Wim Hof / Ćwiczenia oddechowe / Zimne prysznice



  • Mysle ze cos moze byc w tym ze koles mowi ze nasz system odpornosciowy jest po czesci "uspiony" bo mamy za dobrze. Nie musimy wychodzic gdy jest zimno a jezeli to doslownie na chwile w drodze do pracy/domu. No i rzeczywiscie jak sie lunie zimna woda to sie nie mysli totalnie o niczym, jakby tryb "surwiwal" dla ciala 😃 Ciekawe jest jeszcze to ze wlasnie gdy mowil o tych cwiczeniach oddechowych to mowil ze wiekszosc spoleczenstwa oddycha za plytko, a wstrzymujac oddech na zalozmy dwie minuty odpalaja sie w glowie te jak on to nazwal "prymitywne" tereny. Przez co mamy duzo wieksza odpornosc na stres, odpornosc ogolnie i samopoczucie. Mowi tez ze zimno pomoglo mu w depresji po stracie zony (samobojstwo), bo chociaz na chwile pod zimnym prysznicem czy tam kapiela nie myslal o tym



  • @damian123497 no kurde od jutra znów zacznę to praktykować 🙂 Fajnie że poruszyłeś temat, bo wypadłem miałem wrócić i jakoś nie wyszło.

    Tzn jakoś.. jednak to taki nawyk trzeba wyrobić, dyscypliny potrzeba 🙂



  • No potrzeba dyscypliny tez musze przyznac. Ja robilem chyba przez okolo rok o 5 rano przed praca i wypiciem kawy. Momentalne przebudzenie az czasami mi sie tej kawy nie chcialo pic. Za kazdym razem tak bardzo nie chcialem tego robic , ale potem sobie przypominalem jakiego kopa daje. Tez niewiem w jakim stopniu mi to pomoglo z odpornoscia ale raczej nie przypominam sobie nawet bolu glowy przez ten rok. Koles sprzedaje co prawda jakies warsztaty itp ale mowi tez za cala wiedza jest za darmo na youtube od niego, tam nie ma nic nowego poza spotkaniem i spedzeniem czasu z nim, takze mysle ze moze byc w miare wiarygodny:)



  • a no i ma aplikacje na telefon z trzema cwiczeniami z darmo jak cos 😜



  • @damian123497 o rok to nieźle



  • W metodzie Wim Hof oddychanie jest tylko dodatkiem a podstawą zimno, można powiedzieć ekstremalne. Chodzi o to żeby przesuwać czas hipotermii dla organizmu, przekraczać granice. Ja od dawna to robię. Musicie uwierzyć na słowo to jest wspaniałe. Odporność organizmu niesamowita, samopoczucie wspaniałe. Nie mylić ze standardowym morsowaniem, bo to inna bajka ale też całkiem dobre.



  • Napisz cos wiecej jak to u Ciebie wygladalo i jak przesuwales ta granice. Jak zaczynales itp.



  • Zaczynałem takie zwykłe morsowanie ale to mi jakoś za bardzo nie odpowiadało. Zafascynował i zainspirował mnie Wim Hof. Cisza, spokój , przyroda, Ty i zimno. Po prostu, gdy jest mróz a temperatura wody najlepiej +|2 +|1 st. robisz dziurę w lodzie, rozgrzewka, oddychanie i do wody. Na początku u mnie pierwsze oznaki hipotermii wystepowały po 7-8 minutach, teraz przesunąłem to dużo, dużo dalej. W zimie też jezdze na rowerze w krótkich spodenkach i koszulce, w lecie robię lodowe wanny. W lecie w zasadzie się nie kąpię i nie pływam żeby się nie rozhartować, bo woda zbyt ciepła, co to za przyjemność. Od wielu lat na nic nie choruje, nie miewam nawet najmniejszego przeziębienia czy kataru. Czasami od klimy na kilka godzin, ale to bardziej alergia. Wim Hof ma światowy ośrodek w Przesiece w Sudetach gdzie organizuje warsztaty, w zimie z wejściem tylko w w spodenkach i butach na Śnieżkę. Drogo, bo 10 dni kosztuje około 8 000 PLN ale ludzie z całego świata jadą.





