• Witam, witam i o zgniłą marchew pytam...

    W najnowszym numerze National Geographic ukazał się artykuł o słynnych "błękitnych strefach" gdzie długość życia jest najdłuższa. Poniżej wrzucę wam całość do przeczytania (lektura nie powinna was zaskoczyć), ale najpierw napiszę coś od siebie do dalszej dyskusji.

    1. Wzięli pod uwagę tylko ich sposób żywienia, a nie cały tryb życia. Żywienie, owszem jest ważne, ale z tego co widzę to w tamtych miejscach po prostu inaczej się żyje, wolniej, z nastawieniem na życie rodzinne, wciąganie osób starszych do życia publicznego, aktywizacja starszych. Przykładami pro wege są zawsze miejsce totalnie odmienne od naszego zajebiście za szybkiego i zbyt stresogennego życia.
    2. Przypadkiem dziś przy śniadaniu obejrzałam program o tytule w stylu "jak żyć długo" i traf chciał, że pokazano naszą Okinawę, gdzie 60-letnia pani robiła obiad swojemu 80-letniemu tacie i pierwsze co to kroiła tłusty boczek, także ten, ale on na bank był wegański. Oprócz tego oczywiście dużo warzyw, ale wszystkie, z tego co widziałam w jakiś sposób po obróbce cieplnej. Naukowcy najbardziej skupili się na fioletowych batatach, których tam się je ponoć masę, a które mają antycyjany (chyba), które ponoć wpływają korzystnie na układ krwionośny. Na starość układ ten twardnieje, zamiast być miękki i sprężysty. Te antycyjany mają temu zapobiegać. Najwięcej tych antycyjanów jest w porzeczkach, jeżynach, jagodach, borówkach (które, jak wiemy, zawierają też najmniej cukru ze wszystkich owoców, przypadek? :D), sporo mniej w innych ciemnych warzywach np. czerwonej kapuście.
    3. Wracając do artykułu, to jak już pisałam nie powinien was zaskoczyć bo narracja jest jak wszędzie się słyszy. Mą ciekawość jednak zwrócił kolorowy wykres, na którym pokazano "opracowaną przez naukowców dietę globalną" i dowiadujemy się, że jemy za mało orzechów, 1,5 jajka to docelowa ilość tygodniowo, jedzmy dużo drobiu, jeszcze więcej strączków i warzyw, od ciula zbóż i tyle czerwonego mięsa ile w Afryce, gdzie, jak wiemy, szacowana długość życia jest najkrótsza. Jak to się mówi? Ktoś tu robi z logiki dziwkę.

    Zachęcam was do przeczytania artykułu i dalszej dyskusji.
    Dziękuję za uwagę.

    IMG_20200119_111434.jpg
    IMG_20200119_111442.jpg
    IMG_20200119_111502.jpg
    IMG_20200119_111511.jpg
    IMG_20200119_111537.jpg
    IMG_20200119_111556.jpg
    IMG_20200119_111605.jpg
    IMG_20200119_111612.jpg

  • Patroni

    Ten Dan który jest pomysłodawca tego terminu blue zones i autorem książki na ten temat pracuje dla NG i zapoczątkował ta fazę na te miejsca. Jeśli dobrze pamietam ma on silne powiązania ze środowiskiem wege. Wiec już z miejsca go to nieco upośledza 🙂

    Byłam w tych rejonach i potwierdzę co pisałaś: małe społeczności, rodzina, CEL w życiu nawet u 100 latków. Jedzą gigantyczne ilości nabiału, mięsa i ryb ORAZ gotowane warzywa i trochę surowych, szczególnie ziół, również zboża, ale dużo tradycyjnie fermentowanych.

    Kompletną bzdurą jest że bazują na roślinach. Jak niby? W zimie? Skąd? Zra sery, rosoły i mięcho z rybami i owocami morza. Tak jedzą wsyztsko, ale proporcje maja znaczenie. Jak i to ze hodują swoje świnki i kózki i baranki, często wysoko w górach, gdzie powietrze jest jeszcze czystsze, a rybki i resztę łowią i jedzą świeże.

    Robią z nich na siłę wegan. Wystarczy pojechać i zobaczyć na własne oczy. Kumpela była ostatnio na Sardynii. Serami, mięsem i morskimi stworzeniami przede wsyztskim to stoi.


  • @Palma Dokładnie, ten sam zabieg, co w China study, się zapomniało wspomnieć o odzwierzęcych źródłach,
    zwłaszcza mniej lub bardziej oczywistych, jak morskie gady, świńskie uszy itp... a podkreśla się zielsko. Korelacja i manipulacja w jednym.

  • Patroni

    Jak dla mnie bzdura. Forsowane na siłe teorie z kolorowymi wykresami. Niby sporo ludzi lata na wakacje w różne strony świata ale większość i tak nie interesuje się życiem lokalsów tylko zazwyczaj siedzi nad basenem tak więc ludzie za bardzo nie wiedzą co się tak na prawdę jada na świecie i jakie lokalsi mają nawyki i łatwo im sprzedać taki bzdurny artykuł.
    Prawda też jest taka, że jeżeli tacy 80 czy 90 latkowie dożyli takiego wieku to co by nie jedli to i tak im to za bardzo nie zaszkodzi. Żadnej piramidy żywienia i wykładni lekarzy nie musza się trzymać bo dotrwali do swojego wielku dzięki swojej specyficznej diecie i sposobowi życia a i są tacy co olewali wszystko a i tak ich geny pozwalają im na długie życie.
    Zmniejszanie przepuszczalnośi naczyń krwionośnych a także ich uelastycznianie to podstawa. Ja te składniki (jest ich sporo) biore głównie z ziół ale oczywiście także jajka i ser.
    Te ich wyznaczniki co jeść a czego nie są mocno naciągane. Prawda jest taka, że ludzie z każdej kultury na świecie kiedy przestają jeść według swojej tradycji a zaczynają odżywiać się tak jak ludzie zachodu to zaczynają chorować, ot oczywistość i sedno sprawy.


  • Mnie ksiazka Dana Buettnera troche smieszyla. Praktycznie w kazdym rozdziale bylo wspomniane, ze ludzie na codzien jedli produkty odzwierzece czy to ryby, sery, surowe mleko czy dobrej jakosci mieso jako rarytas a w podsumowaniu ze dieta glownie z warzyw yhyyym

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii