Kłamstwa Aga in America


  • Patroni

    Jaki jest koszt twoich kłamstw Agnieszko Kirchner?



  • @Palma

    1:17 "Biedny Nathan, ma pełne ręce roboty"
    


  • To kiwnięcie głową w okolicach 39 sekundy ; )
    Potwierdzenie otwarcie - słowem - nawet jej nie przeszłoby przez gardło.



  • @Palma może i Agnieszka mówi prawdę, ja tam z nią nie mieszkam w jednym domu, to nie wiem. Zastanawiają mnie tylko dwie rzeczy- zarówno Nasze Mamy, Babcie, lekarze starej daty, jak i, jak to wynika z Waszej rozmowy , Pan Jerzy Zięba, utrzymują, że przejście tzw. "chorób wieku dziecięcego" jest wskazane, a nawet niezbędne, żeby a) wykształciła się odporność ; b) nie przechodzić jakiejś gorszej formy choroby w wieku dorosłym. W sumie nie moje dziecko, nie mój kłopot, ale czy ten "brak chorób" nie jest jakąś anomalią nie do końca pożądaną?



  • @Anna-LKarnityna toż to takie pierdzielenie moja koleżanka weganka mi zwrociła uwage że moje przedszkolne dziecko jakoś co chwile chore. z resztą zanim do przedszkola chodził tez zdarzyło mu sie zachorowac bo podłapał od taty lub innych osób z otoczenia. Jej dziecko nie miało sie zwyczajnie skąd zarazić bo oni wiecznie w domu siedzieli i mało kontaktu z otoczeniem. Teraz dziecko poszło do przedszkola non stop chore a ona razem z nim. Mój synek po tym pierwszym roku w sumie w drugim roku przedszkolnym był chory tylko raz na jakas tam infekcje górnych dróg oddechowych. Ba! w przedszkolu panowała szkarlatyna w pewnym momencie z 20 dzieci z grupy chodziło 6....w tym mój syn który jak widać swoje odchorował i odporności nabrał. ( Jest okropnym niejadkiem ale jak już je to mięso, ser, omlety na jajkach itd. owoce czasem też-to na co ma ochote po prostu)

    Myślę że w przypadku Agi to jest ten punkt! Alicia do szkoły nie chodzi wiec zarazków nie przynosi co najwyżej Nate z pracy może coś przywlec. Są odizolowani i tyle.



  • @Czeko napisał w Kłamstwa Aga in America:

    Myślę że w przypadku Agi to jest ten punkt! Alicia do szkoły nie chodzi wiec zarazków nie przynosi co najwyżej Nate z pracy może coś przywlec. Są odizolowani i tyle.

    Na niektóre może i tak, ale aby nie łapać zarazków musieliby mieszkać w szczelnych komorach. Każdy człowiek przenosi zarazki, myślę że każdy to powinien zrozumieć. Rodzice jak chodzą do sklepu to zgarniają to co jest najpopularniejsze w okolicy. nie ma innej opcji. W przedszkolach jest tylko mniejsza bariera, więcej osób o podobnej podatności.



  • @Palma czy on na prawdę ma zamiar karmić piersią? 🙂


  • Patroni

    To chorowanie i niechorowanie najlepiej wyjaśni chyba hormeza silowniowa 🙂

    To jest tak że zdrowy Silny i z energia człek wystawia się na niebezpieczeństwa i ryzyko : np trenuje mięśnie na siłowni.

    Chory Słaby i bez energii człek nie trenuje, bo nie ma jak, ewentualnie robi jakaś jogę czy inny ruch dla „chudych ciapek” jak to mówi mój kumpela.

    Zdrowy silny człek zatem po każdym treningu czuje osłabienie i ból mięśni. „A-ha!!! Chorujesz bo jesteś na niezdrowej diecie!” - krzyczy weganin. „Ja nigdy nie choruje!!! Zobacz jaki jestem zdrowy!”

    I faktycznie weganin nigdy nie choruje. Ale nie dlatego że ma silny organizm, tylko dlatego że ma słaby. I taki organizm bez tłuszczy odzwierzecych zwyczajnie nie ma jak zwalczać infekcji - weganie są wiec słabi i senni, ospali, zmęczeni cały czas. Nie maja jak „cwiczyc” organizmu. Ich organizm jest ciagle w stanie przetrwania a nie budowania.

    I po jakimś czasie mamy silnego zdrowego z energia człeka który ćwiczeniami na siłowni zbudował jeszcze silniejsze ciało. Taki KetoKot na przykład.

    A obok stoi chudy cienki łysy i ospały weganin i krzyczy „taka formę DA SIĘ zrobić na weganizmie są przecież weganscy sportowcy!”

    I nie pozostaje nic jak tylko się zaśmiać.



  • Skoro wspomniano o siłowni.
    Zdarza się, że weganie - w odpowiedzi na zarzuty, że są zbyt wychudzeni - tłumaczą się czymś w stylu "a, bo nie ćwiczę, gdybym zaczął ćwiczyć...".

    No, ciekawa jestem.
    Gdyby taki wysuszony, liofilizowany, wegański wiórek zaczął ćwiczyć (nadal odżywiając się okoliczną florą, selerem i kapustą), to po tygodniu wyglądałby jak kościej ostatni. Prędzej doczekałby się oiomu, niż wysportowanej/atletycznej sylwetki. Mięśnie nie biorą się, nie wiem, z prany, czi, czy jak mu tam - i jeśli schudł na swojej śmiesznej dietce teraz, tak schudnie jeszcze bardziej (widzieliście pewnie tych biednych, napędzanych badylem sportowców, samo patrzenie na nich bolało i męczyło; u nich było widać niemal jak krew pulsuje w żyłach).

    Gdybym ćwiczył. To czemu nie ćwiczy? Sił nie ma, ledwo żyje.
    Brak mi cierpliwości do tego ich pierdzielenia.



  • Z doświadczenia wiem ze izolacja jest idealna na to aby dzieci nie chorowały. Moje do 3 roku życia nie miały problemów zdrowotnych, absolutnie żadnych. Zmieniło się to w tym czasie jak zmieniliśmy miejsce zamieszkania, dzieci poszły też w tym czasie do przedszkola. He he dziś mają już ponad 10 lat i prawie wszystkie choroby za sobą oprócz różyczki i świnki.



  • @wiegul źle sie wyraziłam.. te zarazki to potocznie bo racja że jest ich wszedzie pełno mimo wszystko ale miałam na myśli wirusy i inne takie. Co potem dzieć z katarem kaszlem i gorączką przychodzi 🙂 Mówie zupełnie ze swojego doświadczenia. dzieci sie wymieniają no.. kichają na siebie itd.,.


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii