w USA, Norwegii itd. Małe firmy, mikroprzedsiębiorstwa znikają z rynku, zostaną tylko wielcy gracze, którzy przejmą rynek. Za grosze przejmą masę spadkową po firmach ( wiele z nich ma leasing na auto, kredyt na dom, firmę ). Podobnie było w czasach wielkiej depresji w USA w 1929 roku, gdzie 5 największych banków przejęło sektor finansowy wykupując około 5000 banków za kilka dolarów. Ten sam schemat obowiązuje podczas każdego kryzysu, bez względu czy to była hiperinflacja w Niemczech w 1918 roku, Czarny Poniedziałek na Wall Street w 1987, czy kryzys kredytowy w 2008.

    Czy zauważyliście jak bardzo w USA negowana jest chlorochina? Mimo że w kilku krajach leczy się nią ludzi z bardzo wysoką skutecznością, to niejaki Anthony Fauci, szef NIAID od 1984 roku, powiązany z WHO uparcie twierdzi, że nie ma żadnych badań naukowych potwierdzających skuteczność leczenia. Mimo że pacjenci zdrowieją, to według niego nie warto się na tym skupiać i zawracać głowy. Jego zdaniem, jak i zdaniem WHO, należy się skupić na wyprodukowaniu szczepionki. Wszystkie inne metody leczenia są negowane. To prowadzi tylko do jednego - tylko szczepionka jest nas w stanie uratować. Naukowcy z całego świata powiązani z bigfarmą i WHO wskazują tylko jedne rozwiązanie obecnego problemu i jest nim szczepionka. WHO chwali kraje, które podjęły restrykcyjną walkę z wirusem i przekazały znaczne środki na walkę z wirusem oraz znaczne dotacje dla WHO. Czy to nie dziwne, że wszystko zmierza w jednym kierunku? Mnie to nie dziwi, bo misją WHO od lat jest zaszczepić wszystkich na świecie, by stworzyć świat równych szans, by nikt nie został z tyłu, pozbawiony możliwości szczepienia się. To jest ich cel, który jest umieszczony na ich stronie. Dlatego nie należy się dziwić, że sprawa przybiera taki obrót.

    Włączmy rozsądne, racjonalne i trzeźwe myślenie, analizujmy to co się dzieje, patrzmy na to co w tle, bo media swoimi informacjami próbują nam to zasłonić. Krytycznie podchodźmy do każdej informacji. Niewiedza powoduje panikę, a ta jest już na wysokim poziomie, a tylko spokój nas uratuje.



  • @cicho-sza kopiuję żeby udostępnić, wyrażasz zgodę?




Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii