• Czy ktoś z Was męczył się na zwykłej diecie (albo wegan/vegan) z infekcjami gardła a po przejściu na keto/carni/lowcarb poczuł poprawę?
    Walczę z tym dziadostwem, jem jak narazie wszystko.
    Tak myślę, że to może od cukru?(słodycze,owoce) taka wieczna niedoleczona infekcja.
    (Dodam że lekarze mają jedne rozwiązanje zawsze - antybiotyk)


  • hmm ja całe życie zimową porą miałam bóle gardła, później katar i kaszel łącznie się ciągnęło zawsze z 2-3 tyg. I to taki mocny zawsze kaszel męczący, parę razy zapalenie oskrzeli. Nie jestem na żadnej diecie, ale od roku jem dużo (codziennie) wiejskich jaj i dużo masła świeżego, mleka no i surową wątróbkę, mięso. Wcześniej byłam wege z 5 lat , a jeszcze wcześniej jadłam wszystko , ale zwykły nabiał, mięso to głównie kurczaki. Póki co nie chcę zapeszać, ale jedyne przeziębienie jakie miałam to lekki katarek i pare razy kaszlnęłam, nie rozwala mnie że muszę lezeć. No,ale może za wczesnie na takie wnioski


  • Bywa, że infekcja gardła (szczególnie nawracająca) to nie żadna infekcja, tylko nietypowo się objawiający refluks. Lekarze często nie widzą różnicy.

    I na tego typu "infekcję" karni może pomóc.
    Obcięcie węgli też może pomóc. I to nawet tych złożonych jak banany czy dynia.

  • Patroni

    Jam jest dobrym przykładem. W sumie dziwne ze jeszcze o tym nie zrobiłam wideła bo temat ciekawy. Ale zwyczajnie zapomniałam co to infekcje gardła.

    No wiec odkąd pamietam chorowita byłam wlansie pod tym względem. Byle pare stopni mniej, byle jakaś kąpiel, byle wiatr zawiał, a nie daj Boże wilgotność wzrosła - ja od razu gardło przeziębione i kaszel o drapanie i osłabienie i gorączka i tydzień (żeby tylko) chorowania. Zwykle było tak ze po kilku dniach bólu gardła pojawiał się katar i potem kolejne kilka śni męczarni z katarem i resztki kataru przez następne 2-3 tyg.

    Co ciekawe cała jesień zimę i wiosnę smarkałam zawsze jak chora. No bo byłam w sumie chora 😄 taki ciągły mini katar. Nieustępujący.

    Nawet na Karaibach!!! Byle chmury przyszły, wilgotność zawsze tu jest duża i bec! Znów gardło przeziębione. Pamietam jak jakoś ze 2 lat temu dosłownie leżałam tu tydzień z gorączka od takiego czegoś. Nosz jasna cholera ;D

    A na karni magicznie zniknęło. I to nie jest tak ze nie choruje (polecam uważać na ludzi którzy twierdzą ze nigdy przenigdy nie chorują). Choruje, ale zupełnie inaczej. Zwykle koło 2-3 dnia choroby się dopiero skapnie zem chyba chora. W max 3dni jest wsyztsko „ołwer”. Po prostu pojawia się lekkie osłabienie, ale w żadne sposób nie wpływa to na moja energię i życie. Normalnie pracuje etc. O, ostatnio właśnie kolega w pracy przeszedł z jakimś wirusemc sam umierał prawie, nie mógł mówić. Potem tydzień go nie było. A ja następnego dnia zaczęłam tez czuć drapanie w gardle i porem było osłabienie i nawet lekka gorączka. I to był pierwszy raz na diecie karni żebym nie poszła do pracy. Stwierdziłam ze zostanę w domu i odpocznę se.

    I było po sprawie w ciągu 2 dni. W Polsce złapałam ze 2 wirusy, z czego jeden z katarem, podła sprawa. Ale znowu - tylko jeden dzień czułam się osłabiona, potem został sam katar, szybko znikał. Nie ma już czegoś takiego ze 2-3 tyg smarkam jak debil.

    Tak jak sobie teraz pomyśle to ja po prostu cały czas byłam osłabiona, chora kiedyś.

    Teraz jestem chora 1-2-3 dni. Nie wiem czy to złe czy dobrze ale zdecydowanie pozytywnie wpływa na życie i prace 🙂

    Ale temat do zbadania. Aha w ogóle wokół mnie ludziska chorują a ja albo nic albo wlansie takie 1-2 dniowe osłabienie. Najwiecej poznaje to po tym ze śpię np 2 noce pod rząd po 7-8h. Wtedy domyślam się ze coś nie halo (zwykle śpię 5-6h).

    Obserwacji moich to tyle na ta chwile.


  • @Gatalmajtki . Zrobić prosty test. Pobrać miesiąc,abstrahując od keto,leki z grupy zIPP. Poza tym niektórzy mają infekcje gardła po produktach śluzotworczych. Po glutenu zatoki ,po mleku( ale już nie dobrym jogurcie z żywymi tworami probiotycznymi) migdałami. A refleks bardzo prawdopodobny


  • @Gatalmajtki @Anna-A wow, w życiu bym nie pomyślała, że to mógłby być refluks 🤔🤔🤔


  • @Palma ...To pracujesz jednak? O co chodzi z tym dymem z Keksu. Bo nie wiem ,czy sie niepokoić,czy brechtać. Chociaż dziwi mnie ,że po epizodzie psychotyczny i to takim ,tak krótko brał leki.....


  • @Anna-A
    Branie IPP to najgorszy możliwy pomysł.
    Chcesz testu - zrób test sodowy.

    Refluks rzadko się bierze z nadmiaru kwasu (a jedynie na taki nadmiar ewentualnie może "pomóc" IPP). Większość ludzi w Polsce mających refluks cierpi, bo ma za mało kwasu, więc IPP dają chwilową ulgę, ale w parę tygodni pogłębiają problem do tego stopnia, że przez lata nie można sobie poradzić.

    Natomiast rzeczywiście pszenica czy mleko też może dawać objawy "infekcji".

    Karni jest świetne na "infekcję", która okazuje się refluksem, ale:

    • unikałbym (przynajmniej na początku) nabiału, żeby potem sprawdzić czy to on czasem nie jest problemem
    • dodałbym do tego okresowy post (w sensie: przynajmniej raz dziennie poczuć się głodnym, choć na godzinę), bo i karni nie pomoże, jak w żołądku ciągle się będzie coś mełło i nie będzie miał odpoczynku
    • rozdzieliłbym picie wody od posiłków (czyli kiedy jem, to nie piję przynajmniej przez godzinę).

    Dlaczego takie pomysły dodatkowo do karni? Bo wiem, że zadziałały. I nie będę do tego dorabiał teorii, że to jakieś szlaki metaboliczne czy inne przyswajanie, bo tego nie wiem. Wiem, że to dobry punkt wyjścia do sprawdzenia u siebie, skoro u innych działa.


  • @Palma
    Potwierdzam te obserwancje, bo przeprowadziłem podobne.

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii