ONET o Nowym Porządku Świata: Teoria spiskowa się sprawdziła

  • Patroni

    To wideło jest publiczne for a reason. Share the hell out of it if you want.!https://www.patreon.com/posts/39916728

    Screen Shot 2020-07-31 at 06


  • A pomyśleć, że 20 lat temu to była kompletna teoria spiskowa 🙂
    Ciężko było dorwać jakiekolwiek informacje.

    Muszę później obejrzeć to wideło.


  • Ja tylko dodam, że Aga in America na swoim instastory mówiła dziś, że jej znajomy z amerykańskiego TSA powiedział jej, że modernizują systemy na lotniskach tak, żeby te mogły sczytywać czipy. Aga mówiła o czipach na nadgarstku, ja doszukałam się tylko info, że paszporty będą mieć chipy rfid (aczkolwiek nie szukałam jakoś dogłębnie).


  • @Ariadna-More paszporty już maja coś w rodzaju chipa z tego co wiem.Nie po darmo pobierają nam odciski palców od pewnego czasu.


  • Obejrzałem sobie dziś, no dzieje się to dzieje, bardzo perfidnie jak zawsze. Przerażające jak to mówi Ator 😉


  • @anka Doczytałam o tej całej biometrii. W Polsce paszporty biometryczne wydawane są od sierpnia 2006. Mam paszport od 2010. W 2018 byłam w USA i pamiętam, że chciałam się odprawić w kiosku na Newark na lot powrotny i była opcja sczytania danych z paszportu ale mój nie działał i musiałam iść do okienka potwierdzić tożsamość.

    Rzeczywiście obecnie używa się w paszportach rfid, zarówno w Polsce, jak i w USA. To nie wiem, co oni tam ulepszają. Może chodzi o to, żeby zmniejszyć ilość obsługujących i zamiast pani kontrolującej paszport będzie skaner już wszędzie. Bo szczerze, te amerykańskie lotniska to nadal trochę takie lata 80-te, przynajmniej te, na których byłam.

    "Also, travelers maintain possession of their IDs and boarding passes, place on the reader, and hold up to the TSA officer for visual inspection." https://www.tsa.gov/coronavirus

    *"Komunikacja między chipem a czytnikiem oparta jest na technologii RFID, która wykorzystuje fale radiowe do przesyłania danych oraz zasilania elektronicznego układu (etykieta RFID) stanowiącego etykietę obiektu przez czytnik, w celu identyfikacji obiektu. Dokumenty biometryczne z zastosowaniem tej technologii stanowią zwiększone zagrożenie dla prywatności danych dotyczących obywateli. W Stanach Zjednoczonych liczni specjaliści, m.in. w dziedzinie kryptologii, krytycznie odnieśli się do zastosowania nadajników RFID w dokumentach identyfikacyjnych. Komitet Doradczy Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego w USA (Data Privacy and Integrity Advisory Committee of the Department of Homeland Security – DHS) wydał specjalne opracowanie, w którym ustosunkowuje się do zastosowania nadajników RFID w dokumentach identyfikacyjnych. Komitet Doradczy DHS bardzo krytycznie ocenił zastosowanie tego typu biometrycznej technologii w powszechnie stosowanych systemach identyfikacyjnych, np. w paszportach. Pomimo wielu sprzeciwów i konstruktywnych racji przedkładanych przez przeciwników zastosowania tego rodzaju biometrycznej technologii oraz pomimo ostatniego dokumentu Komitetu Doradczego DHS, rozpoczęto wydawanie paszportów z wbudowanym chipem RFID[4]. (...)

    Polskie paszporty biometryczne zawierają wizerunek twarzy i odciski palców zapisane w formie elektronicznej[9]. Paszporty wydane do 29 czerwca 2009 roku zawierają tylko wizerunek twarzy. Od 28 czerwca 2009 zaczęto wydawać biometryczne paszporty serii EA z odciskami palców zapisanymi w chipie RFID.

    Od listopada 2018 wkładka personalizacyjna wykonana jest z poliwęglanu o grubości 0,8 mm i ma w sobie zatopiony chip RFID.[10]"* Wikipedia


  • Paradoksalnie teraz zaczęłam bardziej doceniać każdy dzień i dostrzegam coraz więcej piękna wokół siebie. A jednocześnie całkiem poważnie rozważam kwestię śmierci (i nie myślę tu o samobójstwie). Ironia losu, bo ponad połowę życia chorowałam na depresję, a teraz po powrocie do mięsa, kiedy inaczej postrzegam życie, świat zamienia się w więzienie.

    Jedna rzecz. Wczoraj w rozmowie ze znajomą wspomniałam o tym, że nigdy nie zapomniałam lektur obozowych z liceum. Całe życie miałam je z tyłu głowy i nie pojmowałam, jak ludzie po ich lekturze mogą pokładać owcze zaufanie w sieć organizacji, instytucji "dla twojego dobra". To zawsze było dla twojego dobra. Tyle że według moralności bez Boga. A więc bolszewickiej, lub faszystowskiej, a teraz faktycznie lepiej wymyślić niezależne określenie, również żeby nie wdawać się w jałowe porównania.

    Media społecznościowe śmierdziały mi od samego początku i nie rozumiałam łatwości, z jaką ludzie potrafią każdego dnia składać sami na siebie donosy .

    I jeszcze to słowo klucz - akceptacja. Strach przed śmiercią to najsilniejsza emocja, więc wiedzieli, gdzie uderzyć.


  • @Anna ja również właśnie ten okres z historii najbardziej pamietam.Wycieczka w Oswiecimiu i rozmowa z osoba,która to piekło przeszła na zawsze pozostała w mojej pamięci.Guagi i to co się działo w czasie wojny,opowieści mojej babci czy babci mojego chłopaka,która przeżyła obie wojny na zawsze zasiały we mnie ziarno nieufności.
    Widziałam na własne oczy obozy w Kambodży z toną brutalnie proroztrzaskiwanych czaszek, miejsca pamięci wojny amerykańskiej w Wietnamie nie mogąc zrozumieć,że to jeszcze nie tak dawno miało miejsce,a co najgorsze działo się to wszystko za przyzwoleniem człowieka.

    Dlatego tak mi ciężko,jak wiedzę że świat znowu zmierza w tym kierunku,a tylko pare osób takich jak my jest tego świadoma i stawia opór.Boje się ...ponieważ wiem,że my będziemy pierwsi do likwidacji i to mnie strasznie przeraża 😔.

  • Patroni

    @anka

    Boje się ...ponieważ wiem,że my będziemy pierwsi do likwidacji

    Co masz na myśli? Bo ja się dobrze maskuję. Niewyględny jestem i do tego udaję kretyna 😉 Mnie tak szybko nie wezmą 😁

    Zawsze, zawsze tak jest, że ci co myślą samodzielnie i potrafią rozpoznać co i jak lecą pierwsi.

    @Anna

    To włąsnie organizacja tak bardzo pociąga wielu ludzi. To w jej cieple i w jej ramonach można się schować poczuć bezpiecznie. Ale musisz się poddać i być posłusznym, czy to w korpo czy w organizacji religijnej czy politycznej. Wszystko to samo.
    Bardzo wielu się skusi na taki układ.


  • @robertrobson już mnie nie raz ludzie przydybali na wieszaniu plakatów,kredowaniu czy pomijaniu w mojej koszulce. Na demonstracje tez chodzę,a donosicieli tu od liku...będę pierwsza do odstrzału, jak przyjdzie co do czego.


  • @robertrobson Widzę, że stawiasz znak równości między religią, a polityką.

    Myślę, że problem pojawia się tam, gdzie religia ulega upolitycznieniu (islam jest najlepszym tego przykładem - to system polityczny), lub kiedy w polityce karmi się ludzi utopijnymi bajkami i przyjmuje się rzeczy na wiarę (np. jak teraz wciska się ludziom te ideały szczęśliwości i lud nie ma nic przeciwko, chociaż wystarczy parę minut researche'u, żeby się przekonać, jak Zachód uzależnia od siebie i wyciska ekonomicznie, ile się da z rejonów, które chce raptem zbawiać z ubóstwa i kryzysów migracyjnych itp...)

  • Patroni

    @Anna

    Widzę, że stawiasz znak równości między religią, a polityką.

    W jakimś stopniu napewno taki znak rózności trzeba postawić. Zarówno, jak sama zauważyłaś w odniesieniu do Islamu, ale pozostałe religie także można porównać, w jakiejś mierze do ruchu politycznego.
    Zwłaszcza taki KK gdzie mamy urzędników pana Boga. I to oni wmawiają komu należy się "zbawienie" a komu nie.

    Myślę, że problem pojawia się tam, gdzie religia ulega upolitycznieniu

    To nie jest przypuszczenie tylko fakt, który widać od wieków.
    Bardzo wiele postanowień i wypowiedzi tych urzędników pana Boga dokładnie to nam pokazuje - jesteśmy organizacją polityczną i tak jak pozostali chcemy władzy nad ludzmi, wpływów i korzyści materialnych z tego płynących.

    Problemów wynika z tego bardzo dużo, na przykład to, że traci na tym sama wiara i ludzie którzy chcą żyć tą wiarą bo to jest dla nich ważne.


  • @robertrobson Między innymi dlatego KK jest podzielony. Masz wielu wspaniałych kapłanów, których pracy nie widać, bo wyciąga się na wierzch to, co akurat pasuje którejś ze stron, czy to w polityce czy w kościele... Tego rodzaju walka toczyła się zawsze.

    Inna sprawa to jakim bożkiem staje się od 18go wieku nauka i jak obecnie terroryzuje się pojęciem racjonalizacji, przy sprostytuowaniu się nauki z jednej strony (wiadomi sponsorzy), ale i odłączeniu od etycznych zasad w postulowaniu tzw. postępu technologii, zwłaszcza w kontekście bio-technologii, kiedy chodzi o ludzkie ciało. Tym buforem etycznym wcześniej była właśnie religia.

    Pamiętacie tę wystawę Ciało, która krążyła po świecie? Wszędzie było cicho, czyje dokładnie to są ciała, a raczej na jakich zasadach, włączono je w ten "projekt", w którym nieboszczycy pochodzili nomen omen z Chin. I to już był moment, kiedy protesty albo były słabe, albo uciszane.

    Pamiętam, że mniej więcej w tym czasie zaczęłam zwracać uwagę na język, na pojęcia, które ZNIKAJĄ z pewnych dyskusji, np. w sprawie sztucznej inteligencji. O Bogu zapomnij, ale zdziwiłam się, jak szybko poszło, kiedy jeden z magazynów kobiecych robiący za ambitny, z uduchowionymi wstawkami, nawet się nie zająknął w kontekście wątpliwości etycznych (a chodziło o manewr zajebiście niepokojący). Coś, co jeszcze parę lat temu było wpisane w taką dyskusję.
    I widzisz te kobiety, do których z jednej strony kierowane są reklamy absurdalnie drogich błyszczyków i zegarków, a z drugiej strony rubryka z przemądrzałą dyskusją, w której mogą się zaopatrzyć w przekonania, nawet nie zauważając, że w tych gaciach są dziury.

  • Patroni

    @Anna
    Super, że zauważasz takie rzeczy.
    Akurat już od dłuższego czasu wgryzam się w temat powstania i jednoczesnego podziału chrześcijąństwa wiec tutaj nie ma że boli, tak było i jest - jedno słowo a 1000 interpretacji.

    To jest diabelnie trudne aby połaczyć poznanie i rozwój nauki a zasady moralne, jakiejkolwiek religii.
    To to już jest najlepsze z tą racjonalizacją. Człowiek naprawde rzadko kiedy postępuje racjonalnie. Tak tak bądż racjonalny i dokonuj takich wyborów (aha, srutu tutu majtki z drutu). Jak byśmy tak robili to stalibyśmy się robotami, maszynami i pozycjami w zestawieniach rozliczeniowych. Umysł naprawdę rzadko działa racjonalnie, zaznaczyć należy chociażby to, że bardzo wiele rzeczy zostało wymyślone, stworzone kiedy ludzie leniuchowali, odpoczywali i bujali w obłokach. To między innymi wtedy przychodzą do głowy genialne pomysły.

    O znikaniu słów mogę dodać tyle, że proszę posłuchajcie sobie TV czy tak jak mówisz poczytać jakieś, niby ambitną prasę. Prawie wcale, albo wcale nie znajdziecie tam słowa "uczucie" a zamiast tego jest słowo "emocje", zamiast słowa "twórczość" jest słowo kreatywność. Zamiast słowa "przeznaczone" jest dedykowane.
    Po co to jest robione i czy specjalnie zostawiam do waszego namysłu. Ja uważam, że tego nie robi się bez przyczyny.
    Takich zabiegów w kulturze zachodu jest całkiem sporo, gdzie następuje rozchwianie moralne, etyczne. Tylko, że to rozchwianie moralne od razu chcą zastąpić innymi "protezami" myślowymi.


  • @robertrobson Dużo jest tych kwiatków, już Henry Miller zauważył, że językowi ucinane są jaja, a to była jakaś połowa zeszłego wieku.
    Powiedzcie mi, gdzie się podziało słowo "dusza" - poza powieściami rosyjskimi rzecz jasna.
    Jest "depresja" zamiast załamania (a każdy kto przez to przechodził, wie, jakim bezdusznym worem jest słowo depresja) i mnóstwo innych bezpłodnych, stających w gardle, jak mówisz, "protez".
    Absolutnie się zgadzam, że nie dzieje się to bez przyczyny. Jeśli tracisz z zasięgu dane określenie, to wymyka ci się narzędzie do zakomunikowania jego istnienia. Dąb będzie stał, jak stał, bez względu na to, co o nim powiesz, ale cała przestrzeń psychiczna i duchowa okazuje się czymś kruchym, kiedy do ich opisania masz znaczone karty.

    Racjonalizacja bez religii to właśnie umaszynowienie, którego jesteśmy świadkami. W 18ym wieku umaszynowienie obejmowało podejście do zwierząt. Nie muszę tłumaczyć, kogo dotyczy dzisiaj.

  • Patroni

    Wracając do tematu wątku - choć uważam, że pozostałe poruszane tematy wcale tak bardzo od sedna nie odbiegają - to polecam Wam zapoznać się z tematem firmy BlackRock.
    Obecnie na zlecenie rządu USA dostała pozwolenie na zarządzanie krzysem postepidemicznym w tym kraju.
    Ta firma doradza także UE - po wielu protestach aby jej do tego nie dopuszczali. Ma udziały w tak wielu kluczowychy firmach, że w kuluarach mówi się, że to firma "która posiada świat".
    Co ciekawe, jak zawsze w takim przypadku, oficjalnie jest zarządcą i doradcą ale obraca aktywami na poziomie ponad 6 bilionów dolarów!
    Obecnie BlackRock jednocześnie i ratuje i doradza FED'owi.
    Innym ciekawym faktem jest, że BlackRock posiadała i zarabiała na sławnych hipotecznych listach zastawnych ale tuż przed kryzysem w 2008 nagle wycofali sie i nic nie stracili tym samym zyskali zaufanie amerykańskiego rządu!
    BlackRock jest właściecielem Alladdina czyli technologicznej platformy, która służy do oceny ryzyka i wartości inwestycji finansowych. Różne źródła (np. The Economist) podają, że jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ jedna firma ma wpływ na działania rządów i banków centralnych a jednocześnie może ona decydować o być albo nie być wielu branż.

  • Patroni

    @robertrobson
    Zarzekają się że nie dopuszczają osób z "produkcji" do instrumentów z doradztwa xd mimo że ciężko w to uwierzyć... Potwierdzam , że hajsem obracają potężnym. Ale jak to mówią finansjera się zawsze obroni, nie mówię tu o komercyjnej oczywiście, chociaż jak mówię że pracuje w banku to każdy myśli że w okienku xd


  • @robertrobson
    Język jest takim dziwnym tworem, że jednocześnie wyraża rzeczywistość, jak i ją kreuje. Nie bez powodu w piosence: "Nazywaj rzeczy po imieniu, a zmienią się w okamgnieniu".
    Nie bez powodu również mamy tzw. mowę nienawiści i już nawet nie próbuję tłumaczyć, że pod to można podciągnąć wszystko. Swoją drogą, cierpią na tym ci, którzy faktycznie doświadczają szykany czy czegokolwiek. Jeśli jakieś słowo nam nie pasuje, to robimy z niego coś, co urąga. Przykład: cała sprawa ze słownictwem a propo czarnoskórych ups. Wydaje nam się to teraz śmieszne czy absurdalne, ale to jest pewnego rodzaju "gwałt" na słowniku, kreujący nową rzeczywistość.

  • Patroni

    @esk3l
    Finansiera zawsze sie obroni. Przecież oni to kreują. Bankowość na przykład spółdzielcza, czyli taka, która jest najbliżej klientów i ich potrzeb moze się obroni, bo chyba tak bardzo nie są zależni od dużych graczy.

  • Patroni

    @Wera
    Język zawsze jest żywym tworem ale właśnie dlatego jest wielu, którzy to wykorzystują do tego aby nie tylko wprowadzać jakieś udogdnienia ale po to aby ludzom sprzedać inną, swoją rzeczywistość.

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii