@baku Urwało nam na dyskusji, czy z książką, czy z dietetyczką, czy bez. Każdy ma inny problem, ale uważam, że jeśli już wchodzić w tę dietę na materiałach z netu, to opierać się na pracach Natashy Campbell albo jakichś przez nią sprawdzonych. Generalnie dieta ma za zadanie leczyć nasze flaki, a dzięki temu głowę (depresja, autyzm, ADHD, schizofrenia etc) i inne dolegliwości powiązane z chorobą jelit/złym przyswajaniem/niedoborami. Takiemu zmarniałemu organizmowi najbardziej brak kolagenu i jego zapasy uzupełniamy, on jest podstawą odbudowy tkanek. Podstawą w tej diecie są wywary, rosoły na kościach. Dochodzą do tego mięsa, tłuszcz, kiszonki, potem gotowane warzywa, jeszcze później można próbować z fermentowanym nabiałem. Potem pieczywo z mąki migdałowej (ja sobie odpuszczam ) Potem gotowane owoce, na samym końcu soki, jak już jest się stabilnym i można próbować coś surowego. Jest 6 etapów, na których dodaje się kolejne produkty, powoli, z wyczuciem. Ważne, żeby wszystko było jak najczystsze, najświeższe. Czasami leczenie zabiera rok do dwóch lat. Zdarza się, że człowiek do końca życia musi na jakimś etapie trwać. Dieta ma swoje wymagania. Szczerze, to dla mnie karniwora jest pestką w porównaniu do niej. Najpierw w ciemno ją robiłam, potem z książką. Na koniec jak miałam naprawdę duży problem, z dietetyczką, ale nie byłam i nie jestem w stanie stosować się do wszystkich przykazań. No, nie. Robię po swojemu. A Natasha Campbell genialna babka, ilu ludziom pomogła...