Osoby WWO/HSP



  • Dziś byłam u endokrynologa w końcu wyjaśnić co jest grane z moją tarczycą. Okazało się, że jest wszystko ideolo, cud, miód i malina. Zdziwiłam się mocno, bo byłam pewna, że to co się ze mną dzieje jest związane z tarczycą (a po drugie jestem obciążona, bo połowa rodziny od strony mamy ma coś z tarczycą). Chodzi tu głownie o moją emocjonalność, rozchwianie, nerwowość, stany depresyjne a także dodatkowo fiznyczne różne dolegliwości bóle głowy, ibs, problemy ze skórą, odczuwanie zimna i itp. Lekarka wysłuchała mnie i powiedziała, że zbadamy jeszcze nadnercza i markery, ale wg niej będzie wszystko ok (pewnie patrząc na całość innych wyników) i zapytała się mnie czy może myślałam o psychologu. Ja do niej, że tak jestem zapisana na 4 marca (to moja ostatnia deska ratunku). Oglądała mnie też, tz ciało, skórę i powiedziała, że wg niej należę do części osób tzw. wysoko wrażliwych. Dodała że zauważyła, że po USG tarczycy miałam całą czerwoną skórę, dodatkowo na dłoniach i nadgarstkach wyskoczyła mi swędząca pokrzywka, tak jakby mój organizm mocno reagował na bodźce zewnętrzne, stres. Moje ciało od razu daje mi znać. To co dla jednych ludzi jest nic nie znaczącym zdarzeniem i zapominją po sekundzie, dla mnie jest powodem zmartwień, stresu i strachu. Chłonę wszystkie bodźce z zewnątrz, załamanie mojego balansu powoduje bóle w ciele, różne reakcje między innymi nerwobóle, pieczenie skóry, zaczerwieniena, lęki. kłębowisko myśli. Myślałam, ze problem jest w gruczołach właśnie i hormonach, kortyzol, adrenalina i itp., ale wychodzi na to, że prawdopodobnie nie.

    Trudne jest takie życie, borykam się z tym od 7 lat (tak świadomie, w tym sensie, ze odczuwam to i zauważam), ale z dzieciństwa też pamiętam, różne takie sytuacje. Cały ten czas myślałam, ze to jakaś choroba, stąd lata wegetariaznimu, wegaństwa, surowego odmładzania i surowizny (od ponad roku low carb), bo wiadomo naczytałam się że to mnie uleczy. Różne badania, lekarze. A tu klops.

    Czy ktoś z Was coś czytał o tym, ma jakąś wiedzę na ten temat i mógłby mi podsunąć coś do poczytania? Albo sam się z tym boryka?



  • @AnnaM Mam bardzo podobne objawy. Też wiele razy badałam tarczycę, miałam gastroskopię, USG i nic... Niby jestem całkiem zdrowa. A trądzik powraca... a dziwne bóle brzucha... niesamowite bóle menstruacyjne... niestabilność emocjonalna, załamywanie się małymi sprawami, brak chęci na cokolwiek. Utrata znajomych, bo człowiek nawet nie ma siły gdzieś wyjść, spotkać się, a co dopiero o urodzinach sobie przypomnieć... Tak się skończyło 5 lat wege. A teraz już nie mam siły, poddaję się... Jutro gotuję rosołek. Nie spodziewałam się, że jeszcze będę stać w kolejce u rzeźnika. Czuję, że trzeba zawalczyć o siebie i próbować... Mnie przekonała dr Natasha Campbell i palma właśnie, więc przybywam po więcej informacji. O ironio, książka doktora Campbella (to samo nazwisko) przekonała mnie do spróbowania rzucenia mięsa 5 lat temu 😂



  • @czarne_chmury Jeszcze chciałam dodać, że na te objawy bardziej psychologiczne poleciłabym mindfulness. Choćby po to, by je zniwelować i lepiej funkcjonować. Byłam na kursie, dzięki któremu nauczyłam się dobrze z tym funkcjonować. Polecam książki Kabat- Zinna, a jeśli znasz angielski jest sporo aplikacji ćwiczeniami. Taki skanning ciała ciała potrafi nawet zniwelować bóle somatyczne. Oczywiście, to nie jest rozwiązanie problemu poprzez znalezienie przyczyny, ale ważne, by zapewnić sobie lepszy komfort psychiczny.


  • Patroni

    Ktoś z was próbował jakiś popierdzielonych diet? W szczególności karni?

    Ja mam teorie ze to alergie ukryte.



  • @Palma nigdy ciągiem nie stosowałam tej powalonej diety 😉 tz miałam dni karni, GAPS ale poprzeplatane low carb. W dalszym ciągu jem jakieś zielsko, cukinie, paprykę, rzodkiewkę ogórka takie niskowęglowodanowe warzywa. Czasem raz na dwa tygodnie banana wsunę, jabłko czy u babci kawałek ciasta (obiecałam sobie po wege dietach ze nie dam się już tak zafiksowywać na inna diete). No nie da się ukryć ze mam jakieś opory.

    Chyba ze znów się uczulilam na cos co codziennie jem typu kozi nabiał lub jaja przepiórcze. No ale niestety to wszystko chyba, może. Domysły.

    Np. Na liscie miałam ze nie mogę jeść kurczaka. na pomarańczowo zaznaczone ze w rotacje żywieniową ma isc. Ale to chodzi o mięso? Czy o tłuszcz? Czy może mnie uczula nie białko tylko zboża co jadła ta kura i na które mam alergie. czy w wygotowanym tłuszczu z tuszki kurczaka (Rosół wołowo drobiowy) mogą znajdować się alergeny ze zboża co jadła? (Padlinę wyrzucam bo i tak rozgotowana) Co ta eko kura tak na prawde jadła? w opisie do badań na alergie żadnych takich wytłumaczeń nie było. Czy to by tez znaczyło ze żadnych podrobów drobiowych nie mogę jeść? Czy to tylko kwestia tego co jadło zwierze. Rzucam sobie takie pytania w eter 😁

    Lekarze byli, tysiące złotych na różne badania wydane teraz czas płacić psychologowi 🙃



  • @Palma napisał w Osoby WWO/HSP:

    Ja mam teorie ze to alergie ukryte.

    Lektyny najczęściej - ukryte nawet w mięsie (kukurydza albo soja w paszy)
    Pamiętacie jak kiedyś pachniało ugotowane jajko na miękko?
    Nawet to się zmieniło.

    AnnaM Ja od roku eksperymentuję GAPS i karniwora i jedno i drugie dużo pokazuje o organiźmie. Podstawą jest autoobserwacja i pytanie gospodarzy, czym karmią swoją zwierzynę. Kiedy ktoś ma problem z jasną, konkretną odpowiedzią, masz odpowiedź... Można być wrażliwym, ale pamiętam różnicę w swoim funkcjonowaniu jeszcze sprzed czasu, jak przyszły do nas pasze i zboża zza oceanu. Inna sprawa, jaki wpływ ma na mózg taki glifosat.


  • Patroni

    @Anna napisał w Osoby WWO/HSP:

    @Palma napisał w Osoby WWO/HSP:

    Ja mam teorie ze to alergie ukryte.

    Lektyny najczęściej - ukryte nawet w mięsie (kukurydza albo soja w paszy)
    Pamiętacie jak kiedyś pachniało ugotowane jajko na miękko?
    Nawet to się zmieniło.

    AnnaM Ja od roku eksperymentuję GAPS i karniwora i jedno i drugie dużo pokazuje o organiźmie. Podstawą jest autoobserwacja i pytanie gospodarzy, czym karmią swoją zwierzynę. Kiedy ktoś ma problem z jasną, konkretną odpowiedzią, masz odpowiedź... Można być wrażliwym, ale pamiętam różnicę w swoim funkcjonowaniu jeszcze sprzed czasu, jak przyszły do nas pasze i zboża zza oceanu. Inna sprawa, jaki wpływ ma na mózg taki glifosat.

    Kurde na jakie ty ciekawe rzeczy zwracasz uwagę!!!
    Choć to nie ma pokrycia narazie w rzeczywistości bo ja nie słyszałam nadal przypadku uczulenia na mięso wołowe wyjaśnionego. A ludzie na karni żrą i nie patrzą jakie mięcho i się wyleczaja.
    Ja osobiście mam takie zdanie że marketowe mięso to nie jest najszczęśliwsze rozwiązanie ALE nie jest złe w sensie no nie widać żeby na marketowym karni ludzie chorowali (jeszcze? 😉
    Natomiast w wypasionym miechu po prostu jest jeszcze więcej składników odżywczych i jednocześnie dużo mniej syfu.

    Bo moi drodzy jakiś syf w każdym żarciu się znajdzie.



  • @Palma No to jest ciekawa sprawa z tym nie chorowaniem na zbożowej krowie.
    Bo pamiętam, że robaki nie jedzą takiego przemysłowego mięsa.


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii