Odpowiedz na film palmy o III wojnie światowej.

  • Patroni

    W odpowiedzi na film palmy pod tytułem: III wojna światowa, chciałem podzielić się pewnymi uwagami.
    Chcę pokazać gdzie (moim daniem) nie ma racji a gdzie rację ma.

    Kiedyś „spieraliśmy” się o wartościach amerykańskich, teraz o wartościach wolnościowych.

    Na początku mówię od razu, że zgadzam się z większością jej argumentów dotyczących tego jak można postrzegać swoją wolność i swoje prawa – palma wymienia trzy i tu się zgadzamy w stu procentach.
    Mój pogląd cały czas jest taki, że tylko pracą osiąga się bogactwo, zasiłki rodzą biedę i powodują dziedziczenie zacofania, biedy umysłowej i finansowej (ten efekt akurat widzę codziennie), brak motywacji do rozwoju, uczenia się ale przede wszystkim brak szacunku do pieniądza (jakkolwiek pojętego), pracy swojej czy cudzej aż po tak skrajne przypadki jak brak szacunku do wartości (szeroko rozumianych) a nawet do jedzenia – kupowanie za dużo, wyrzucanie. Ten ostatni przykład jest dość zagadkowy bo przecież ktoś kto dostaje zasiłek dostaje go dlatego, że nie potrafi się utrzymać, nie ma na jedzenie. Ale jak to przysłowie mówi - łatwo przyszło łatwo poszło.

    Swojego bogactwa nie dostaniemy z nieba, swojej społeczności nie dostaniemy z nieba a także swojego państwa nikt nam z nieba nie ześle. Trzeba pracować, tworzyć, szkolić, uczyć, produkować itd. itd. Robić to z głową i mając w pamięci nauki z historii.

    1
    Palma na początku wspomina o tym, że zachodnia kultura jest podkopywana, atakowana już od dziesięcioleci choć nie podała żadnych przykładów na poparcie swojej tezy, nie wyjaśniła nawet w skrócie co ma na myśli więc nie mogę się do tego odnieść.
    Napiszę tu dwa słowa od siebie, ponieważ na ten temat mam swoje typy.
    Za atakowanie zachodniej kultury po części odpowiedzialny jest sam zachód promując swoje ideały wszędzie gdzie się da jako jedyne słuszne. W zasadzie to można powiedzieć, że promuje raczej wypaczone ideały bo to co zachodnie korporacje wciskają ludziom na świecie to właśnie wypaczone obrazy tego o czym mówi palma na temat części wartości wolnościowych.
    Nie ma się czemu dziwić, jeżeli amerykański styl życia jest przedstawiany w każdym nawet najgłupszym produkcie to będzie to powodowało reakcję ze strony społeczności do których te korporacje i te produkty przyszły.

    Druga sprawa jest trochę bardziej skomplikowana i obejmuje ona całościowo zjawisko upadku zachodniej cywilizacji. Upadku a raczej jej degradacji, rozkładu.
    Historia pokazuje, że w każdej cywilizacji jej degradacja i rozpad następuje kiedy społeczność, ludzie przestaną hołdować i dbać o wartości które to do rozwoju i świetności ja doprowadziły.
    Jako pierwszy przykład można podać upadek cesarstwa rzymskiego kiedy to rzymianie (w późnych czasach imperium) mieli w swoich majątkach greckich niewolników jako nauczycieli greki. Bogaci rzymianie woleli w towarzystwie mówić i pisać po grecku jednocześnie łacinę zostawiając dla pospólstwa.
    Jako anegdotę podam to, że kiedy św. Hieronim tłumaczył księgi Pisma Świętego z powrotem z greki na łacinę to to tłumaczenie zostało nazwane „vulgata” od „vulgus” czyli pospólstwo, a w to tłumaczenie wkradło się kilka istotnych błędów pokutujących do dzisiaj.

    Oczywiście upadek cesarstwa to długi i złożony proces, ja wspominam tylko o jednym elemencie ale wydaje mi się ważnym bo dotyczy on tak ważnego składnika kultury jakim jest znajomość pisma swojego narodu.
    Drugi przykład to upadek republiki Weneckiej. Wenecja grupka wysepek na północy morza Adriatyckiego w okresie swojej świetności była najbogatszym i najbardziej wpływowym miejscem w ówczesnym świecie. Miała najbardziej liberalne (włączające) instytucje, innowacje prawne i finansowe (umowy typu „commenda” które zapewniły Wenecji bogactwo), które pozwalały na to, że każdy mógł spróbować swoich sił czy to w takim czy innym biznesie. Pociągnęło to za sobą niesamowity rozwój i bogactwo.
    Z pewnych powodów umowy typu „commenda” zostały zakazane, działalność gospodarcza została zmonopolizowana a handel stał się domeną arystokracji. Bogaci mieszczanie i kupcy przestali robić interesy a zaczęli konsumować swoje majątki, wydawać pieniądze na luksusy i inne zbytki, zabawę. W skrócie ale dokładnie widać, że szalona konsumpcja już wtedy prowadziła do upadku.

    Co mamy dziś w zachodnim świecie? Szaloną konsumpcje, którą uważa się za podstawę istnienia gospodarek i rynków (co nie jest do końca prawdą).
    Popatrzcie na dzisiejszy zachód, jakie wartości mamy wciskane w TV? Przez wieki Europa bogaciła się (to prawda, że częściowo na krzywdzie innych) ale teraz ludzie nie chcą kontynuować interesów, nauki, wartości czy idei. Zachód uważa, że nie warto kontynuować rozwoju idei, myśli. Oni wolą przebierać się w fatałaszki, krzyczeć na ulicach że mają tylko prawa a obowiązków żadnych, płakać i popadać w depresję z byle powodu. Ma być fun a w przestrzeni publicznej i co gorsza w szkołach ma być ładnie i tenczowo. Nie zaglądam nikomu do łóżka ale przerzucanie takich typów zachowań do życia potocznego i wmawianie, że jak tego nie popieramy to oznacza dyskryminację jest co najmniej lekkim przegięciem.
    W zasadzie na zachodzie mainstream uważa, że wszystko jest na sprzedaż, łącznie z uczuciami wyższymi i wartościami które to tłumaczą dlaczego ludzie są ważni, dlaczego znajdują się tu gdzie co i co z tego wynika.
    Prosta ekonomia promowana przez koncerny mówi nam, że może i wato się starać czy rozwijać ale po co się męczyć, skoro my (korporacje) zapewniamy ci wszystko a gratyfikację masz od razu. Wystarczy wyjść do sklepu albo włączyć TV.

    Tradycje i religie (choć kościół katolicki w wielkiej części jest do przebudowania) ustawia się w kontrze do takich działań.
    Niby dobrze, ale w szerokim ujęciu zaczyna się spór zero-jeden który także do niczego nie doprowadzi. Zero-jeden nie rozwija, nie ma o co się kłócić, nie ma sporu, nie kiełkują nowe myśli i pomysły – mamy zastój.

    2
    Kultura zachodu oparta jest o filozofię Grecką, ta filozofia w niej żyje i w niej poszukuje się wiedzy i prawdy na temat świata.
    O joj joj palma, wywołałaś ciekawy wątek. Zróbmy więc sobie mała wycieczkę aby pokazać jak wartości wolnościowców, kapitalistów a także zachowania współczesnego człowieka zachodu mają swoje źródło w filozofii Greckiej.

    Można zacząć słowami Einsteina, który powiedział, że w zasadzie to Europa nie dokonała niczego nowego tylko tyle, że rozwija to o czym napisali Platon i Arystoteles. Nie wchodząc w szczegóły trzeba powiedzieć, że to od nich pochodzą podstawowe wartości i rozumienie świata, którymi ludzie zachodu się kierowali. Kanon piękna, myślenie ilościowe i jakościowe. To przekłada się na myślenie metafizyczne i fizykalne. I tu już widać pierwsze zależności, a także konflikty pomiędzy różnymi poglądami ludzi, czyli to, że ważna jest duchowość a nie materialność a inni mówią, że na odwrót, że tylko fizyczność nas określa i nie ma transcendencji. Więc jeżeli nie ma transcendencji to można robić wszystko bo, żadne prawo nas nie ogranicza. Więc współczesny człowiek zachodu odrzuca religię, wiarę czy transcendencję i wpada w wir poznania naukowego. Tylko nauka może nam wszystko wytłumaczyć i tylko ekonomia może nam podać rozwiązanie jak rozwijać społeczeństwa i gospodarki.
    Tymczasem tak myślący ekonomiści czy kapitaliści zapominają, że to człowiek był pierwszy, nie było tak, że człowiek pojawiając się na świecie zastał na na nim ekonomię, było na odwrót – to człowiek stworzył ekonomię i kapitalizm i one są do człowieka wtórne.

    Natomiast Pitagoras powiedział, że świat składa się z przeciwieństw: czyli to co jest po prawicy jest dobre a po lewicy jest złe – dlatego mówi się iść na lewo, lewizna. Jasne jest dobre a ciemne to złe – dlatego mówi się ty ciemniaku. Proste jest dobre i uczciwe a krzywe złe – dlatego mówimy idź prostą drogą, bądź uczciwy. To są kody kulturowe które cały czas mamy bardzo głęboko zakodowane w kulturze zachodu a które mają na nas bardzo silny wpływ, zarówno w codziennym życiu jaki i naukach humanistycznych a nawet powinny mieć w ekonomii. tego typu wątki ale i znacznie więcej ładnie tłumaczy w swojej książce Tomáš Sedláček "Ekonomia dobra i zła".

    Ale możemy się wrócić jeszcze przed Platona i Arystotelesa, do Sofistów.
    Co tam znajdziemy? Ano sporo haseł i rozważań dla wolnościowców i na pewno dla współczesnych korporacji i globalistów.
    Sofiści powiedzieli, że: nie jest ważne to czy coś jest prawdziwe, czy fałszywe, liczy się to co jest skuteczne.
    Tylko człowiek jest podstawową miarą wszystkiego i każdy ma własną prawdę. Prawo jest tylko prawem silniejszego. Liczy się nie ten kto ma argumenty, wiedzę ale ten kto bardziej krzyczy. Człowiek żyje tylko po to aby tą swoją siłę, przebojowość sprzedać. Naginajmy słowa i rzeczywistość do naszych potrzeb.
    Czy widzicie już to co mamy dziś (a w zasadzie od kilku dziesięcioleci) w zachowaniach i działaniach ludzi na zachodzie?
    To na podstawie filozofii sofistów pojawiły się takie pragnienia ludzi zachodu jak: przekraczanie granic człowieczeństwa, człowiek ma jakieś ukryte moce, albo takie bzdury jak propagowane przez ruchy New Age, że człowiek korzysta tylko z dziesięciu procent swojego mózgu i trzeba resztę odkrywać.
    Te działania zaczęły się na zachodzie nie w Chinach. Z Azji przyszły inne głupoty (jak wegetarianizm) ale te dziwne poglądy wykiełkowały na zachodzie pod wpływem właśnie filozofii Greckiej.
    To tu mamy początki myślenia, że człowiek jest nad społeczeństwem, to on jest miarą wszechrzeczy i istnieje tylko po to aby się samorealizować.
    Czy o takim myśleniu i postępowaniu mówiłaś, że to jest właśnie prawdziwe prawo człowieka zachodu?
    Wiec jak to pogodzisz z tym kiedy mówisz, że jednostka jest najważniejsza, jednocześnie trzeba budować jakieś społeczeństwo, jakieś wartości ale, że jednostka nie może się poświęcać dla społeczeństwa?
    Proszę wytłumacz mi jak to się ma do poznawania prawdy, uczciwości i do tępienia kłamstwa?
    Jednostka nad autorytetami? W jakich okolicznościach? Kiedy? Na stałe czy tylko na jakiś czas?
    Czy nie jest przypadkiem tak, że to właśnie przez brak autorytetów czy jakiś mężów zaufania dzisiejsza kultura zachodu się załamuje?
    Jeżeli to człowiek jest ponad społeczeństwem to na jakiej płaszczyźnie zbudujemy jakąkolwiek społeczność? Przecież budowanie społeczności zawsze wiąże się z tym, że trzeba się trochę ugiąć, trzeba się trochę poświecić.
    Czy mamy ufać tylko w TV? Przecież sama mówisz, że nie. Więc jeżeli będziemy myśleć tylko tak atomistycznie to żadnego społeczeństwa obywatelskiego anie wolnościowego nie zbudujemy bo nie będzie kleju, który miałby to związać.
    W kulturze zachodu kłamstwo ma się bardzo dobrze. To właśnie takie kłamstwo które propagują korporacje i współczesne rządy czyli te wypaczenia idei, źle pojęta wielokulturowość i poprawność polityczna nadają ton. I choć wielu chciało by się z tego wycofać to nie bardzo wiadomo jak.

    3
    Budowanie społeczeństwa, jak najbardziej wolnościowego, wiedzie przez edukację. Rozwijanie idei, myśli a proces ten wymaga poświeceń ze strony jednostek. Nie może być mowy o wywyższaniu czy byciu ponad tak po prostu, bez powodu. Jeżeli jesteś w czyś dobry i przez to budujesz swoją społeczność to nadal masz obowiązki w stosunku do swojej społeczności. Bywało tak (w XVIII czy XIX w), że kiedy wykształcony człowiek popełnił jakiś błąd, jakieś wykroczenie to właśnie on często miał wymierzaną surowszą karę niż kiedy te samo wykroczenie popełnił by człowiek prosty. Wynikało to z tego, że to na człowieku wykształconym spoczywała większa odpowiedzialność i to on miał przewidzieć konsekwencje.
    Ale przejdźmy do bardzo ciekawych myśli polskich patriotów z okresu romantyzmu i jak chciano budować społeczeństwo. Pamiętajcie, że nie Mickiewicz i jemu podobni bo on miał wypaczony pogląd na to jak walczyć za Polskę.
    W tamtym czasie kiedy Polska była pod zaborami było wielu, którzy działali dla Polski poświęcając swój czas, majątki a nawet i karierę zawodową czy życie. W XIX w społeczeństwo było rozumiane bardzo specyficznie.
    Uważano (tak jak Norwid), że społeczeństwo to tylko i wyłącznie ci, którzy są najbardziej zaangażowani w życie swojej społeczności, wioski, gminy, miasteczka itd. To oni byli uważani za część narodu. Cała reszta ludzi, którzy nie robili nic dla wspólnej sprawy nie byli społeczeństwem a tylko, uwaga – populacją.
    Więc społeczeństwo jest tylko tą wiodącą częścią populacji, narodu. Tylko ci najbardziej zaangażowani najbardziej czynni. Ale uwaga, każdy mógł to robić niezależnie od stanu posiadania, a że często większość nie robiła nic to wynika z wielu innych nawarstwień kulturowych Polskiej historii.

    Czy widzicie już zalążki tego jak dziś są podzielone społeczeństwa, jak myślą ludzie i jak chodzą na sznurku korporacji i globalizacji?
    A więc mamy np. Augusta Cieszkowskiego, który to za swoje pieniądze w Żabikowie zakłada bardzo nowoczesną szkołę rolniczą. Hrabia Maurycy Zamoyski odkupuje Morskie oko wraz z przyległościami aby to potem należało do Polski. Myślą oni o Polsce, kiedy już ta Polska zaistniej na mapach. W swoich majątkach zakładają, obowiązkowe szkoły aby ludzie którzy u nich pracują się kształcili.
    Trentowski odpowiada na działania Mickiewicza, że to co on robi nie przyniesie niczego dobrego dla polski ponieważ on (Mickiewicz) nawołuje tylko do rewolucji, do powstania. Wyjść na barykady dać się zabić, i to ma być chwalebne dla Polski.
    Podkreślają oni, że takie działanie nie jest dobre dla Polski a jedynie kształcenie, nauczanie, rozwój przyniosą korzyści narodowi.
    Nie wolno się dać podzielić.
    Kiedy w Polsce trwa powstanie Listopadowe na zachodzie Europy polonia zaczyna się dzielić na frakcje. Zaczynają wydawać swoje gazety gdzie każdy każdego obsmarowuje i odsącza od czci i wiary wytykając, że nie oni są prawdziwymi patriotami tylko oni. Żrą się między sobą.
    Czy widzicie jak dzisiaj Polskie społeczeństwo jest podzielone? Ile mamy podobieństw do tamtego okresu?
    Nie dać się podzielić.
    Ale wróćmy do tego jak rozumiane jest społeczeństwo i przenieśmy się do demokracji Ateńskiej aby zobaczyć jak dużo podobieństw mamy i dziś.
    W demokracji Ateńskiej obywatelami byli tylko ci najbardziej zasłużeni (w skrócie). Chodzi o to, że tylko obywatel miał prawo stanowić o tym co i jak będzie wyglądało. Ale byli też ludzie nazywani „idiotes”.
    Idiotes w demokracji Ateńskiej to byli ludzie, którzy nie angażowali się w życie wspólne a jedynie dbali o swoje interesy, o swój byt, gonili za swoimi sprawami i działali tylko dla własnej korzyści.
    Dziś każdy się obrazi jak powiemy, że jest idiotą ale popatrzcie jak to ładnie pasuje do współczesnych społeczeństw zachodu w tym Polski.
    A więc sytuacja kiedy jednostka jest ponad społeczeństwem i nic nie robi dla swojego otoczenia jest warta zachodu? Przecież to jest właśnie taki idiotes w rozumieniu Ateńskim.
    Kiedy zamiast angażować się i dawać coś z siebie dla innych mamy hordy ludzi a raczej konsumentów. Konsumują wszystko co się da. Ja naprawdę uważam to za bardzo przykre ale czy tacy ludzie są narodem czy populacją? Czy są społeczeństwem czy tylko populacją idiotes?

    Pamiętajmy także i o tym, że wolność potrafi zniewolić. Jeżeli ludzie nie będą psychicznie i moralnie przystosowani do życia w wolności wtedy nastąpi zamiana ludzi w konsumentów poprzez inżynierie społeczną.

    Palma gadała przez ponad godzinę, moje wypociny można przeczytać przez dziesięć minut więc jak ktoś dotarło do końca to gratuluję.
    O tym czy Chiny naprawdę atakują zachód, czy nabrały zachód na wspólne robienie biznesów i jak moim zdaniem będzie wyglądać nowy układ na świecie napiszę w następnym poście.
    Pozdrawiam i zachęcam do komentowania.

  • Patroni

    To nie jest tak że autorytetów nie ma. Są ale porozdrabniane. Dla niektorych autorytetem bedzie Jordan Peterson, dla innych prezydent Andrzej, Beyonce, Lewandowski albo Zenek Martyniuk.
    Zaryzykuje stwierdzenie ze czesc spoleczenstwa wcale nie potrzebuje autorytetow. To jest ten % ludzi ktorzy kieruja sie logika i argumentami. Nie potrzebuja nad swoim życiem kierownictwa.
    A problem jest z ta całą reszta ktora oczekuje takiego przywódcy-autorytetu. I czy bedzie nim taki Chavez czy Hitler to juz mniej istotne. Ważne ze nie musza juz myśleć, maja gotowy przepis za ktorym trzeba podazac.
    A ze te pseudoautorytety są takie troche made in china to efekty są jakie są.
    Ale to nie ich brak a raczej nadmiar doprowadził do kryzysu.

    Co do Polski to dla mnie polożenie geograficzne odbija sie w ludziach. Stoimy jedna noga w zachodzie a druga na wschodzie. Z jednej strony mamy rozum a z drugiej strony daje znac o sobie słowianska romantyczna dusza. I jakby sie to wszystko pomieszało, kiedy uzywac rozumu a kiedy słuchac serca.
    Juz Słowacki pisał "Pawiem narodów byłaś i papugą". I świetnie wypunktował Polakow za to ze nasladuja innych bez zastanawiania sie nad skutkami.
    Trwa to do dziś niestety.


  • W wolnej chwili chętnie przeczytam, a póki co - po przeleceniu wzrokiem tematu - powiem tylko Japonia. Co z nią zrobiły Stany Zjednoczone po 2ej wojnie światowej - w temacie tożsamość, kultura i rodzina. To, co się stało, było przyczyną sepuku Yukio Mishimy. (coś w rodzaju samopodpalenia Siwca w Polsce).

  • Patroni

    @Cynamon
    @Anna

    Chwila drogie panie. Już kończę pisać drugą cześć gdzie będzie o Chinach i o Japonii i o Polsce oczywiście.
    Uważam, że Chiny i Japonia wykorzystały swoją szansę (może nie do końca) i prześcigneły zachód. Tylko Polska, jak zwykle, nadal jest w tyle.

  • Patroni

    Potwierdzasz moje słowa. Sam jesteś problemem.
    Sam podkopujesz filary kultury zachodniej. Przypisujesz jej "winę", podczas gdy to właśnie lewactwo tą "winę" ponosi. Brak ideałów. Brak wartości. Brak odpowiedzialności. Niestety jesteś tego przykładem.
    Jak masz bronić czegoś, czego nie znasz?...

    Ocalanie tej kultury zaczyna się od pracy nad sobą.
    Widzisz problem wszędzie tylko nie w sobie.


  • @Cynamon można uważać kogoś za autorytet w jakieś dziedzinie, np w bazach danych, uważnie czytać wypowiedzi na inne tematy związane z informatyką, a kompletnie zlewać poglądy polityczne i to jest moim zdanie zdrowe podejście do autorytetów

  • Patroni

    @Palma
    Podziwiam Twój sposób myślenia, że wszyscy potwierdzają Towje słowa a ty jedyna jesteś nieomylna.
    Napisałem wyrażnie o wartościach i ideałach. Co idzie nie tak. Więc jak możesz mi zarzucać, że tego nie znam?
    Dziwne rozumowanie. Tym bardziej dziwne, że w większości spraw zgadzam się z Tobą.
    A to już jest najlepsze, że nie pracuję nad sobą i winy szukam gdzie indziej.
    Pewnie, że tak, podkopuję wartości kultury zachodu. Czemu nie, zawsze to robiłem, jestem agentem.

  • Patroni

    Wypowiedzi palmy krążą woku tezy jakoby Chiny pierwsze zachęcały światowy, w domyśle zachodni biznes do robienia interesów a potem to wykorzystały przeciwko nam. Podkopywały uczciwość, okazały się koniem trojańskim światowej gospodarki.
    Nie do końca się z tym zgadzam. Pierwsze popatrzmy na historię i co się działo kiedy w takiej pozycji jak teraz Chińczycy byli Europejczycy.
    Kiedyś już o tym wspominałem ale to jest warte powtórzenia bo z tego wynika to jakie działania podejmuje Azja z Chinami na czele.

    1
    Bez historii się nie obejdziemy więc lecimy z pierwszym przykładem. Kiedy Europejczycy pojawili się u brzegów Chin Cesarz pomimo tego, że miał dużo większe statki, oraz przewagę liczebną nie wziął Europejczyków na poważnie.
    Chińczycy w sztuce budowania floty odznaczali się taką precyzją, że do budowy statków prawie nie używano gwoździ ponieważ połączenia były tak dokładne. Stosowano ogromne suche doki do budowy i remontów statków. Do tego potrzebne były precyzja i myśl techniczna, to wszystko wyprzedziło Europe o kilka stuleci. Więc dlaczego to zarzucono, gdzie się to podziało? Dlaczego już w 1500r za budowę statku groziła kara śmierci? Dlaczego dziś mówiąc Chiny mamy na myśli taniość i tandetę?
    W pewnym momencie zignorowano zarówno Anglików jak i Holendrów. Chińczykom wystarczył handel tylko na okolicznych wyspach i nic więcej im od życia nie było potrzebne. Następuje zamkniecie się Chin na świat. To był ich poważny błąd. Anglicy, Holendrzy i Portugalczycy zaczynają zdobywać wszystko co się da, piece by piece.
    Oczywiście Europejczycy stosowali różne sztuczki od przekupstwa i łapówek po prymitywną przemoc.
    Te swoje sztuczki stosowali w całej Azji a najbardziej w tych działaniach przodowali Anglicy.
    Zapamiętajmy to bo ta wiedza nam się jeszcze przyda. Ehhh ci Anglicy.

    Europejczycy zawsze starali się działać z rozmachem. Zawsze parli do przodu bo taki jest, zaczynając od Greków i Rzymian, wyznacznik naszej kultury, kultury zachodu. Palma wspominała o tym ale powiedzmy sobie szczerze, że nasze kultury nie są kompatybilne. Człowiek zachodu, jego życie i działanie jest skierowane wprzód, rodzi się aby działać, patrzeć w przyszłość planować, jest ciekawy co jest za zakrętem, za rogiem, za górami. Natomiast Azjaci myślą inaczej, dla nich ważne są cykle, okresy w życiu. Dla nas czas jest linearny i leci do przodu, dla nich czas jest kołowy. To na pozór jest mała różnica ale implikuje poważne konsekwencje.
    Kiedy nami kierują pasje i powiedzmy sobie szczerze także i chciwość to dla Azjatów konfucjanizm nakazywał inne działanie, odnosił się z niechęcią do kupieckich sukcesów a samych kupców uważa za awanturników bogacących się kosztem państwa i władzy centralnej. Skąd my to znamy?

    Czy to obecnie się zmieniło? Jakie wnioski Azjaci wyciągnęli ze swoich kontaktów z zachodem?
    Zmieniło się tak wiele, że dziś te zmiany postrzegamy jako atak na nasza cywilizację. Kiedy tymczasem to sami daliśmy im broń, środki i przykłady do działania.
    Przybywając do Azji i działając pokazaliśmy jak można zdobywać rynek, społeczeństwa, elitę, władze. Można robić to zaczynając od prostych przekupstw poprzez stwarzanie w problemów etycznych, wprowadzając zamęt.

    Warto tu przywołać przykład „bitwy” po której w Azji zmieniło się wszystko. Władca mongołów miał za sobą pięćdziesiąt tyś ludzi a Brytyjczycy tylko trzy tysiące. Ale tak to jest w krajach imperialistycznych że niewielu chce walczyć za swojego pana, być lojalnym. Tak się stało, że większość mongołów albo uciekła albo zginęła a Anglicy stracili tylko – czterech swoich plus czternastu miejscowych. Ta bitwa pozwoliła Brytyjczykom zająć Indie w 1757r i przejąc oraz rozbudowywać Kalkutę a do tego wziąć w złocie ogromne sumy jako rekompensata strat dla kompani Wschodnio-indyjskiej. Tak się robi interesy i zdobywa władzę i tak zostało aż do pierwszej wojny światowej.
    Podobnie zdobywano wpływy w Chinach i pozostałych krajach tamtego regionu. Nakazywano miejscowej ludności uprawiać pieprz, goździki, bawełnę itp. a jak nie chcieli to się ich albo wysiedlało albo … zabijało.

    Oczywiście dziś Chiny działają trochę inaczej bo zmienił się świat. Choć dla nich wartość ludzkiego życia nigdy nie była najważniejsza, i nadal tak jest to teraz stwarzają pozory, że się zmienili. Przykłady jak działać i zdobywać władze i pieniądze dostali od Europejczyków tylko, że teraz aby osiągnąć cele robią to przy pomocy nowych technologii. Zamęt sieją w internecie.
    Politolodzy twierdzą, że mieliśmy 100 lat panowania Ameryki ale karta się obraca i czy teraz będziemy mieli 100 lat panowania Chin?

    Ale popatrzmy bliżej. Kapitaliści na zachodzie (głównie w USA) pod presją maklerów, zarządów, twórców dziwnych teorii ekonomicznych wpadli na genialny pomysł – outsourcing.
    Przecież tak każe nowoczesny kapitalizm żeby produkować tanio i sprzedawać drogo, prawda? Wiec wywożono co tylko się dało z krajów europy i USA. Nie pomagały protesty, strajki. Nie są ważne lokalne społeczności, łamanie ludziom życia, ważny jest zysk. Likwidowano całe fabryki. Przecież to jednostka – czy to pojedyncza firma czy w postaci korporacji – może stać nad społeczeństwem i okazało się przy okazji że nad rządami także.
    Liczy się sprzedaż, prywatyzacja. Ważne są wyniki kwartalne oraz dywidenda dla akcjonariuszy. Wciskano nam bajki, że to jest naturalna droga do bogactwa. Jak pięknie znamy to z realiów Polski z początków lat ‘90. Oni mieli to przećwiczone u siebie dekadę wcześniej, potem przyszła kolej na Europę wschodnią.
    Do tej pory wielu mówi, że to jedyna słuszna droga, zapominając o tym, że kto będzie kupował te towary skoro ludzi pozbawi się pracy i dochodu.
    Mnie na studiach uczono, że nowoczesne społeczeństwo to takie gdzie co najmniej 50 % rynku to są usługi. Teraz widać jakie to ma konsekwencje dla zachodnich gospodarek. Brak swojego zaplecza przemysłowego powoduje, że owszem kiedyś kupowaliśmy tanio u chińczyków ale tym samym jesteśmy od nich cholernie zależni. Jednocześnie zgadzamy się na paskudne warunki pracy u nich a swoje sumienie uznając za czyste. Ale nasze sumienia nie są czyste bo u nas ci wspaniali kreatorzy nowoczesnej globalistycznej gospodarki jako uboczny skutek powołali do życia masę bezrobotnych, wykluczonych i tych na zasiłkach. Przecież jesteśmy bogaci więc można dawać zasiłki na lewo i prawo. Możesz iść do baru na koszt państwa. Ale teraz palma mówi, że to jest be, że to patologia i pasożyty. Ale sami ich stworzyliśmy, bo byliśmy bogaci. Siedź w domu konsumuj i patrz w TV. To ty jesteś najważniejszy. Tak się tworzy naród czy populację?

    Tak więc to nie Chiny na nas nastają i nas oszukali wciągając do zdradzieckich interesów jak mówi palma. To sami do nich polecieliśmy sprzedając naszą pracę i tym samym w długiej perspektywie degenerując nasze społeczeństwa. Mówisz, że to oni podkopali uczciwość i próbowali oszukać świat. Tylko, że mieli dobrych nauczycieli to po pierwsze a po drugie sami się do nich zgłosiliśmy i oddaliśmy im swoją prace.
    Pracy się nie sprzedaje.

    Czy więc Europę a nawet Amerykę czeka los skansenu, gdzie będą przyjeżdżać turyści z Azji?
    Właśnie w tym roku kończy się w UE program Horizon na który przeznaczono 80 mld euro celem wspierania innowacji technologicznych. Następne programy się rozpoczynają. Czy to wystarczy aby europa i ameryka miały szanse stanąć w szranki z Azją i Chinami? Jeżeli chodzi o wartości europejskie to część z nich zamieniliśmy na wartości typowo amerykańskie i choć Ameryka jest kopią Europy to nie jest tak do końca.
    Dla Europejczyków i Amerykanów liczą się marki. Azjaci poszli o krok dalej. Dla niech nie jest problemem kupić tanie auto (Tata) albo samemu stworzyć tablet Aakash kosztujący 35 dolarów. Oni będą tego używać bo to jest ich osiągniecie, i nie muszą się identyfikować z Apple czy Google. Tak było na początku w Europie i za oceanem, gdzie każda innowacja mogła się przebić i każdy mógł na tym zarobić. Obecnie jest to tłumione przez korporacje, licencje, opłaty i chronienie rynków na korzyść dużych graczy.
    W Europie i USA większość projektów powstaje pod skrzydłami wielkich korporacji, i to one dyktują cele, a jeżeli rządy wydają jakieś pieniądze to i tak się na nie psioczy, bo to zła unia.
    Tak bardzo popularne na forum powiedzenie eko-sreko aby się pośmiać ale to właśnie Chiny są największym inwestorem w panele słoneczne i farmy wiatrowe. Ich inwestycje w zielone technologie już doprowadziły do upadku kilka firm z Francji czy Niemiec. Można się obrażać i zostać w tyle albo przełknąć pigułkę i iść do przodu.
    Żeby nie było tak źle to należy wspomnieć np. o firmie Local Motors którą tworzą w internecie pasjonaci a samochody produkuje się w microfabrykach.
    Ale dość narzekania jedziemy dalej.

    2
    Anna wspomniała o Japonii więc zobaczmy w skrócie co tam takiego narozrabiali ludzie zachodu.
    Jeszcze w połowie XIXw Japonia była słabo rozwiniętym krajem. Rządy były sprawowane przez szoguna, cesarz pełnił tylko funkcje ceremonialne. Struktura społeczna była jak w średniowiecznej europie czyli pańszczyźniani chłopi pracowali na szoguna i samurajów. Handel był zmonopolizowany podobnie jak i handel zagraniczny kontrolowany był całkowicie przez szoguna. Zawody były chronione restrykcjami. Nie było żadnej wolności w handlu ani mobilności społecznej. Oczywiście, że taki stan rzeczy nie może trwać bez końca. I tak też się dzieje. Przychodzą zmiany, pojawiają się ludzie którzy chcą się pozbyć feudalnego szogunatu.
    W 1869 zlikwidowano feudalizm, wprowadzono prawo własności prywatnej i zrównano wszystkie klasy społeczne. Samurajom zabroniono nosić broń. Oczywiście samurajom się to nie podobało i trzeba było stłumić kilka samurajskich buntów. Jakąś część samurajów przeszła na chrześcijaństwo, czasami z powodów praktycznych (aby mieć dostęp do rynku i handlu) a część zobaczyła w nim jakąś ciekawą ścieżkę duchową.
    A znajdziemy i takie przypadki, kiedy to samurajowie chwytali się za uprawę ziemi bo nie mieli z czego żyć.

    Kiedy Japonii w 1853r zagroziły statki wojenne USA szybko wprowadzono rewolucję „meidżi”. Japonia od razu postawiła na swój przemysł i swoją gospodarkę.

    Choć wcześniej jakiś wpływ na Japonię miała Holandia to nie czas aby o tym pisać.
    Po kapitulacji Japonii w 1945 Japonia po pewnym czasie wchodzi na szybką ścieżka rozwoju. Umożliwia to specyficzne pojmowanie kapitału ludzkiego przez ich kulturę.
    A więc co poszło nie tak?
    Japończycy rzucili się do masowej konsumpcji a wolny rynek i szalejący liberalny kapitalizm stał się nową gospodarczą religią. Japończycy stali się ulubieńcami międzynarodowego funduszu walutowego, jak i innych tego typu instytucji. Duże banki i fundusze inwestycyjne ogłosiły, że Japonia przejmuję pałeczkę po USA i teraz świat będzie kierowany przez PAX Japan. Przez pierwsze wieki w Europie panowało Pax Romanum potem Pax America ale okazuje się że w przyszłości zamiast Japonii może to być Pax China.
    Japończycy przekonali się (podobnie jak Chińczycy), że lepiej jest kupować niż rabować.
    Japonia, podobnie jak obecnie Chiny, zaczęły przejmować pałeczkę w wielu dziedzinach. Europejscy i Amerykańscy przedsiębiorcy i rządy znowu zaspały. Pierwotnie naśmiewano się z Japońskich produktów i mówiono, że niewiele więcej da się zrobić w procesie produkcyjnym. Japonia a obecnie i Chiny i Indie pokazują coś innego. Dzięki japońskiej etyce zbiorowej odpowiedzialności, praca w zespole cechowała się wyjątkową dokładnością, precyzją, oszczędzaniem czasu i pieniędzy. Podjęto zasadę - zero usterek. Kadra kierownicza wraz z pracownikami dzielili się najdrobniejszymi pomysłami. W europie i USA to nie działa.
    Zachodni przedsiębiorcy skarżyli się, że Japonia gra nie fair (tak jak teraz palma mówi o Chinach) i że Japonia chroni swoje rynki ale nauczyli się tego od Europejczyków i amerykanów którzy mieli zasadę, że chroń swoje rynki najdłużej jak się da ale i z tego potem zrezygnowali.
    Warto przytoczyć słowa jednego amerykańskiego biznesmena, który będąc w Chinach miał pewne zdarzenie:
    Wchodząc do hotelu w chinach zatrzymał się na chwilkę przed sklepikiem z aparatami fotograficznymi. Ta chwilka wystarczyła sprzedawcy, który zapytał co on potrzebuje. Amerykanin powiedział, że przydał by mu się pewien model obiektywu do aparatu. Chińczyk na chwilkę się zachmurzył i powiedział, ze nie ma go w sklepie ale niech wróci wieczorem to ten go zdobędzie. Amerykanin odparł, że będzie wracał ze spotkania i to może być około północy. Chińczyk odparł – pan wracać ja być z obiektyw..
    Jakie był zdziwienie Amerykanina, kiedy sklepik chińczyka o północy był otwarty a na Amerykanina czekał zamówiony obiektyw. Wyobraźcie sobie Amerykanina czy Europejczyka, który by tak zrobił. Dla chińczyków i Japończyków to jest ich specyficzna etyka pracy.
    Bardzo ciekawa historia wiąże się także z przejęciem amerykańskich i europejskich rynków samochodowych przez Japończyków. Jest to kolejny przykład jak Azjaci wyciągali wnioski z działań krajów zachodnich poprawili co było do poprawienia i dodali swoje wartości.
    Na razie są na przedzie i jeżeli zachód się nie ocknie to tak zostanie.

    3
    Polska
    Z całej dziejowej zawieruchy to Polska traci najwięcej. Anglicy zawsze potrafili dbać o swoje interesy, amerykanie również. Polska jako kraj pogranicza między dużymi graczami europejskimi zawsze dostawaliśmy w kość. Rzadko kiedy planowaliśmy strategicznie na całe dziesięciolecia tak jak to robili i nadal robią to inni.
    Wielu się obraża kiedy mówię, że polska to kraj gdzie ludzie w większości są pochodzenia chłopskiego ale dziś w Polsce widać to jak na dłoni. Na jakie wartości stawiają Polacy, co im jest bliższe a na co w ogóle nie zwracają uwagi.
    Od zawsze polakami rozgrywały inne państwa. Odbywało się to albo siłą, albo pieniędzmi czy pracą. Polacy tak narzekają na Niemców ale pracować w fabryce Opla czy innej montowni to jak najbardziej, nie ma problemu. Każdy rząd wita z wielkim hukiem zagraniczne inwestycje a samemu broniąc tylko nierentownych kopalń wmawiając ludziom, że górnicy są solą narodu i to od nich zależy bezpieczeństwo energetyczne kraju.
    Co jest z polakami nie tak, że dajemy sobie w kaszę dmuchać i tak łatwo nas podzielić?
    Pewnie każdy z Was ma swoją odpowiedz. Ja uważam, że jedną z głównych przyczyn jest pańszczyzna która dominowała na ziemiach polskich przez całe wieki. Kiedy w latach dziewięćdziesiątych zachodni inwestorzy zaczęli przyjeżdżać do Polski było słychać, często między wierszami a czasami i bezpośrednio, gorzkie słowa:
    że wy Polacy nie bierzcie się za robienie interesów bo nie macie o tym żadnego pojęcia. My (anglicy, francuzi czy niemcy) mamy w robieniu biznesów ponad trzysta lat doświadczenia i jesteśmy starymi wyjadaczami. Warto wspomnieć tylko tyle, że w 1694 r powstaje Bank Anglii. Co wtedy było w Polsce, jakie zaplecze finansowe, gospodarcze?

    Nie piszę tego dlatego, że w jakiś sposób drwię z polaków, absolutnie nie, piszę bo myślę, że nadal nie przerobiliśmy swojej historii i nie wyciągamy z niej wniosków. Dopóki tego nie zrobimy dopóty nadal będziemy tylko montownią dla innych państw.
    Nie dać się podzielić. Nie sprzedawać pracy.
    Przez to, że Polacy tak łatwo dają się podzielić mamy tak skomplikowaną historię. Gdyby nie polityczne interesy europejskich mocarstw to jest wielce prawdopodobne, że nie dało by się odzyskać niepodległej Polski po I wś.
    To Anglicy kalkulowali jak nie stracić, przeciwdziałać Rosji i Francji. Z kolei Rosjanie także kalkulowali jak uzyskać największe wpływy na świecie. W końcu postanowiono, że nowo utworzona Polska będzie buforem między wielkimi mocarstwami. Paskudna rola nam przypadła do odegrania. Ale to nie usprawiedliwia tego, że nadal nie planujemy strategicznie na kilka dekad do przodu.
    Popatrzcie, że wszędzie za granicą gdzie tylko pojawią się Polacy każdy nas chwali, potrafimy robić interesy i działać – tylko nie udaje nam się to u nas w Polsce.
    Dlaczego więc nie wyciągamy wniosków? Nie bierzemy przykładów od innych?
    Pewnie odpowiedzi jest wiele.
    Jak tą naszą historię można odnieść do wolnościowych teorii palmy? Czy jesteśmy narodem czy tylko populacją?
    Przecież mamy i ciemne plamy na swoim sumieniu. Chcieliśmy zająć, okupować Czechy. Mieliśmy mieć swoje kolonie (Madagaskar). Przed II wś wywiady państw europejskich już wcześniej wiedziały że trzeba się pakować. Dlaczego w czasie kiedy wszystkie europejskie kraje pakowały się, chowały swoje dzieła sztuki i inne wartościowe rzeczy wywoziły gdzie się da Warszawa nadal się bawi i nic nie trafia do ich głów, że zaraz wybuchnie wojna? Arrasy i inne dzieła sztuki z Wawelu spakowano dopiero 3 Września.

    Czy zawsze musimy być spóźnieni?
    Obecnie Chiny zaczynają dominować na świecie. Budują przyczółki gdzie się da.
    Obama w swoich dokumentach i wystąpieniach mówił, że: „Naród amerykański znajduje się w stanie przejściowym, świat się zmienia i potrzebuje nowego przywództwa” (dokument departamentu obrony US Sustainting US Global Leadership Priorites for 21’st century). W praktyce ten dokument oznacza całkowitą reorientację polityki USA z krajów europy zachodniej na wschód.
    Do tego samego wniosku co Pentagon doszli i Anglicy. Spodziewają się oni, że zamęt będzie trwał do 2040 r a środek ciężkości przeniesie się na wschód (dokument ministerstwa obrony UK: Strategic Trends Progremme: Global Strategic Trends-Out to 2040).
    Dlaczego więc Polska nie planuje w tak długiej perspektywie? Nie potrafimy czy nam nie pozwolono?

  • Patroni

    @robertrobson napisał w Odpowiedz na film palmy o III wojnie światowej.:

    @Palma
    Podziwiam Twój sposób myślenia, że wszyscy potwierdzają Towje słowa a ty jedyna jesteś nieomylna.
    Napisałem wyrażnie o wartościach i ideałach. Co idzie nie tak. Więc jak możesz mi zarzucać, że tego nie znam?
    Dziwne rozumowanie. Tym bardziej dziwne, że w większości spraw zgadzam się z Tobą.
    A to już jest najlepsze, że nie pracuję nad sobą i winy szukam gdzie indziej.
    Pewnie, że tak, podkopuję wartości kultury zachodu. Czemu nie, zawsze to robiłem, jestem agentem.

    Przytaczam Ci Twój własny cytat:
    "Za atakowanie zachodniej kultury po części odpowiedzialny jest sam zachód promując swoje ideały wszędzie gdzie się da jako jedyne słuszne. W zasadzie to można powiedzieć, że promuje raczej wypaczone ideały bo to co zachodnie korporacje wciskają ludziom na świecie to właśnie wypaczone obrazy tego o czym mówi palma na temat części wartości wolnościowych."

    I tyle w temacie Twojej "znajomości" kultury zachodniej...

    Nie ma nawet z czym polemizować bo ty się kłócisz sam ze sobą.

  • Patroni

    @Palma
    Nadal nie wiem o co Ci chodzi. Pokazałem na przykładach z historii z czego wynika dzisiejsza obecność Chin na świecie i ich zachowanie. To że to opisałem nie oznacza, że to jest moja wina czy ogólnie nasza. Nie oznacza także tego, że nie znam kultury zachodu, ponieważ także napisałem, za Twoim pomysłem zaczynająć od filozofi greckiej co się uznaje za kulture zachodu a co tylko i wyłacznie za grę polityczną i walkę o władzę.
    Twoje stwierdzenie, że nie ma z czym polemizować niczego nie wyjaśnia bo w żaden sposób nie orgumentujesz swojej wypowiedzi.
    Przywołane przez Ciebie moje słowa jeszcze bardziej budzą żdziwienie ponieważ one jak najbardziej pokazują prawdę.
    To tak jaby się dziwić dlaczego muzułmanie odpowiadali na ataki chrześcijan z czasów wypraw krzyżowych. Odpowiadali bo byli atakowani.
    Podobnie i dziś, jest spora grupa państw kolonialnch, które nigdy nie zapomniały swojej historii i nie wybaczyły tego co zrobiły państwa europejskie. Tylko, że te kraje, które mają środki, tak jak Chiny, robią odwet na drodze gospodarczej a nie wojennej tak jak kiedyś europa.

    W swoim filmie dość cukierkowo i w bardzo prosty sposób, żeby nie powiedzieć propagandowo, przedstawiłaś obie strony konfliktu, stąd moja odpowiedz, jak najbardziej merytoryczna.

    Nigdy nie przedstawiałem się jako znawcę, zbawiciela czy temu podobną postać, która zna sie najlepiej na wartościach zachodu czy innych krajów. Tylko, że w swojej wypowiedzi przedstawiłem całkiem sporo merytorycznych i historyczncyh przykładów jak wygląda obecna sytuacja.

    Rozumiem, że moje stanowisko Ci sie nie podoba ale oprócz jednego zdania nie przedstawiłaś zadnych kontrargumentów.


  • @robertrobson Za parę tygodni wrzucę swoje parę groszy do dyskusji (odcinam się na dniach od neta). Nie zdążyłam odsłuchać w całości filmu Palmy, ani przeczytać twojego posta, a odniesień do tematu jest masa. Póki co pytanie ogólne, ktoś czytał "Zmierzch Zachodu" Spenglera?

  • Patroni

    @Anna
    Witam. Myślałem, że całkiem nas opuściłaś.
    Ksiązki o której wpominasz jeszcze jej nie przeczytałem, ale właśnie na dniach ma mi przyjść książka "Samobójstwo supermocarstwa, Patrick J. Buchanan"

    Wiem, że odniesień do tematów jest masa. Choć wydaje sie, że dużo napisałem, to myślałem że będzie większa dyskusja i z tego powodu sporo argumentów i faktów zostawołem sobie na dalsze rozmowy.
    Dlaczego odcinasz się od neta, jeżeli to nie tajemnica?
    Dziękuję @Cynamon za odpowiedz. Powinienem jej odpisać, i zapewne to zrobię.
    Teraz jeszcze piszę komentarz do filmu palmy z dworkową.
    Pozdrawiam


  • @robertrobson Bo chcę pożyć 😏
    See you soon 🙂


  • @robertrobson napisał w Odpowiedz na film palmy o III wojnie światowej.:

    Warto przytoczyć słowa jednego amerykańskiego biznesmena, który będąc w Chinach miał pewne zdarzenie:
    Wchodząc do hotelu w chinach zatrzymał się na chwilkę przed sklepikiem z aparatami fotograficznymi. Ta chwilka wystarczyła sprzedawcy, który zapytał co on potrzebuje. Amerykanin powiedział, że przydał by mu się pewien model obiektywu do aparatu. Chińczyk na chwilkę się zachmurzył i powiedział, ze nie ma go w sklepie ale niech wróci wieczorem to ten go zdobędzie. Amerykanin odparł, że będzie wracał ze spotkania i to może być około północy. Chińczyk odparł – pan wracać ja być z obiektyw..
    Jakie był zdziwienie Amerykanina, kiedy sklepik chińczyka o północy był otwarty a na Amerykanina czekał zamówiony obiektyw. Wyobraźcie sobie Amerykanina czy Europejczyka, który by tak zrobił. Dla chińczyków i Japończyków to jest ich specyficzna etyka pracy.

    Odnoszę wrażenie że jest to parafraza starej opowieści o rzetelnym sprzedawcy, który w oryginalnej przypowieści powiedział klientowi, że nie ma towaru, ale jak poczeka to zaraz z nim wróci. ten wyszedł poszedł do sąsiedniego sklepu kupił go wrócił i sprzedał klientowi by ten wiedział ze zawsze u niego może znaleźć to czego będzie szukał.

  • Patroni

    @wiegul

    Odnoszę wrażenie że jest to parafraza starej opowieści o rzetelnym sprzedawcy, który w oryginalnej przypowieści powiedział klientowi, że nie ma towaru, ale jak poczeka to zaraz z nim wróci. ten wyszedł poszedł do sąsiedniego sklepu kupił go wrócił i sprzedał klientowi by ten wiedział ze zawsze u niego może znaleźć to czego będzie szukał.

    Ja przytoczyłem ten fragment z książki, gdzie autor przytazcał takie zdarzenie jako prawdziwe. Trudno mi oceniać czy przekręcił czy nakłamał bo książka jest poważna i ma bardzo dużo faktów.


  • @robertrobson zdradzę ci coś, anegdoty nie zawsze są prawdziwe, często służa tylko urozmaiceniu wypowiedzi.

  • Patroni

    @wiegul
    Dlatego wcześniej napisałem, że książka zawiera masę faktów historycznych, ekonomicznych, społecznych, religijnych. Z tymi samymi rzecami spotykałem się takze w innych opracowaniach.
    Czy ten fragment jest jakąś anegdotą, przypowieścią czy czymś takim, nie wiem bo spotkałe się z tym pierwszy raz.

Użytkownicy Online

Kategorie

  • Forumowo

    Sprawy dotyczące forum, propozycje, skargi i zażalenia

  • OFFTOPIC

    Czyli wszystko co nie pasuje do innych kategorii