Zabijanie zwierząt z innego powodu niż aby je zjeść



  • Hehe, no zobaczymy, co myślą karniwory i czy dietę mięsną można połączyć z empatią dla Braci Mniejszych.

    Pytanie nieco źle sformułowane. Bardziej chodzi mi o to, czy Waszym zdaniem z innego powodu, niż podtrzymanie zdrowia (np. dzięki niezbędnym składnikom odżywczym dostarczanym przez mięso) i/lub ratowanie życia (np. pozyskanie zastawek, produkcja leków) dla człowieka zabijanie zwierząt jest według Was dopuszczalne, np. dla czystej rozrywki.

    Osobiście uważam, że nie. Moja opinia jest taka, że poddawanie zwierząt niepotrzebnym torturom (np. NIE wynikajacym z prowadzenia badań naukowych, gdzie dajmy na to wywołujemy u zwierzęcia celowo nowotwór, aby znaleźć potem lek dla człowieka, ale dla performansu jak np. walki psów) czy też ich zabijanie (polowanie w innym celu niż pozyskanie pokarmu, dla czystej rozrywki) jest wg mnie nie w porządku. Oczywiście rozrywka WYNIKAJĄCA z polowania celem przeznaczenia zwierzęcia do zjedzenia nie jest niczym złym. Nie mam nic przeciw myśliwym, żeby nie było 😉

    Człowiek stoi w hierarchii istot żywych ponad zwierzęciem i ZUPEŁNIE czym innym jest śmierć człowieka i smierć zwierzęcia, nie można tego porównywać, jak czynią to weganie i przedstawiciele różnych wschodnich filozofii. Człowieka NIE WOLNO zabić z innego powodu niż obrona własna, a zwierzęcia nie wolno zabić z innego powodu, niz powód uzasadniony obiektywnym dobrem człowieka. Jest to różnica zasadnicza, dająca dużo więcej powodów dla uzasadnionej śmierci zwierzęcia. Co wcale nie oznacza, że mamy prawo zwierzęta torturować, niszczyć, znęcać się nad nimi czy zabijać bez powodu. Życie zwierzęcia jest ważne, ale ZDROWIE człowieka jest od życia zwierzęcia ważniejsze. Życie człowieka tym bardziej. Tak to widzę. Trzeba robić wszystko, aby zwierzęta przeznaczone na pokarm były dobrze traktowane, aby nic im nie brakowało i miały poniekąd "lepsze" życie niż w naturze. To jesteśmy im "winni" za to, że korzystamy z ich mięsa. Tym rózni się poniekąd podejście pasterza od podejścia łowcy. Pasterz zabijał zwierzę, ale czuł się za nie odpowiedzialny. Teraz parę ciekawych myśli od Dr Kwaśniewskiego: pasterze byli bardziej rozwinięci umysłowo i kulturalnie od łowców, ale tak samo dobrze rozwinięci fizycznie. Z nich powstali kapłani. Rolnicy byli początkowo także dobrze rozwinięci intelektualnie, ale zdrowie fizyczne a potem i psychiczne stawało się u nich coraz gorsze wskutek zastąpienia mięsa zbożem w porównaniu do pasterzy. Nie zgadzam się z Kwaśniewskim w wielu sprawach, ale przyznacie, że ciekawa obserwacja. Dr Weston Price doszedł do bardzo podobnych wniosków.

    Kilka linków jako ewentualne tematy do dalszej dyskusji:

    1. Przykład skandalicznej sytuacji, jak wg mnie nie wolno traktować zwierząt:
      https://www.jestpozytywnie.pl/pocalunek-judasza/

    2. Tradycyjny sposób zabijania zwierząt znany i praktykowany przez różne kultury od wieków może być humanitarny i na swój sposób piękny w tym sensie, że nawet w takiej chwili okazujemy zwierzęciu szacunek, co pokazane jest na tym filmie:

    3. Wbrew wegańskiej propagandzie, hodowcy mięsa mogą być ludźmi wrażliwymi na los zwierząt. Nie wszyscy, wiadomo, bo psychopaci są wszędzie, ale hodowla zwierząt na pokarm nie ma nic wspólnego z brakiem szacunku i przykład takiej postawy macie na poniższym filmiku:

    Tyle moich tez. Na koniec podzielę się z Wami osobistym doświadczeniem. Teraz gdy codziennie jem mięso mam dużo większą empatię do zwierząt niż będąc wege. Ile razy udaje mi się uratować ślimaka przed rozdeptaniem, gdy w deszczową pogodę idzie środkiem chodnika. Kiedyś będąc wege nie myślałem w ten sposób, chodzilem wiecznie głodny i gdzieś w podświadomości wkurzony tym, że nie mogę zjeść tego cholernego mięsa, a przez to bylem "zły" na zwierzęta, choć było to gdzieś głęboko i nieuświadomione. Teraz jest inaczej. Mam dla nich duży szacunek, większy niz wtedy, gdy bylem wege, bo teraz wiem, jak wiele im zawdzięczam. Oczywiście jak jaki komar chce mnie udziabać, musi się pożegnać z życiem w tempie ekspresowym 😆😆😆

    To tak w skrócie, pisać śmiało, co myślicie.


  • Patroni

    Ja uważam, że nasze społeczeństwa już są na tym etapie gdzie należy zwrócić poważna uwagę na to co się dzieje ze zwierzyną, ale nie w kontekście ich jakiś „praw” bo zwierzęta nie maja sumienia i zdolności ogarnięcia prawa tylko w kontekście nas samych. Bo przykładowo jeśli ktoś torturuje psa to będzie tez torturował człowieka. Psychopaci przykładowo prawie zawsze w dzieciństwie znęcają się nad zwierzętami bardzo brutalnie. Nie mówimy o jakimś ciągnięciu kota za ogon czy łapaniu insektów co to każdy dzieciak robi z ciekawości po prostu. Mówimy o znęcaniu się, np podpalaniu zwierząt i obserwacji ich cierpienia. Takie cuda.

    I wg mnie społeczeństwa dziś wlansie gryzie ta plaga psychopatii - silnie związana ze znęcaniem się nad zwierzętami właśnie. Paradoksalnie weganie często zaczynaja się zachowywać jak psychopaci. Ale to już tłumaczyłam.

    Wg mnie przykładowo kara za znęcanie powinna być kara za znęcanie niezależnie czy nad człekiem czy zwierzęciem. Chodzi bowiem o ten element psychopatii właśnie. Jest w naszym interesie by to eliminować z naszych społeczeństw. A zwierzęta na tym mocno zyskają.



  • Ja mam pytanie odnoście polowań? przyjemność czy głupota.
    Ja nie polują nawet nie łowie ryb więc nie wiem jak to traktować.
    Wiem tylko tyle ze człowiek powinien stać na straży i piłować populacji pewnych gatunków zwierząt np. dziki, lisy itp.


  • Patroni

    @Nahtalie Polowanie przede wszystkim może służyć kontroli populacji. Przykładowo tu na Karaiabch jeśli nie będzie polowania na Rybę Lwią to ta ryba zeżre wszytsko inne bo nie ma predatora. Więc to nie takie proste.
    Po drugie, takie upolowane dzikie zwierze jest niesamowicie zdrowe. Bo jest dzikie 😄
    Wg mnie to tylko narzędzie jak wsyztsko. Można wypolować i zaburzyć układ można tym narzędziem też kontrolować i ratować populacje.



  • Wg mnie wszystko zależy od kontekstu. Jeśli poluje się dla zabawy, aby bez sensu pozbawiać życie zwierząt, to cos jest nie tak. Ale uzasadnionych powodów faktycznie może być więcej, nie tylko kontrola populacji, ale też zagrożenie epidemiologiczne itp.

    Co do tego, co Kasia piszesz to ogólnie tak. Klasyczni libertarianie wywodzący zasadę nieagresji z teorii umowy społecznej czyli z oświeceniowej filozofii J. J. Rousseau uznają, że zwierzęta nie są zdolne do takiej umowy, więc nie podlegają prawom. Trochę inna sytuacja jest wśród paleolibertarian, a wiec tych bardziej prawicowych, gdzie zasada nieagresji jest wywodzona z koncepcji Prawa Naturalnego, jak u Rothbarda. Tak czy inaczej, nikt nie postuluje praw zwierząt na zasadzie takiej, jak to jest u czlowieka. I ogólnie masz rację, że głupotą jest nadawanie takich praw (BTW inna sprawa, czy prawo można nadać, czy tylko je odkryć) bo w żaden obiektywny sposób nie można wyznaczyć im granicy. Zatem pomysl, że torturowanie zwierząt jest przede wszystkim "grzechem" przeciwko człowieczeństwu jest bardzo ciekawym pomysłem.

    A co myslicie o cyrkach?? Ostatnio popularny temat wśród wegan, którzy organizują bohkoty cyrków ze zwierzętami. No ale co to za cyrk bez zwierząt??



  • @lukaszmateo w Berlinie działa cyrk Roncalli. Zrezygnowali z udziału zwierząt w swoim show, zastępując je hologramami. Widziałam relacje onine, a jak miałabym kiedyś się wybrać do cyrku na żywo to tylko tam. Z tego co ludzie piszą hologramy robią wrażenie.
    A cyrki z żywymi zwierzętami są i będą dopóki ludzie chcą to oglądać. I mi one przeszkadzają, choć moim zdaniem są zbędne., kiedy, jak napisałam wyżej, można je unowocześnić i zmniejszyć bezsensowne wykorzystywanie zwierząt.



  • @Kornela niektóre pokazy z udziałem zwierząt, te bardziej naturalne w stylu pokaz jazdy na wielbłądzie czy coś, to raczej nic złego. Ale te zabawy z kotkami, gdzie zmusza się tygrysy do zupełnie nienaturalnych zachowań to jest przegięcie. No inna sprawa, że jak byłem dzieckiem to to uwielbiałem, hahahahah 😃😃😃



  • @lukaszmateo Mam podobnie jak Ty, z tą różnicą, że zawsze bardzo kochałam zwierzynę, a teraz to weszło na głębszy poziom przez poczucie wdzięczności. Problem z weganami jest taki, że oni "nie chcą niepotrzebnego cierpienia zwierząt", ale nic nie jest dość dobrym powodem, żeby nie chcieć cierpienia ludzi - nawet groźba śmierci. Stawianie zwierząt na równi z człowiekiem to pomylenie pojęć, ale oni idą w tym dalej i stawiają je ponad ludźmi. To kult.



  • Co do polowań, to jest jedno małe ale. I jest to jedyna mądra rzecz jaką zasłyszałem od evrydaja hero, że najpierw kółka łowieckie dokarmiają zwierzynę, aby potem nadwyżkę populacji odstrzelić. Nie chodzi by wszystko zakazać, ale mogliby się ogarnąć, bo wygląda to bardziej jak hodowla niż dbanie o dzikie zwierzęta.



  • @wiegul
    Dokarmia się zwierzynę, żeby z lasu w zimie nie wychodziła. To nie jest tak, że zwierzę w dzisiejszych czasach zdechnie z głodu niedokarmiane. Ono po prostu rozwali chłopu oborę czy stodołę czy inną spiżarnię i się pożywi. Dokarmia się więc nie po to, żeby później było więcej zabijania, ale po to, żeby rolnicy nie lobbowali za odstrzałem całkowitym.

    Takie żubry na przykład żyją lasach od dawna, ale jakby mogły, żyłyby na stepach. I jak się jeden z drugim nauczą, że u rolnika lepiej się pożywią niż w lesie, to się takiego jednego i drugiego najpierw łapie i odstawia do lasu, ale jeśli żuberki wracają na pola i zagrody, to się je odstrzeliwuje, choć są pod ochroną.

    A druga sprawa, że duże zwierzęta w Polsce tłoczy się na małych obszarach, mniejszych niż potrzebne im są do wyżywienia. Bo wszędzie płoty i zasieki czy inne autostrady (hehe). Jeśli nawet zwierzę nie wyjdzie z lasu (bo nie ma jak), to ten las po prostu zniszczy, wyje do cna. Więc myśliwi uznają, że lepiej przynieść siana i buraków do lasu niż dopuścić do tego, by drzewa zostały bez kory.


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii