WYKRYTO AD BLOCK

Forum rezyduje na niezależnym serwerze, który opłacamy.
Jeśli chcesz nas wspierać - wystarczy, że wyłączysz AdBlocka i pozwolisz reklamom zarabiać.
Dziękujemy!

Nazywajmy wegan i ideologów po imieniu: KŁAMCZUCHY


  • Patroni

    Pozwolę sobie załączyć to, żeby pokazać Wam jak z takimi ludźmi rozmawiać. Po pierwsze nazywać ich kłamcami, jak należy. Pytać, drążyć, niech kłamią dalej. Będą w pozycji obronnej i w końcu uciekną.
    Skala tych kłamstw jest ogromna i naprawdę warto to ucinać.

    Capture d’écran 2020-01-17 à 11.47.24.png

    Capture d’écran 2020-01-17 à 11.47.28.png

    Capture d’écran 2020-01-17 à 11.47.38.png

    Capture d’écran 2020-01-17 à 11.47.50.png



  • Wielokrotnie spotykam się z takimi niby wyliczeniami podawanymi przez wegan. Przypuszczam, że ktoś to kiedyś raz policzył i tak to zostało puszczone do świadomości i żyje swoim życiem. Co do tych wyliczeń nie mam żadnej wiedzy jak to było liczone, co było brane pod uwage i jeszcze kilka innych parametrów.
    Przypomina mi to trochę naciąganie faktów i gadkę katolików w dzisiejszej polsce: statystyka podaje, że katolików jest 90% - co oczywiście nic nam nie mówi o wielu innych rzeczach z życia religijnego tych rzekomych 90% katolików.
    Podobnie jest z weganami. Cały czas podają jednie te dane i to jest ich żelazny argument. Na nic innego nie zwracają uwagi. A jest o czym mówić.
    W tym momencie wymienię tylko dwa fakty, które to nigdy nie pojawiają sie w tych drętwych gadkach wegan.

    1. Baaaardzo duży areał w ameryce i nie tylko rolnicy przeznaczają na zastosowanie do biopaliw. Tego jest naprawdę bardzo dużo tylko trzeba chcieć dostrzec tą sprawę i popatrzeć w statystyki.
    2. To właśnie soja jest najbardziej zmodyfikowaną rośliną, zresztą inne zbóża podobnie. Jak by na to nie patrzeć takie modyfikacje nigdy nie mają tylko dobrych stron.
      W obu przypadkach są to monokultury gdzie z roku na rok sieje się to samo i aby to rosło wali się tony chemii i nawozów NPK.

    Rolnicy mają gdzieś wiele rzeczy, funkcjonują w takiej gospodarce, gdzie liczy się zysk a do tego dochodzą opłaty licencyjne nie tylko za nasiona ale i za sprzęt.
    Dlaczego mówię o sprzęcie? Ano dlatego, że jakiś czas temu w stanach i w europie były batalie sądowe z producentami tych molochów-kombajnów gdzie rolnicy tracili całe tygodnie na naprawy bo umowy licencyjne. Taki kobajn kosztuje masę pieniędzy i żeby cokolwiek naprawić trzeba wzywać firmę. Powstały stowarzyszenia "Righ to repair" gdzie w europie UE przyznała rolnikom rację i wprowadziła odpowiednie prawo. Zresztą samo Right to repair przeniosło się na wiele innych dziedzin, gdzie wielkie kocerny wykorzystywały swoje dominujące pozycje względem małych firm i zwkłych ludzi.
    Tak więc taki rolnik wielko powierzchniowy jest tak bardzo obarczony przez te rzeczy, że patrzy tylko jak tu wyjść na swoje. Weganie tego nie widzą.


  • Patroni

    Zgadza się, masowe uprawy i hodowle po części są socjalistycznym gównem rujnującycm gospodarkę i mało kto na to zwraca uwagę. Przecież to sk.. jest finansowane z rządu! Więc nieekonomiczne. Masa hodowców w USA przez długi popełniała samobójstwa ponoć. Głośno o tym było. Chory system, który weganie wspierają.



  • Dobrze napisałaś w tamtej rozmowie, ile tak naprawde mięsa zjadzasz na rok. To jest wyznacznik, tego tak naprawde trzeba by się trzymać jak i do takiej sytuacji trzeba by doprowadzić społeczeństwa.
    Prosty przelicznik: jeżeli producent z kilograma miesa potrafi zrobić 1.5 kg szynki a powinno być max 0.7kg to widac jak oszukują. Podobnie mamy przy produkcji tego mleka sojowego i tym podobnych, czyli ile soji czy migdałów trzeba zużyć na litr takiego mleka? A do tego oprócz samych ziaren soji czy migdałów dochodzą litry wody. Tego już weganie nie widzą: ile sami zużywają jak to robią samodzielnie a ile zużywa taka fabryka i ile ma odpadów.



  • Ja pochodzę ze wsi i przykładowo moge powiedzieć że krowa podczas wypasania nie potrzebuje az tak duzo miejsca, pozatym chyba gdzies mi sie obilo o uszy albo siegam az tak daleko pamiecia ale sposob w jaki zjada trawe sprawia ze ona doslownie w kilka dni odrasta. I tak w kolko.


  • Patroni

    @damian123497 napisał w Nazywajmy wegan i ideologów po imieniu: KŁAMCZUCHY:

    Ja pochodzę ze wsi i przykładowo moge powiedzieć że krowa podczas wypasania nie potrzebuje az tak duzo miejsca, pozatym chyba gdzies mi sie obilo o uszy albo siegam az tak daleko pamiecia ale sposob w jaki zjada trawe sprawia ze ona doslownie w kilka dni odrasta. I tak w kolko.

    Tak i tak, a konkretnie 1 krowa na około 4-5 akrów rocznie przy założeniu rotacyjnej hodowli 100% wypasionej. Niektórzy twierdzą że osiągają poziom 1 krowa na 2 akry, ale polecam trzymać się standardu w górę dla pewności. Kluczem jest rotacja, która zreszta jest dla krów ponoć naturalna (nie mogą jeść cały dzień z jednego miejsca).



  • @Palma napisał w Nazywajmy wegan i ideologów po imieniu: KŁAMCZUCHY:

    Tak i tak, a konkretnie 1 krowa na około 4-5 akrów rocznie przy założeniu rotacyjnej hodowli 100% wypasionej. Niektórzy twierdzą że osiągają poziom 1 krowa na 2 akry, ale polecam trzymać się standardu w górę dla pewności. Kluczem jest rotacja, która zreszta jest dla krów ponoć naturalna (nie mogą jeść cały dzień z jednego miejsca).

    jest to możliwe, z tego co pamiętam, jak mały byłem, krowa wyprowadzana na pole miała kilkumetrowy łańcuch i chyba ze dwa razy była przeprowadzana przy okazji dojenia na rożne miejsca. czyli dziennie obgryzła z 50m kw? na obgryzienie akra by potrzebowała miesiąc i jeszcze trochę. A dodam jako ciekawostkę że pasane były na ugorze i łące między drzewkami owocowymi (taak, żeby się najeść gruszek trzeba było też patrzeć pod nogi a nie tylko na gałęzie :D)



  • Wszystko sięzgadza. U nas mówiło się że krowe trzeba palikować czyli wbić w ziemię ten palik z łańcuchem i co jakiś czas zmienić miejsce aby mogła dalej jeść. Współczesna chodowla przzmysłowa doprowadziła do tego, że produkcja mięsa czy to z krowy czy ze świni czy drobiu jest policzona co do tygodnia. Wyjście poza ten czas odrazu oznacza płacz i lament chodowców bo są straty.
    Cały czas twierdzę, że weganie nie za barzdo znają sie na rolnictwie a wrzeszczą na lewo i prawo. Uważam, ze weganin na "prawdziwej" wsi by się nie uchował. Oni popadają w drugą skrajność. Dlaczego nie postępują podobnie jeśli idzie o inne rzeczy we współczenej cywilizacji np. niech nie używają elektroniki. W elektronice jest masa metali ziem rzadkich, srebra, złota a produkcja ekologicznie także pozostawia wiele do życzenia. Tylko, że przy procesie pozyskiwania substratów nie widać kiedy wykorzystuje się ludzi, podobnie jak nie widać kiedy wykorzystuje się ludzi w produkcji owoców egzotycznych tak uwielbianych przez wegan.


  • Patroni

    No właśnie ja powtarzam to samo; dlaczego nie ma wegan rolników? Ano bo nawę jeśli tacy byli to szybko rozumieją ze nie ma czegoś takiego jak weganizm.

    Dlatego chciałabym robić wywiady z rolnikami. To by było naprawdę cenne dla ludzi wydaje mi się. Se najlepiej to by było pojechać do takiego tradycyjnego rolasa i nagrać jak on hoduje. Weganom czapki z łbów spadną.



  • @Palma U mnie w rodzinie na wsi, a tam cała wioska to prawie wszyscy ciotki i wujki 😄 jest jedna dziewczyna weganka, ale ją uważają jak wariatkę. Ale co się dziwić jak idzie na pogrzeb i na stypie bawi się kostką rubika... powiedziałem ciotce że może mieć ona problemy z głową przez unikanie jedzenia mięsa, to ona mi tylko, że ona już ma. jak to niektórzy twierdzą, selekcja naturalna. A szkoda, bo całkiem ładna dziewczyna.


Log in to reply
 

Chcesz być na biężąco?