Kult ekspertów, autorytetów czyli odpowiedź "Jesteś mikrologiem żeby się wypowiadać?"



  • Ave ziomy,

    ile razy w dyskusjach dostaliście odpowiedź typu:

    "jesteś lekarzem żeby się wypowiadać?"
    "jesteś wirusologiem?"

    albo "doktor X Y Z nie jest autorytetem"

    czyli takie gadanie osoby która nie ma argumentów, a chce "wygrać dyskusję" w internecie, na wirtualnym polu walki.

    Tak mi przychodzi na myśl proste porównanie.

    Czy jak napiszę, że gdy chłop leje swoją kobietę jest to bardzo złe, bo ona cierpi, bo depresja itd. to mogę napisać stosując tą samą zasadę: jesteś psychologiem, że się wypowiadasz ?
    ( a jak ktoś jest -> ) "jaki masz dorobek naukowy?", jeśli ma dorobek to "nie jesteś autorytetem".

    Nie wiem co ludzie mają w tych głowach, ale mechanizmy są silne.
    Oczywiście no piszę to myśląch o obecnej pandemii głupoty.


  • Patroni

    @baku
    Kiedyś było łatwiej.. wystarczyło umieć czytać i pisać 😄 Jak do tego dokładałeś jakąś naukę (myślę, że 500 lat temu łatwiej było nawet kilka dziedzin ogarnąć) to już bóg, albo szarlatan 😄 A te autorytety to faktycznie.. to chyba ma wspólnego coś z tymi obowiązującymi na wszystko papierkami... czy np. technik rolnictwa jest lepszy, aniżeli dziecko rolnika pracujące 15 lat od dziecka? Myślę, że nie musimy sobie odpowiadać na to pytanie. Nie wiem, co mogę Ci jeszcze dodać 😄 Jesteśmy szurami po prostu.. ja już tak się wypisuję z rozmów ostatnio. "Jestem szurem, idę stąd"



  • @baku Kolejna komunistyczna zagrywka. Centralizacja racji rękami "ekspertów",
    bo wiemy, jak od dekad nauka potrafi się sprzedać.


  • Patroni

    @Anna a no tak. To nie mogą być byle jacy eksperci tylko ci wyznaczeni przecież. Jak powolujesz się na innego eksperta to nalepka #szur na wejściu.



  • @baku Według lekarzy jakieś 7 lat powinnam nie żyć 😜 takie z nich kurwa autorytety, że człowiek sam się leczyć musi.



  • Przykład "eksperta" w dziedzinie współczesnej filozofii - Y.N. Harari:

    "Homoseksualista, weganin żydowskiego pochodzenia, a zarazem naukowiec o radykalnie postępowych poglądach. Yuval Noah Harari z wykształcenia historyk wojskowości stał się intelektualnym guru zajmującym się futurologią, naukami przyrodniczymi, kognitywistyką i nie tylko. Jego książki „Homo deus krótka historia jutra”, „21 lekcji na XXI wiek”, „Sapiens od zwierząt do bogów” zyskały uznanie zarówno możnych tego świata, jak i zwykłych ludzi. "

    Read more: https://www.pch24.pl/intelektualny-guru-w-ogniu-krytyki--nawet-znak-punktuje-noaha-harariego,72122,i.html#ixzz6b31SXPYW

    Na czym opiera się jego filozofia? Otóż człowiek = zwierzę + maszyna. Zapomnijcie o duszy.
    Zapomnijcie o wolnej woli. Nastawcie się na włączenie zwierząt do jednego szeregu.
    Jest to ulubieniec marksistów kulturowych, wliczając w to tych, którzy nawet nie wiedzą, że trafili
    do worka z marksistami. (ostatecznie o nic innego nie chodziło w marszu przez instytucje od pół wieku).

    A jeśli jeszcze to Was nie przekonało, to książkę poleca Gates 😏 Dla niego dzieło jest wielce inspirujące 😏

    W 20ym wieku robiono wszystko, żeby ośmieszyć religię, ale zostawiano wtedy ludziom przynajmniej humanizm.
    Etykę. I w tym duchu szły rozważania balansujące na granicy tego, co wolno, a czego nie wolno przekroczyć.
    Kiedy robiono wystawę "Ciało" czułam, że wkraczamy w nową epokę...

    Ten facet jest częścią odpowiedzi, bo to, co robi, to kolejny etap - wyśmianie humanizmu.
    Słyszę mętne echa jego rozważań w rozmowie ze znajomymi, (którzy mają się za równych zwierzętom...)
    Widmo jego "filozofii" przeziera dziś z niemal każdego pisma kobiecego... Założę się, że między reklamą
    drogiego naszyjnika, a artykułem o wegańskiej zupie z obierek baby i ich faceci nawet się nie spostrzegą się, że w wywiadzie, kiedy mowa o eksperymentach z dziedziny człowiek-maszyna, nie pada pytanie o etykę. Ani razu. Po prostu odstawiamy to słowo na margines. I udajemy, że go nie ma. A całą niewygodną resztę ujmujemy w nawias.

    I tak dajemy w nawias duchowość człowieka, dajemy w nawias hierarchię, według której zwierzęta stoją niżej od homo sapiens, a w miejsce tego powołujemy nową religię- technologię i nowego człowieka - nadczłowieka...
    Jakbyśmy zapomnieli o tym, jak ideę nadczłowieka Nietzchego wykorzystano w 2-ej wojnie światowej...


  • Patroni

    Wiedza ekspertska jest jak najbardziej potrzebna bo bez niej (ogólnie zachód) nie bylibyśmy w tym miejscu gdzie jesteśmy.
    Według mnie myśl przewodnia to:
    Nie ma cienia bez światła.
    Tak więc potrtzebujemy ekspertów ale w obecnych czasach zapedzamy się za daleko i oddajemy swoje życie w ich władanie.
    Głupi test, albo jakieś tam wyliczanki mają stwierdzić czy jestem zakochany i czy uda się nam przeżyć w związku długie lata a może czeka nas kryzys i wszystko skończy się niepowodzeniem i rozstaniem.
    Kiedyś ludzie polegali na intuicji i wiedzy rodziców (chyba), teraz program komputerowy Ci podpowie, co masz robić i jak się zachowywać aby być szczęśliwym i lubianym. Bleeee...

    Pandemia (?) jeszcze bardziej (jak każdy kryzys) pokazała to co istniało od zawsze czyli to, że są różne umysły. W większości dziedzin czy zawodów nie trzeba w zasadzie dużo myśleć. Oczywiście trzeba rozwiązywać jakieś problemy ale w zasadzie to zazwyczaj robota jest tak ustawiona, wymyślona, że trzeba sie tylko zastosować do schematu, procedury..... i tyle.
    Tak też mamy i w obecnym popieprzonym czasie. Są ludzie, którzy procedurą, schematem zasłaniają racjonale, życiowe albo nawet zwyczajne ludzkie podejście do człowieka i jego spraw. O tak są tacy co lubią się grzać w ciepełku procedur, przecież to nie on/ona jest odpowiedzialny. On/ona robi wszystko zgodnie z przepisem i jeżeli by tego nie przestrzegać to była by katastrofa i świat się zawali.
    Inaczej myślący niestety nie będą się grzać w cieple i blasku przepisów siedząc na urządzie czy w innej firmie ale sami musza osbie znaleść miejscówę i rozpalić ognisko i zazwyczaj będa przy tym ognisku sami.

    Czy zdobywnie prawa jazdy jest potrzebne? Przecież bez tego ludzie jeździli by jak chcieli i było by niebezpiecznie. Ale z drugiej strony to właśnie posiadacze tego prawa jazdy w 99% są odpowiedzialni za wypadki, więc.....

    I tak mamy w kżdej dziedzinie a medycyna jest tak podzielona i tak skomplikowana, że to te dylematy jeszcze bardziej potęguje. Nie ma cienia bez światła.

    Anna mówi, że pozbywamy się duchowości i humanizmu. Zgadzam się. Tylko, że jeżeli nadal byśmy postrzegali świat tak jak 100 czy 200 lat temu to gdzie byli byśmy teraz? To widać po innych kulturach na świecie. Może są szczęśliwśi, może mają lepszy kontakt z naturą itp. ale to nie oni wymyślili komputery, antybiotyki, internet, loty w kosmos itd.
    Co lepsze, co moralniejsze, co bardziej odpowiedzialne? Niestety nie znam odpowiedzi na to pytanie. A może i nawet nie chce tej odpowiedzi poznać.
    Nie znaczy to wcale, że jestem za robotyzacją i trans-humanizmem. Po prostu świat w tą stronę idzie, na razie bo jak wachadło ludzkich zachowań zacznie przemieszczać się w druga stronę to jak zwykle bywa, zmiecie całe pokolenie i narobii bałaganu. Może to teraz się dzieje?

    W 20-tym i owszem było wielu takich, którzy twierdzili, że rozprawili się z religiami i Bogiem. Oczywiście, że ośmieszali religie ale czy aby sama religia nie dała i to całkiem sporo powodów do tego aby ją podważać i ośmieszać?



  • @robertrobson Religia zawsze miała swoje ciemne strony, sądzę, że dużo bardziej wieki temu niż teraz.
    Natomiast bezprecedensową rzeczą w 20ym wieku był marsz przez instytucję - komunistyczny koń trojański.
    Czyli ośmieszanie i degradację w białych rękawiczkach. Wliczając w to całą pop kulturę, sztukę, filmy, teatr,
    literaturę. I takie przypadki jak "dokument" Sekielskich, w którym się nawet nie wspomina, że przedstawieni księża byli agentami. Założę się, że w najnowszej części nie będzie też ani słowa o tym, że bufor Jana Pawła II, Dziwisz również był agentem...

    To, co za komuny, dawało Polakom siłę, wiarę i nadzieję, zostało przykładnie ośmieszone.
    I dlatego, jak masz jakiegoś celebrytę, to nie mówi on po prostu, że jest katolikiem, czy że jest wierzący,
    tylko "nie wstydzę się Jezusa". Kościół zaczęły otaczać chmury wstydu, jakiego wcześniej nie znaliśmy.
    A wstyd to najbardziej poniżająca z emocji.

    Co do Twojego podsumowania Zachodu, oczywiście jest cena, którą płacimy za naszą wygodę i za wynalazki,
    z których korzystamy (lub nie korzystamy - świadomie).
    Czy dobrze jednak rozumiem, że masz zgodę na ten kierunek, jaki obrała ludzkość? To dyskusyjne stwierdzenie, że ludzkość obrała jakiś kierunek (jakby był to jakiś samoświadomy twór...) Widzę tą nieogarnioną ludzkość jako kocioł z zupą, w której na wierzch starają się wypływać nieliczni, ale żelazna ręka trzyma kopystkę. I temu służą niestety współczesne wynalazki, które rzecz jasna same w sobie nie są ani dobre ani złe...

    Dla mnie - gdzie bylibyśmy teraz, to też nie to pytanie. Dla mnie istotnym pytaniem jest, na ile te wszystkie "udogodnienia"
    przyczyniają się do POCZUCIA SZCZĘŚCIA. No a jaki jest koń, każdy widzi...


  • Patroni

    @Anna
    Nie chodzi mi nawet o ciemne strony religii ale o zwyczajne głupoty, kuriozalne orzeczenia czy bzdury jakie kościół robił w 20-tym wieku.
    Ciemnych stron religii jest cała masa (oczywiście nie neguję i pozytywów bo tego także jest bardzo dużo) a problem polega na tym, że od początku swojego założenia KK robił i robi nadal głównie politykę pod przykryciem religii i Jezusa. Oddzielna armia, swój bank, mennica, własne państwo, paszporty dyplomatyczne, kodeksy, przykazania kościelne, itd itd. Otóż wmawia się nam, że to wszystko jest potrzebne aby nieść słowo Boże. Nie, nie zgadzam się z tym aby te wszystkie rzeczy były potrzebne do tego aby głośić naukę Jezusa. Nie.
    Ojciec Kościoła i jednocześnie patron kaznodziejów Jan Chryzostom mówi wprost, że moża dopuszczać sie kłamstwa dla zbawienia duszy i nawet pokazuje przykłady ze starego i nowego testamentu. Podobnie wypowiada się Orygenes w sprawie "pobożnego kłamstwa" i tak mamy przez wieki aż do dziś.

    Trudno mi powiedzieć, czy zgadzam się na obecny kierunek w jakim zmierza ludzkość. Bardzo wiele rzeczy mi się nie podoba, ale nie mam na to wpływu choćbym nie wiem jak protestował. Oczywiśćie, że to nie ludzkość wybrała kierunek ale ogólnie pojęty zachód. W jakim kierunku zmierzamy w dużej mierze zależy od tego jak to rozegrają "lokomotywy" światowej gospodarki, dyplomacji i ekonomii a może przede wszystkim media. Kto zostanie w tyle ten nie będzie miał wpływu na nic a jednynie będzie się musiał podporządkować.
    Wpływowe rządy i organizacje mają gdzieś, czy ludzie są szczęśliwi czy nie.

    Wracając do tematu postu.
    Wiadomo, że trzeba mieć jakiś a najlepiej spory zasób wiedzy aby móc dyskutować. Ja szczerze myślę, że dyskutować można z każdym kto ma coś ciekawego i madrego do powiedzenia, nie musi mieć papierka.
    Ale są tacy, którzy odbierają prawo do dyskusji wszystkim, którzy nie wykazują sie dyplomem.
    Więc zobaczmy czy oni mają rację. Przykłady które podam może wydadzą się wam śmieszne ale wydaje mi się, że to jest ten sam mechanizm.

    Jeżeli wierzyć ludzom, którzy mówią, że nie wolno się wypowiadać bo ktoś nie ma wykształcenia na dany temat to ...
    W zasadzie nikt nie może dyskutować o piłce nożnej ani o innych sportach, bo nie ma dyplom AWF-u. Tak więc człowieku nie znasz się więc się nie wypowiadaj, a nawet nie możesz grać z kumplami w piłę, bo jeszcze komuś krzywdę zrobisz a i podstaw teoretycznych nie masz, bo nie masz dyplomu.
    Wiem, że paranoja ale tak to moim zdaniem wygląda.

    Moja żona w Polsce pracowała w pracowni projektowej gdzie robili projekty domów mieszkalnych i innych budynków. Pracował tam gość, co był tylko po technikum budowlanym, bez studiów. Tyle, że to on miał takie zacięcie i pasję, wyliczał całe projekty, materiały, obciążenia etc. Obliczone przez niego domy zbudowano, stoją i mają się dobrze.
    Ze strony prawnej szef firmy to podpisywał bo prawnie to on miał uprawnienia. Ale od strony całkowicie budowlanej, fizycznej i praktycznej to ten gość robił całą robotę.
    Można? Można.
    Zaraz, zaraz, przecież takie domy nie mają prawa istnieć, zawalą się, nie ma dyplomu, ola boga, sranie w banie. Masz wiedzę, jesteś odpowiedzialny to robisz swoją robotę dobrze.

    Jaki procent firm informatycznych na rynku zatrudnia tylko samych programistów po studiach? Oczywiście studia są ważne i sa jakimś wyznacznikiem i dają wiedzę teoretyczną. Tylko, że sam znam takich, co są pasjonatami i mają tą całą wiedze w małym palcu i bez studiów.
    Ale nie, nie można tak, bo nie są ekspertami z dyplomem.

    Nie wiem, czy dobrze zrozumiałem pytanie w tytule posta ale tak to widze.
    Masz wiedzę, jesteś odpowiedzialny to robisz to co trzeba. Zarabiasz pieniądze i gospodarka też się rozwija.


  • Patroni

    Najpierw pytają czy jesteś mikrobiologiem a później powołują sie na Gretę;D



  • @Cynamon mnie pytają czy jestem lekarzem albo wirusologiem.

    Argumentu z Gretą jeszcze nie miałam, w sumie szkoda😂.



  • Wczorajszy komentarz bo odmieniłam źle słowo kaganiec.

    Cyt.
    „Kagancy? W Twojej głowie jest nie wolność, a edukacyjna dziura.”

    -jakiego lekarza teraz mi poradzicie?

    W dalszej dyskusji debil mający się za kogoś lepszego,tak argumentuje noszenie kagańców.

    Cyt.
    „Szkoda, nie wyniosłaś tego ze szkoły. Przypuszczam, że złotej myśli pewnego fr. polityka: wolność jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innej jednostki - także nie poznałaś.”

    -przy tym zwraca się do mnie cały czas na „ty”🤦‍♀️,coś wam powiem,takie przepychanki powodują,że człowiek twardnieje i po jakimś czasie ma na to wylane.


  • Patroni

    Zapytałam na grupie Medycznych Żarcików o podstawę prawną obowiązku maskowania. Wymiana "argumentów" standardowa, oczywiście zaproszenie do szpitala pomagać przy kowidianach bez maski skoro jestem takim chojrakiem. Potem, tekst że jak zachoruje to mam sie leczyć herbatą i żebym nie leciała potem z płaczem jak będe potrzebować respiratora, no i na koniec rozporządzenie z 9/10. Na co zapytałam czy znają hierarchię ważności aktów prawnych.
    Taki cytat: "Patrzcie koniara będzie LEKARZA uczyc prawa". I wywalili mnie z grupy 😞
    Ciekawe swoją drogą, że tak wybiórczo stosują tę zasadę zaufania do autorytetów, bo np. taki Bill Debill może być autorytetem w dziedzinie medycyny chociaż wyksztalcenia ani praktyki w tym kierunku nie ma. Osiągnięć żadnych też nie, ale kto by się tam przejmował.


  • Patroni

    Tak sobie myślę jeszcze o tym co mówicie o tej Grecie i Billu czyli podpieranie się kimś kto autorytetem w żadnej mierze nie jest.
    Nie wiem czy to dobre przykłady ale widzę jeszcze takie prawidłowości w codziennym życiu i kilka razy udało mi się tych przykładów użyć kiedy rozmawiałem z osoba co twierdziła, że tylko autorytety mogą się odzywać na dany temat. To o co ją zapytałem to w sumie nie potrawiła odpowiedzieć wiec chyba działa.
    Pierwszy przykład to kiedy ktoś przychodzi np. do mechanika samochodowego to czy pierwsze pytasz czy ma dyplom że ukońcył szkołę w tym kierunku? Oczywiście, że nie. Ludzie szukają mechanika który się zna i umie dobrze naprawić auto. Nikt nie pyta czy ma dyplom. Ma być zrobione dobrze i w miarę tanio.
    Podobnie i z innymi zawodami. Nikt nie pyta hydraulika czy jest po inżynierii sanitarnej tylko czy naprawi to co się popsuło.

    Oczywiście, że to mogą być eksperci w swoim fachu ale nie koniecznie z dyplomem w ręku.

    Jeżeli idzie o medycynę, to czy kiedy ktoś przychodzi do lekarza to się pyta jakie stopnie miał na egzaminie? Żadna osoba o to nie spyta bo po co. Domyślnie uznają, że się zna.
    Praktyka pokazuje, że jedni się znają mniej a drudzy bardziej choć wszyscy lekarze mają dyplom ukończenia studiów.
    Wyobraździe sobie taką sytuację, że przychodzicie do lekarza i go pytacie o stopnie z egzaminu z wirusologii a ten odpowiada, że miał piątki. Ale zawsze można odpowiedzieć, że eeeee może i miał pan piątki ale pewnie żeś pan ściągał a teraz udajesz eksperta 😉

    Przecież to normalne, że potrzebujemy ekspertów ale takie postawienie sprawy, że tylko im się wolno wypowiadać bo mają dyplom jest niewłaściwe i prowadzi do kultu ekspertów i wypaczenia sytuacji.



  • @robertrobson
    Jakiś czas temu czytałam, jak znany pisarz zachwalał autocenzurę, jaką jego zdaniem każdy powinien sobie narzucić, jeśli wypowiada się na tematy kobiet, a jest facetem, jesteś biały, a piszesz powieść z czarnym bohaterem, albo piszesz o homo, a jesteś hetero itd. Sprowadza się to do tego, że NIE MASZ PRAWA nawet tworzyć FIKCJI, jeśli nie jesteś od A do Z alter ego głównych postaci... Co dopiero mówić o FAKTACH. Rozumiecie?

    Na Zachodzie są instytucje, które mają "specjalistów" od tego poprealizmu politycznego, z masą pomagierów, co nazywają siebie samych pod włos rzecz jasna, coś z wrażliwością w tytule. Tacy wrażliwi... aż mi się przypomina Yakuza, która jest przecież zrejestrowana jako instytucja charytatywna.
    No i mówi o tym wszystkim, kto? Pisarz... Kur... PRAWDA staje się takim samym luksusem jak powietrze.


  • Patroni

    @Anna

    Jakiś czas temu czytałam, jak znany pisarz zachwalał autocenzurę, jaką jego zdaniem każdy powinien sobie narzucić, jeśli wypowiada się na tematy kobiet, a jest facetem, jesteś biały, a piszesz powieść z czarnym bohaterem, albo piszesz o homo, a jesteś hetero itd. Sprowadza się to do tego, że NIE MASZ PRAWA nawet tworzyć FIKCJI, jeśli nie jesteś od A do Z alter ego głównych postaci... Co dopiero mówić o FAKTACH. Rozumiecie?

    Co jak co ale to własnie pisarze powinni wyróżniać się na tyle dużą wrażliwością aby móc się postawić w roli innych ludzi i innych sytuacji co nie wyklucza tego, że inni ludzie nie mogą mieć takiej wrażliwości. Oczywiście, że mogą. I o to chodzi.
    Ale to jest właśnie wrażliwość i empatia a nie tak dziwnie rozumiana autocenzura.
    Poza tym samo słowo autocenzura jat dla mnie tak "techniczne" i bezduszne, że dziwię się, że pisarz może go używać.

    Czyli co? Wszystkie opowiadania, wiersze i powieści lecą do kosza? Nie, to jest jakaś bzdura.



  • @robertrobson Dokładnie. Pisarz, artysta wyraża to, co dotyka innych ludzi, właśnie dlatego, że dociera do przestrzeni WSPÓLNEGO doświadczania, wspólnej wrażliwości.

    Niestety tą tendencję widać już u pisarzy, którzy dobrze się zapowiadali. Jeśli jeszcze nie autocenzura, to tendencyjność w mówieniu o ryzykownych tematach, czyli w sumie na jedno wychodzi...


Log in to reply
 

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii