Forum rezyduje na niezależnym serwerze, który opłacamy.
Jeśli chcesz nas wspierać - wystarczy, że wyłączysz AdBlocka i pozwolisz reklamom zarabiać.
Dziękujemy!

Efekty eksperymentu węglowego


  • Patroni

    Siema ziom, kontekst jest taki:
    7BF4C1F3-CA48-43C5-A747-D98A3C12357D.jpeg

    Efekty:

    1. Co ciekawe kolejny raz nie mam problemów z TAKĄ (absolutnie nie do zjedzenia bez konsekwencji wcześniej) ilością mleka pasteryzowanego/śmietany. Znowu zero dawnych bóli brzucha i jelit. Nieposiadam się ze zdumienia.
    2. Wszystko spoko do około 4h po: zjazd cukrowy jest straszny 🙂 i to jest to uczucie którego doświadczają codziennie ludzie. Smutne. Poszłam spać wczoraj o 21:30.
    3. Picie wody: nawet przy tej wysokoproteinowej mojej diecie nie piję takich ilości. Wypiłam półtorej litra po tym eksperymencie w sumie aż do wieczora. Oczywiście dużo też sikałam. Niespotykane na mojej ketozie.
    4. Sen tragedia. Budziłam się całą noc, pamietam sny. Szlam spad o 21:30, jest 5:30 a ja jestem niewyspana. Normalnie wstaje ok. 4:30 samoczynnie (bez budzika) a chodzę spać około 22:00.

    Samopoczucie zdecydowanie w dół, nic dziwnego, czuje się jakbym się poważnie niewyspała.

    Ogólnie - nie polecam :-)))

    I zauważcie, jak powszechne są te problemy u ludzi. To jest cukier, moi drodzy, i nie, nie ma większego znaczenia skąd pochodzi. To narkotyk. Wiec nic dzielonego że większość ludzi działa jak narkomani i nie potrafi tego rzucić. Nic dziwnego tez że frutawraki dosłownie jak narkomani wyglądają.

    Ktoś powie że: łeee KETOrzyna, ale ty zjadłaś biały cukier, a ja jem „zdrowe” owocowe i ziemniaczkowe etc.
    No to czekam na wyliczenia takich osób tak samo jak w przypadku błonnika.

    Bo cukier z nawet „najzdrowszego” źródła dalej jest cukrem. Dalej jest traktowany przez organizm ostatecznie w krwiobiegu jako toksyna i metabolizowany w taki sposób że zużywa zasoby.

    Wiec czekam na wyliczenia KTÓRY „zerowy” cukier metabolizuje się tak, że macie z niego WIĘCEJ korzyści (składników odżywczych) niż zużyjecie przy jego trawieniu I wydalaniu? Przypomnę, że woda której organizm się domaga by „wyszczać” jak najszybciej produkty spalania glukozy wypłukuje też elektrolity.

    Cukier to trucizna w każdej formie i myśle że czas najwyższy nazywać rzeczy po imieniu. To nie oznacza że nie mamy go jeść. Chodzi o świadomość tego co sobie robimy. Bo te „zdrowe węglowodany” wg mnie nie istnieją.

    Ale #ChangeMyMind



  • Mogę potwierdzič powyższe efekty w 100%. Moja dieta wyglada tak, ze wchodze i wychodze z keto co pare dni/tygodni, i efekty są dokładnie takie same. Po wielu latach wege boję się wyłaczania calej gamy produktow z diety i w dni w ktorych wlaczam jakies wegle wlasnie czuje sie tak jak w opisie Palmy. Ostatnio na przyklad po ok 2 tyg. keto zdecydowalam sie zjesc maly naturalny jogurt kokosowy i omg mialam po tym taki zjazd, ze naprawde czulam sie jak na narkotykach. Trzeba pamietac, co ja moge potwierdzic, ze im duzej na keto tym bardziej organizm staje sie wrazliwy na te trucizne i nawet male ilosci zaczynaja miec okropne skutki.
    Edit: mialam na mysli carnivore nie keto 🙈


  • Patroni

    Ja dodam taka ważna informacje:
    To nie jest tak że ja czuje się jakoś strasznie źle. ALE chodzi tu o to ze gdy na codzień funkcjonujemy na najwyższych obrotach i zmęczenie czy brak energii staje się zapomniany to potem takie nawet najmniejsze rzeczy wkurzają. Wtedy widać dopiero jak mocno taki stan nie jest zdrowy.

    Natomiast większość ludzi idzie przez życie w takim wlasnie stanie, myśląc ze są zdrowi. Ja tak przecież funkcjonowałam na low carb!

    Dopoki nie mamy tego porównania to nie wiemy co to peak performance. A gdy już wiemy co to peak performance to każdy najmniejszy problem urasta do rangi „o matko!” 😄



  • @Palma no tak , po dluzszym czasie bez wegli ciezko sobie przypomniec jak to jest byc takim zamulonym/sennym/glodnym/z napompowanym bebzonem. Zjazdow az takich pewnie nie maja Ci ktorzy jedza cukier na codzien a my po malej dawce fristajlo. to dowodzi ze cukier moze naprawde miec dzialanie narkotyczne



  • Tak sobie myślę, jak by tu skutecznie sobie obrzydzić taki właśnie pucharek z lodami...
    Heroina, kokaina, mają jakieś takie mroczno pociągające skojarzenia, ale może kompot, nomen omen,
    byłby tu na rzeczy.
    Najbardziej nie lubię brain fog, tak, wtedy jest się jakby przyćpanym, zamulonym. Jest się najgłupszą wersją siebie...
    No właśnie, on nie tylko odbiera zdrowie, ale i OGŁUPIA...



  • @Anna napisał w Efekty eksperymentu węglowego:

    ak sobie myślę, jak by tu skutecznie sobie obrzydzić taki właśnie pucharek z lodami...

    po co? rób swoje własne lody, śmietanka 36ka, żółtka, miąchasz, mrozisz, miąchasz mrozisz miąchasz mrozisz zjadasz.



  • @wiegul To prawda, ale z dostaniem śmietanki krucho... No i miód jednak do kompletu bym dała.



  • @Anna Nie mogę się z tym zgodzić, ale jeśli chcesz bez karagenu, to tak



  • @wiegul Słodzik stymuluje mózg informacja słodkie.



  • Myślę zresztą, że im mniej ma się potencjalnych niedoborów, tym mniej zachcianek.
    Ważne rozróżnić, czy odchyły się robią towarzyskie, nawykowe, czy organizm się czegoś domaga.



  • @Anna napisał w Efekty eksperymentu węglowego:

    Myślę zresztą, że im mniej ma się potencjalnych niedoborów, tym mniej zachcianek.
    Ważne rozróżnić, czy odchyły się robią towarzyskie, nawykowe, czy organizm się czegoś domaga.

    Tak sobie spojżalem i ciekawe zestawienie z opisem znalazłem:
    https://justynawojtczak.com/pl/smietanki-kremowe-wielki-test/



  • @wiegul śmietana ze sklepu to syf. Jeśli już to tylko od rolnika. Znaleźć jakiegoś w swojej okolicy na OLX i zamawiać!



  • Niestety jeśli jedzie się na ketonach, to powrót do paliwa glukozowego boli i wygląda jak kac, podczas którego pije się zawrotne ilości wody. Można wyćwiczyć sobie elastyczność metaboliczną i celowo wybijać się z ketozy co jakiś czas. Szczególnie okołotreningowo albo okołowysiłkowo. Wtedy jest się hiper cyborgiem. I zjedzenie pucharka lodów tak się nie kończy, a wręcz przynosi korzyści, bo idzie w zapas glikogenu mięśniowego.


  • Patroni

    Zgadza się, podobne do kaca. U mnie nie ma tragedii ale no jednak widać zjazd enerdżi


  • Patroni

    Myśle ze trzeci dzień po zbrodni to dobry moment na pokutną spowiedź 🤣🤣

    Wiec moich wniosków i obserwacji ciąg dalszy i końcowy bo pewnie jutro już będę się czuć w pełni sił na łonie ketozy i zapomnę o karach jakie mnie spotkały i znów popełnię karbozbrodnię 😉 ale już teraz raczej nie na taka skalę.

    1. Sen to dramat. Rozumiem dlaczego nawet na paleo i low carb nie potrafiłam wstać rano po zjedzeniu większej ilości karbsów. Człowiek nie śpi tylko kurna jakiś narkotyczny stan przeżywa. Od soboty pamietam swoje sny i to mega dokładnie. A co za tym idzie na mój chłopski babski rozum - nie śpi się głęboko. Pierwsza noc się wyłudzałam ciagle. Porównywalne tylko chyba ze stanem poważnego upojenia alko.

    Dla niewtajemniczonych - na karni śpię jak kamien, zasypiam bez problemu i budzę się bez problemu. Nie pamietam żadnych snów. Śpię naprawdę głęboko bo mój chłopak nie raz jakiś hałas robił i się dziwił ze mnie to budziło. Nie wiem w sumie czy to dobrze 😂

    Natomiast te 3 noce to dramat jakiś i dziwne sny (znaczy no sny zawsze są dziwne) i niewyspana wyraźnie jestem.

    1. Carb cravings oczywiście powróciły. Moje rozumowanie jest takie że jak wbijemy w wegloze to organizm się domaga po prostu szybkiego paliwka. Nie są to zdecydowanie żadne silne krejwingi, ale znów - na karni ich nie mam, jak jem coś słodkiego to po prostu bo jest okazja bo babcia ciasto bo idziemy na lody bo socjalnie bo coś. Nie tak ze mam ochotę, bo ochotę to ja mam zwykle na śmietanę albo ser jak o deSERach mowa 😉

    Oczywiście dalej mam ochotę na stejki i takie tam, choć ciekawa jest moja mega ochota na rosół! Wczoraj cały dzień go jadłam znaczy całe2 posiłki to bul rosół DeLuxe na insta pokazywałam. Ale mam jakieś wizje lekkie np przed chwila ktoś pisał coś o pomidorach to mi przyszło do głowy taki babciny chleb z tona masła i pomidorem... ta słodycz z tym masełkiem. No ale może po prostu pomidor dobra rzecz i lubiany smak.

    Tak czy owak leciutkie ciągoty do węgli się pojawiły. Ale nadal jak bym miała wybierać między węglami a rosołem DeLuxe to bezapelacyjnie rosół. Także nie wiem czy on jakoś pomaga wpłynąć na łono ketozy czy jak?

    1. Jutro mam nadzieje obudzić się już ponownie jako KETOrzyna. Według moich obliczeń właśnie następuje końcowa faza weglozy i organizm zara się zabierze za poważna prodakszyn ketonów. Jego ostatnie nadzieje na narkotyk zwany glukoza właśnie umierają 😉 a gwoździem do ich trumny będzie Surowy łosoś którego zara wszamam.

    Dam znac jutro.



  • @Palma eh ja wypadłem 8go brutalnie objadając się w gościach serniczkami i innymi łakociami, do karni mi blisko i no problem ale z ketozą to jakoś średnio mi po drodze wychodzi.
    Co do snów to im bardziej wypoczęty jestem tym lepiej pamiętam. A głęboki sen sprzyja śnieniu. A czasami są zarąbiste. Ostatnio miałem nawet mocno technologiczny, a inny bardzo fabularny.
    Acha bym zapomniał, stawiam że masz za niskie wibracje 😉


  • Patroni

    Yo, wybracje sie łobnizyly!! 🙂

    W końcu się wyspałam, zajebango. Wszystko wskazuje na to że jesteśmy ponownie na łonie ketozy. Allelujah!

    Wczoraj se jeszcze mini trening zrobiłam wieczorem, czyli organizm już wracał na dobre tory jak przewidywałam.

    W ogóle ciekawe to jest. Na weglozie trza się zmuszać do treningu. Na keto po prostu moje mięśnie się jakby same domagają treningu ale wlansie siłowego. Ciekawe ciekawe.

    Przez 3 dni nic nie ćwiczyłam, nie było szans.



  • @Anna a moze jest to dla ciebie. A toczenie wewnętrznych bitew prowadzi do strat w ludziach...



  • @Palma napisał w Efekty eksperymentu węglowego:
    ..

    Allelujah!

    Witaj. Czym jest to dla Ciebie?Czy tak jak w wiki piszą.
    Dla mnie jest różnica, inaczej bym nie pytał. 🙂
    Pozdrawiam

    https://en.wikipedia.org/wiki/Hallelujah


  • Patroni

    Jesu jak wspaniale znów być w keto 😃
    Zapomniałam jeszcze ze mnie się zrobiły „zakwasy” same jakby bez ćwiczeń w ciągu tych kilku snów weglozy bo wczoraj jeszcze ćwiczyłam chwile ze sztanga i było ciężko. Dawno zapomniany ból.

    Także mój wniosek taki jest że owszem glukoza do ćwiczeń to kiepski pomysł zwłaszcza jak chcemy się regenerować szybko.

    Zakwasy are Real i to jest ten kwas mlekowy ziomy. Bo dziś już tego ni mam mięśnie wróciły do dawnej świetności.

    Coś jak mgła umysłowa na cukrze jest tak samo jest mgła mięśniowa. Mnie na węglach ciagle mięśnie bolały.


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Popularne Tematy

Nie chcesz reklam ?