Bobby's perspective - od grzybów do Boga


  • Kolejny karniwor chrześcijaninem.

    Bobby nakręcił mocne video o swojej podróży od grzybów do chrześcijaństwa i o dialogu z Bogiem.
    Dla tych, co nie znają Bobbyego - został karniworem i wrócił do zdrowia, po jednym z grzybowych tripow,
    kiedy dostał przekaz, że musi jeść mięso.

    Co mogę dodać. Jako gówniara eksperymentowałam z psychodelikami i do dziś pamiętam walkę dobra ze złem,
    jaka się we mnie toczyła. Dialog z Bogiem, teatr ciemnych sił. Byłam wtedy za głupia, żeby wziąć boskie ostrzeżenia na poważnie.
    Fascynował mnie sam trip.
    Do mięsa wróciłam zaraz po nawróceniu na chrześcijaństwo, w zeszłym roku. Wcześniej mogłam się modlić o pomoc w temacie zdrowia w próżnię.
    Ledwo znalazłam się na spotkaniu wspólnoty usłyszałam o Palmie i machina ruszyła...

    Anyway Bobby jest poszukującym kolesiem, który przy całym swoim głodzie na doświadczenia, ma ujmującą dawkę zdrowego rozsądku.
    Chciałabym zobaczyć teraz jakiś wspólne video z Primal Edge Health (też chrześcijanin, robi świetne karniworskie videa, debaty), co nie jest wykluczone,
    bo znają się i lubią chłopaki.

    Co myślicie o jego doświadczeniu?


  • Uwielbiam oglądać, a raczej słuchać Bobbiego
    Niezależnie od tematu odcinka do wszystkiego podchodzi z dozą obiektywizmu i zdrowej samokrytyki także względem samego siebie. Od kiedy nauczyłam się dbać o siebie poprawiła się także moja relacja ze Stwórcą niezależnie od tego jak go nazwiemy i jak do tego podchodzimy. Łączy to się także ze spokojniejszym podejściem do życia od kiedy jestem na wysokotłuszczowym Karni.


  • @Edyta-Joanna-H U kogoś innego takie wyznania mogłyby być kiczowate albo mało wiarygodne. Ale Bobby to Bobby 🙂


  • Od zmierzchu do świtu, od przedszkola do Opola - od grzybów do Boga. Cudny tytuł ❤

    Mam tak silną potrzebę wiary, że mimo zwątpienia w dotychczasowe wyznanie, wiarę która towarzyszyła mi od najwcześniejszych lat życia, nie jestem w stanie porzucić wiary w Boga. Wręcz przeciwnie: w tym zwątpieniu jest nieznośna tęsknota za Nim.

    Odnośnie twojego spostrzeżenia w pierwszym poście, zauważyłam z kolei pokrewny trend: ludzie na roślinach wpadają w jakieś buddyjskie i/lub niuejdżowe klimaty (+piercing, tatuaże itp, ale nie o tym). Klimaty - czyli nie wiem, na ile wierzą w cokolwiek w każdym osobnym przypadku, ale przyjmują pewne przekonania za swoje. Jest to na tyle obserwowalne, typowe, że chętnie poznałabym badania wpływu chemii diety wegańskiej na mózg.


  • @Nina Przez przejmowanie przekonań za swoje nawiązujesz do tego, co Bobby mówił o wspólnym tripie?
    Szczerze mówiąc, zastanawiało mnie to w odległej przeszłości, jak eksperymentowałam. Na ile wspólny trip wynika to z silnej osobowości danej osoby, która narzuca przebieg halucynacji, a na ile jest jakaś wspólna podróż.
    Ale Ty chyba bardziej w ogólnym kontekście takiego potakiwania głową do jednej zajechanej na śmierć piosenki... 🙂


  • @Anna Pozwoliłam sobie na odejście od samego Bobiego, skupiwszy się na samym temacie transcendencji 😉 nie obejrzałam jeszcze zamieszczonego materiału. Mówiłam tak od siebie.
    Chodziło mi o to, że wg moich obserwacji, statystycznie, ludzie na diecie bezmięsnej - a zwłaszcza czysto roślinnej - są w pewien sposób bardziej skłonni, mają jakieś szczególne predyspozycje do pójścia tą drogą, niż gdyby jedli posiłki bardziej urozmaicone.

    ...

    łofftop:
    Wiem, że netykieta, że ten, ale poza listami, mailami itp, zwracając się do kogoś w internecie, staram się unikać dużej litery. Bynajmniej nie oznacza to braku szacunku z mojej strony - po prostu wydaje mi się to bardziej odpowiednie w tym przypadku, czasem daje więcej swobody (bawią mnie np sytuacje, w których kilku użytkowników wyzywa się od najgorszych, klnie, życzy sobie nawzajem śmierci w męczarniach - ale nadal posługują się zwrotami GRZECZNOŚCIOWYMI :)) Tłumaczę się, bo zauważyłam, że zaimek dotyczący mnie napisałaś dużą literą i tak mi trochę ten, niewyraźnie się zrobiło.


  • @Nina Luz, Nina, to po prostu nawyk i nie przychodzi mi do głowy, że jak ktoś go nie ma, to coś z nim nie tak 🙂

    Myślę, że to o czym mówisz, w związku z roślinami, z jednej strony może nawiązywać do niedożywienia, z drugiej do stanów transcendencji właśnie - którym sprzyja post. Bo roślinna dieta to nic innego jak post, a do postu nawołuje się w każdej religii. Tyle że z powodów religijnych post jest okresowy, chyba że jesteś mnichem...


  • @Anna Albo członkiem hinduskiej sekty 🙃

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii