WYKRYTO AD BLOCK

Forum rezyduje na niezależnym serwerze, który opłacamy.
Jeśli chcesz nas wspierać - wystarczy, że wyłączysz AdBlocka i pozwolisz reklamom zarabiać.
Dziękujemy!

Tarczyca



  • Niżej prezentuję fragment swoich wesołych wyników z czerwca 2018r.

    Zazwyczaj jest tak, że ewentualne nieprawidłowości wahają się na zasadzie różnicy stężeń: TSH wysokie - FT 3,4 niskie. I odwrotnie. U mnie zaś WSZYSTKIE hormony związane z tarczycą są podejrzanie "low".

    Wiem, że na te wyniki powinno się patrzeć w znacznie szerszym kontekście (a pokazałam wycinek wycinka), ale pytam nie tyle o diagnozę. Ciekawi mnie, czy ktoś przynajmniej spotkał się z czymś takim i czy da się to wyjaśnić inaczej niż tzw wtórną niedoczynnością tarczycy (wszystkie przyczyny tej przypadłości są dla mnie nieciekawe). No wiecie, czasem obawiamy się nie wiadomo czego, tymczasem przyczyna okazuje się banalnie prosta, tj łatwa do wyeliminowania.

    Ktoś wie?
    Lekarz zapytany o to bezradnie rozłożył ręce. Nalegał, bym udała się do kliniki endokrynologii (ale nie bardzo mi to po drodze).

    2dc479c2-5d70-4dbb-8528-d03d0f2d84ad-image.png

    Nie wiem, od którego narządu się zaczęło, bo zbadałam jedynie tarczycę (a mam wrażenie, że nie tylko to sobie "rozwaliłam").
    ~
    Możliwe, że genetycznie w jakimś stopniu jestem podatna na choroby tarczycy, krążenia i inne "ciekawe" schorzenia, które pojawiły się w mojej rodzinie, jednak największą wyrwę w zdrowiu zrobiła dieta. Durna dieta i równie durny styl życia. Stąd pomysł by uszkodzone dietą zdrowie również dietą naprawiać.

    Kilkanaście miesięcy diety "naprawczej" (opartej na prod. zwierzęcych, tłuszcz zwiększałam stopniowo aż do czegoś, co obecnie można nazwać keto) korzystnie wpłynęło na stan skóry, paznokcie, jędrność ciała i glikemię. I może cośtam jeszcze, o czym teraz nie pamiętam. Niestety nadal mam objawy anemii - mimo że jem mięso (wołowe i wieprzowe, naprzemiennie). Może to defekt metaboliczny, może błąd w ilości, proporcjach albo zestawieniu tego co jem. Trudno powiedzieć.
    W każdym razie samopoczucie (brak energii, osłabienie) zmieniło się na plus w stopniu na tyle niewystarczającym, że aż boję się te wyniki powtarzać ;D

    No dobra, zrobię je na wiosnę.



  • @Nina Pojecia nie mam o co chodzi z ta tarczyca, bo moja tez oszalala. Mysle, ze przez zmiane jedzenia. W styczniu zeszlego roku robilam wyniki, bylam na weglach, bo cale zycie jechalam na weglach i tarczyca byla OK. Jakos tak od lutego zachcialo mi sie wyprobowac keto... wyniki z wrzesnia - TSH dramat! Od tego momentu pomalutku zaczelam wracac do wegli, bo widze, ze to keto wcale mi dobrze na tarczyce nie zrobilo, a tak mnie znajomy namawial, ze to takie superduper itp. W marcu zamierzam sprawdzic tarczyce ponownie, mam nadzieje ze sie cos zmieni na lepsze, bo jak na razie to ide w kierunku niedoczynnosci.
    tarczyca styczen.png
    tarczyca wrzesien.png



  • @Kajsa napisał w Tarczyca:

    Pojecia nie mam o co chodzi z ta tarczyca, bo moja tez oszalala. Mysle, ze przez zmiane jedzenia.

    Podobno jest jednym z bardziej wrażliwych narządów na wszelkie zmiany (w diecie i w ogóle zmiany lajfstajlowe), więc coś w tym może być.

    ~

    @Kajsa napisał w Tarczyca:

    cale zycie jechalam na weglach i tarczyca byla OK. Jakos tak od lutego zachcialo mi sie wyprobowac keto... wyniki z wrzesnia - TSH dramat!

    Organizm organizmowi, keto ketu nierówne : )

    U mnie akurat na keto same plusy większe lub mniejsze - to wskazywałoby, że mnie akurat pomogło. Zmęczenie, osłabienie i problemy z włosami jednak pozostały. No cóż. Pooznaczam sobie odpowiednie parametry i zobaczę, jak moje samopoczucie wygląda w przekładzie na język chemiczny. Bez lekarza to się chyba nie obejdzie. Tylko weź tu i znajdź takiego, który wie przynajmniej tyle, co wyguglować można.



  • @Nina napisał w [Tarczyca] : Bez lekarza to się chyba nie obejdzie. Tylko weź tu i znajdź takiego, który wie przynajmniej tyle, co wyguglować można.

    Otoz to!!!... zacytuje wiec mojego domowego ( thebil ), kiedy wymusilam na nim wszystkie podstawowe : "No i po co bylo tyle badan robic? Jak sie tyle badan robi to zawsze cos wyjdzie nie tak" ... Slow brak!!! 💨



  • @Kajsa
    O to to to to, dokładnie.

    Rzadko kiedy chodzę do lekarza - i akurat ten, na którego wtedy trafiłam, miał (miała) wiedzę z czasów pluskwy milenijnej. Zresztą, znaleźć dobrego jest tym trudniej, że posiadanie wiedzy to jedno - jeszcze trzeba ją umieć właściwie wykorzystać, połączyć fakty.

    Chciałabym uniknąć leczenia hormonalnego, bo - z tego co wiem - raz rozleniwiona syntetykami tarczyca nie wraca do produkcji [wystarczającej, o ile w ogóle coś wytwarza] i praktycznie do końca życia jesteś niewolnikiem apteki.



  • @Nina tez o tym slyszalam, ze jak sie juz zacznie z hormonami tarczycowymi to do konca zycia, a ja do tego mam hashimoto 😞


  • Patroni

    Ja wiem tyle że tarczyca siada przy tych low karbach kobietom (o dziwo facetom nie, albo się nie przyznają) oraz na keto bez podstawy w mięsie czerwonym co niestety większość kobiet robi. W ogóle kobity stronią od mięsa czerwonego, czego nie można powiedzieć o większości mężczyzn.

    Ja uważam że low carb (<150gram węgli dziennie) jest głupotą, nie widziałam żeby to działało u kogokolwiek na dłuższa metę. Już keto u niektórych nie działa przy 50gramach. A co dopiero takie cuda.



  • @Palma
    Wypowiedziałaś się raczej ogólnie, ale wtrącę o sobie, skoro już tu jestem;)

    Odnośnie mięsa - na ile pamiętam - po latach różnych odcieni weganerii, pierwszym mięsem, jakie włączyłam do diety, była wołowina. I to surowa, ale - ekhem- mielona. Jedzona, plus minus naprzemiennie, z wieprzowiną. Najlepiej chuda (teraz wręcz odwrotnie).
    Mnie tam mięso czerwone bardzo smakuje i jem/jadłam je zdecydowanie częściej niż drób.
    Bardzo często było to jednak mięso przetworzone i - na ile się orientuję - nie zawsze przetworzone w sposób wspomagający zdrowie (wędliny - wędliny dobrej jakości, podkreślam).

    Z tymi węglami ciekawa sprawa.

    Spory czas poprzedzający wspomniane pobranie krwi jadłam sporo węgli. Chleb razowy, kasza gryczana plus gotowane warzywa - to te wymieniane zazwyczaj jako zdrowsze. Między posiłkami zaś jadłam... wpi*dalałam tony cukierków typu tiktaki, werthersy, kopiko itp. Rozpuszczanie ich w ustach umilało mi pracę i do tej pory jestem od nich niejako uzależniona (acz jem ich znacznie mniej).
    Tak że węgli to mi raczej nie brakowało.

    ALE

    Nie znam się, ale jeśli może być tak, że organizm na przykład nie jest w stanie tych węgli przyswoić i koniec końców dzieje się, jakbyśmy dostarczali ich zbyt mało albo wcale - wtedy to, co powiedziałyście o tarczycy i węglach, byłoby możliwe również w moim przypadku.


    PS: Dzięki za wasze zdanie w temacie!



Chcesz być na biężąco?