  • ja pierdziu 😄 ludzkie cialo to takie zajebiste cos o matko. tyle odkrylismy a ciekawe co jeszcze przed nami 😛



  • Myślałem że to już koniec sezonu ale nastąpił powrót zimy, więc jutro też jadę na stawy, trzeba korzystać. Jeszcze jedną korzyścią takich kąpieli jest to że mózg odbiera to jako zagrożenie życia i produkuje dużą ilość endorfin, starcza na cały tydzień.



  • Acha, są też ujemne strony, gdy ktoś dłużej to praktykuje. Bardzo obniża się poziom komfortowej temperatury. Po prostu w pracy, sklepach, budynkach publicznych jest zbyt gorąco. Dla mnie na przykład temperatury powyżej 20-22 st. C to już granica więc całe lato to koszmar.



  • Ja przy sporadycznym morsowaniu czuje różnice w tym zakresie temperatur komfortowych. Szybko mi się robi ciepło w pomieszczeniach i musze się rozbierać, kiedy inni siedzą ciepło ubrani z odkręconym kaloryferem.
    Zima taka przaśna, bo fajniej się morduje, gdy jest śnieg, ale wciąż to temperatura wody odgrywa duża rolę. No i najtrudniej wyrobić sobie nawyk, bo przed każdym wyjściem czuje taka niechęć, głos wewnętrzny, że będzie zimno. A pozniej jest jka zwykle... zajebiście 😄



  • Bardzo ważna jest porządna rozgrzewka przed. Trzeba dobrze rozgrzać mięśnie no i wszystkie stawy. Porządnie trzeba rozgrzać stopy , bo je najszybciej odcina. Można użyć skakanki. Dużo ludzi stosuje buty neoprenowe, ja nie bo jak kompleksowo to kompleksowo. Oddychanie to wiadomo.
    Odżywianie. Najlepiej być na ketozie bo wtedy organizm spala tłuszcz a nie glikogen i mięśnie, Tłuszcz to najlepsze i najczystsze paliwo. Żadnych słodyczy czy suszonych owoców i czekolady. Cukier powoduje wyrzut insuliny i osłabia organizm.
    Ja przed taką lodową kąpielą piję kawę kuloodporną albo kakao kuloodporne. Potem dużo bardzo tłustego rosołu na tłustym mięsie wołowym i koniecznie na kościach szpikowych bo dużo minerałów i mikroelementów. Tłuste mięso z rosołu, żeby były białka. Do tego L-karnityna. Do tego piję pół litra wody Zuber-składniki mineralne i sole.
    Po kąpieli dobrze jest wypić dobry sok pomidorowy żeby uzupełnić potas no i gorąca herbata z cytryną i dużą ilością koniaczku.



  • Acha, dobra rada. Żadnego alkoholu przed a nawet dzień wcześniej. Naprawdę dobra rada wynikająca z osobistych doświadczeń.



  • Dzięki Panowie, podrzucam kilka linków:

    Dokument nakręcony w Polsce:

    TED:

    Wstrzykiwanie:



  • Komfortowe życie osłabia bardzo organizm i system odpornościowy, to tak jak żołnierz, żeby być dobrym musi być ciągle trenowany. Ja na przykład, praktycznie zrezygnowałem z samochodu. Cały rok do pracy 10 km. i nie tylko na rowerze. W tamtym roku dwa razy nie dałem rady, raz intensywne opady śniegu, drugi silna gołoledz rano, musiałem prowadzić rower. Deszcz czy nawet silny mróz nie były żadną przeszkodą.



  • @bvnor tak jest coś w tym jest. Ciężko mi odróżnić bo jak zacząłem zimne prysznice tak samo zmieniłem dietę na keto/Karni no I nawet bólu głowy



  • Teraz to nieaktualne, ale dobra rzecz. Poza sezonem zimowym można poszukać dobry ośrodek gdzie jest sauna sucha i banie lodowe. I tak na zmianę sauna, lodowata woda, sauna , lodowata woda. Trzeba zabrać wtedy dużo wody z cytryną i solą. Cykliczne szoki termiczne dobrze wpływają na odporność.



  • U mnie największym problemem na keto było piwo, bo lubię. Zawiera ono dużo węglowodanów i wystarczy 2-3 piwa i wyrzuca z ketozy. Dlatego nie było wyjścia, musiałem drastycznie ograniczyć. Owoce też do minimum bo wywala. W zasadzie pozostały jagody mam nasuszone i mrożone, czasami cytryna, kiwi, grapefruit żeby jakieś witaminy a jak najmniej bardzo szkodliwej fruktozy.


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii