Emigrejszyn



  • Dobry dzien. Zadam to pytanie bo mnie korci. Na pewno niejedna ja rozkminiam te kwestie, do rzeczy: ładnie Państwa proszę o podzielenie się zdaniem na temat emigracji. Może o któryś kraj juz zdazyliscie zahaczyc i się uczepiliscie na dobre? Może było/jest "fajnie" lub tak jakoś niekoniecznie? Moze jesteście na tyle długo że jesteście w stanie stwierdzić że to nie dla was? Bądź odwrotnie... że na nic w życiu byście się nie zamienili?



  • Póki co UK od pół roku, na ile to sie zobaczy bo może pieniadz lepszy, za ta minimalna tutaj czlowiek lepiej sobie poradzi niz w Polsce ale do konca zycia tej deszczowej krainy nie widze jako miejsce do zamieszkania :v. Kilka lat i mysle zeby gdzies sie znow przemiescic



  • Też mnie temacik interesuje i chętnie posłucham innych osób, chociaż mnie bardziej interesują kraje w których pogoda ciągle sprzyja, ja bez słońca nie funkcjonuje 😄



  • @Sharon ave !

    Ja z @annabak88 mieszkamy na 🏝️ Kanaryjskich od 3 lat.
    Wracać nie zamierzamy, jednak stała ciepła pogoda to nasz priorytet 🙂



  • UK, 14, świetna pogoda, mleczko o krów mających koleżanki, blisko szkoły, powietrze bez komarów itp 🙂 bezcenne.
    Prości ludzie bez większych aspiracji do nawracania na brak własnych poglądów. Wszystko blisko (40mil) nic za blisko.



  • @AM5435 🙂
    Witaj. Jaki kod 😉 w jakiej części UK mieszkasz.



  • Temat na kilka postów.

    • kłamstwa wokół migracji i bezpieczeństwa w UE
    • służba zdrowia w niektórych krajach UE.

    Powiem w skrócie. Mamy w Polsce pierwszych emigrantów (Szwecja, Niemcy), którzy nie dają rady żyć na co dzień u siebie.
    Moja przyjaciółka, która ma już holenderski paszport też wróciła, a jej znajomi - rodowici Holendrzy- zmuszeni byli do przeprowadzek do innych dzielnic, tak niebezpieczne stało się życie. I nikt o tym nie pisze, nie mówi (dziennikarze i policjanci mieli falę zwolnień w Niemczech, kiedy próbowali coś pisnąć)

    Ja mieszkałam w Holandzie przed falą migracji. Miałam parę przygód w dzielnicy migranckiej.
    Służba zdrowia tam działa, jeśli jesteś rodowitym Holendrem. Prawie nie zaliczyłam zgonu, bo jedyne, co ci tam przepisują to paracetamol. I tak dzieje się masowo w stosunku do migrantów. Z jednej strony niby polityka otwartych drzwi, z drugiej znam wiele dramatycznych historii podobnych do mojej.



  • @Anna e, no.. paracetamol w UK jest zalecany zaraz po tym jak wypowiesz jaka przyczyna cię tam sprowadziła 😉
    Chyba wszędzie jest dostępny, sklepy, sklepiki, stacje paliwowe... . Dla pragnących być jak doktor na konsultacji. Któż nie bawił się w lekarza w dzieciństwie 😉
    Ale po przebrnieciu przez ścianę "paracetamolową", zaczynają się inne, ciekawsze atrakcje 🙂
    Szczególnym podejściem cieszą się "programy". Np znalazłem program dotlenienia tj przeciwdziałania chrapaniu.
    W GP (przychodnia) bardzo szybko jak na rozległość kalendarza skierowali mnie do wyznaczonych specjalistów. Kilka razy dostałem urządzenie do monitorowania snu. Bo za pierwszym razem, i za drugim nie było w nim stosownych danych o śnie. Za trzecim chyba też nie, bo miałem spotkanie ze specjalistą, prawdziwym doktorem, od serca.
    Ów zaklasyfikował, że nie mam nietotlenienia i bezdechu sennego z nim zwiazanych/powiązanych.

    A moje byłe chrapanie, rozwiązałem skutecznie kilka miesięcy temu, zupełnie inną metodą, nie przeznaczoną do tego typu zastosowań 🙂

    Ps "bierz twój interes we własne ręce. "
    " myj ręce przed jedzeniem" itp 😉



  • @Dawid-Int Co prawda to prawda. Od wielu osób słyszę na temat Portugalii. Język piękny, ludzie piękni, słońce grzeje.. Im dłużej się zastanawiam tym mniej minusów tego kraju dostrzegam:D
    @baku Ave! Czy to prawda że tylu Anglików tam macie pod tymi palmami?



  • @Sharon sporo, na Fuerteventura gdzie mieszkamy obecnie taka Caleta że Fuste to praktycznie angielskie miasteczko hehe



  • od ponad 14 lat jakos tak zycie w Szkocji, dokladnie w jej stolicy. Ogolnie zle nie jest. Oprocz pogody. Jest poprostu paskudna. Wrecz depresyjna. Zycie jest tutaj latwe i kazdy znajdzie cos dla siebie. Dostep do miesa, jajek, mleka od zaprzyjaznionych farmerow, sluzba zdrowia milion razy lepsza niz w Pl, chociaz czasami klne na nich. Totalny luz, jezeli chodzi o edukacje. Tym sposobem moj mlodszy syn jest w edukacji domowej. Ogolnie duzo plusow, ktore niestety gina pod szkockim deszczem i wiatrem. W planach wyjazd za kilka lat gdzies, gdzie jest slonce



  • Od roku na emigracji w Australii. Ciepło i po angielsku ;). Niestety w tym momencie wizy są trudne do zdobycia chyba że się jest lekarzem, albo w branży IT pracuje. Inżynierowie mają łatwiej niż humaniści. Krówki są głównie wypasane na trawie i kończone ziarnem, te supermarketowe.



  • @Palma-odbiła
    Okolice Birmingham. A Ty?

    Jakos jestem tutaj zniechęcona do slużby zdrowia, za dużo zlego slyszalam i mialam przykre doswiadczenia :p. Raz jak z atakiem astmy do szpitala trafilam (mocna reakcja alergiczna) to o recepte na inhalator musialam prosic, z problemami z oddychaniem tak o chcieli mnie wypuscic.
    Kolejny raz w plecach mi cos strzyklo w pracy to tez (na szczescie samo zeszlo, od miesni musialo byc) ani przeswietlenia ani nic tylko kodeine mi zapisal i ibuprofen xD.
    Gdzie z kodeiny szybko zrezygnowalam bo spalam po tym 16 godzin na dobe, a ibuprofenu tez za bardzo nie lykalalam bo nie widzialam w jaki sposob on moglby mi pomoc.

    A bezpieczenstwo zalezy gdzie moze w duzych miastach jest malo bezpiecznie czy takich typowo ciapackich, ale jak czlowiek w malej miescince zamieszka to raczej nic mu sie nie stanie.



  • Od 15 lat na emigracji w Ameryce ... pierwsze 5 lat tragedia nie mogłam się odnaleźć ,częste wizyty do polski ,Polska telewizja ,zakupy w polskich sklepach ,czytanie polskich książek itd .wszystko sie zmieniło po tym jak zaczęłam podróżować po Ameryce I odkrywać piękno tego kraju . Już nie tęsknie za Polska jedynie za rodzina czasami ,uwielbiam podróżować po Ameryce chyba mi nie starczy życia żeby tu wszystko zobaczyć . Nie wyobrażam sobie życia nigdzie indziej wolność słowa i wolność kulturowa to jest co mi najbardziej pasuje



  • Od kilku lat w Niemczech.Nie wiem co Cię konkretnie interesuje. Już coraz mniej tęsknię za Polską ale na początku strasznie tęskniłam. Po kilku latach i wielu nadgodzinach doszłam do podobnych wniosków co Kasia w swoich filmach na temat tego kraju, uczę się kolejnych języków obcych tzn doskonalę je i namawiam męża na kolejną emigrację za kilka lat, co dla niego nie będzie łatwym zadaniem. 😉 Raczej nie zostanę w Niemczech do końca życia, nie wyobrażam sobie też wrócić do Polski.



  • @AM5435 Ja w Basingstoke, centralna anglia, między Londynem a Winchester.
    W każdym szaleństwie jest metoda. Nawet w GP 😉 mimo wszystko.
    Zobacz, tam najczęściej ładują osoby dające o siebie w umowy, bardzo umowy sposób.
    Czytaj operator pilota czy zmywarki itp. Nie dbajacy o siebie i nie znający ani własnych potrzeb ani nie rozumiejący jak sam działa.
    Co takiemu potrzebne bo resztę z wszystkie i co żre i czyni, zazwyczaj robi bo "musi".
    A w GP jest konsultacja z lekarzem a raczej z doktorem. To zupełnie inne terminy.
    Więc jeżeli ktoś nie zadbał o własną percepcję, świadomość i nie zdefiniował personalnych potrzeb.
    Będzie miał pretensje w zasadzie do każdego. Bo czemu by jej nie miał. 🙂
    GP jest w stałej reformie, więc to nie poprawia jego działania. No i ten nieszczęsny dr. Google a i jego "brat" aplikacja NHS do autodiagnostyki jest.... ciekawym etapem przejściowym przed zautomatyzowane systemem obsługi klijeta (nie chorego! )
    Chyba wszystko w NHS opiera się na świadomości i zaangażowaniu WŁASNYM. (wiem bo miałem wypadek rok temu i mam w sumie syte doświadczenie z go i szpitalem, jo i oczywiście prawnikami występującymi w moim imieniu:-) ) Ktoś z kim jest utrudniony komunikacja z jego wyboru, ma dokładnie taka szansę jak zainwestował we własną percepcję czy intelekt.
    A jak widzę to ludzie zrobią dużo, żeby tylko ktoś za nich podejmował decyzję, nawet byle jaką, ale za nich. A to jest niebezpieczne, bo to nie pigułka czy doktor umrze.

    Nie żebym Cię straszył (GP, NHS 😉
    Ja tylko ewentualne łuski z oczu wespół odklejam 😉

    Jeżeli w przyszłości będę Ci pomocny pisz śmiało, jeżeli będę w siłach, to, jasne że postaram się.

    Do miłego, pozdrawiam

    Ps masz koło siebie farmę z mlekiem? Raw milk, się to powinno nazywać. Polecam Ci produktu od rudych krów. Mleko jest znacznie smaczniejsze bo tłustrze. Piszę nie pytając, bo mało o tym kto wie.



  • @Palma-odbiła
    Surowe mleko dopiero w Tamworth, kawalek tam mam, a bez auta to kiepsko.
    Racja, duzo ludzi laduje u lekarzy z wlasnej winy, jednakze wypadki i zdarzenia losowe moga sie zdarzyc.
    Ogółem to ja tu widzę że ludzie o siebie nie dbaja, jak tu przyjechałam byłam w szoku gdy zobaczyłam ile ludzi jest otyłych- i to mimo wykonywania prac fizycznych gdzie są w ciągłym ruchu przez 8 godzin. Ale coż między innymi tanie slodycze, słodkie napoje robią swoje :p.



  • @Anna służba zdrowia „dziala” tak samo dla wszystkich... Holendrzy tez są lekceważeni. Taką tam maja politykę.
    Ja czuje się tutaj bardzo bezpiecznie i nigdy nie słyszałam, o tym, żeby Holendrzy czuli się niebezpiecznie- może to kwestia regionu, w którym mieszkam.
    Bardzo mi się podoba tutejszy „lajfstajl” i uważam, ze Holandia to dobry kraj do życia.



  • W Londynie od 7 lat i nie zamierzam sie wyprowadzać, jedynie zime pomieszkuje w ciepłych krajach 😬



  • @Paulinka serio? mieszkam w Londynie 6 rok i zimy tu sa bardzio lagodne. No i bardzo lubie tutejszy swiateczny nastroj od polowy listopada zaczynajac. Generalnie zawsze czekam na te pore roku :))))


Log in to reply
 

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii